W meczu 28. kolejki Betlic I Ligi Wisła Kraków pokonała na wyjeździe Odrę Opole 2-1. Jest to czwarte z rzędu zwycięstwo krakowian, które znacznie przybliża zespół do majowych baraży o ekstraklasę. Do zakończenie sezonu pozostało sześć gier.
Styl nie jest najważniejszy
O zespole z Krakowa pisaliśmy w tym sezonie wielokrotnie. Przeważnie nie były to zbyt miłe wywody. Nie uwzięliśmy się na nich, tylko sami nie dawali nam zbyt częstych powodów do pochlebnego pisania. Kiedy należały się gloria i pochwały, na portalu pojawiały się słowa odpowiednie do danej sytuacji. To im się należało np. po meczu Superpucharu Polski, gdzie Biała Gwiazda zaprezentowała się godnie na tle Mistrza Polski, czyli Jagiellonii Białystok. Oglądaliśmy odważną wersję drużyny Mariusza Jopa, jedynie w niej brakowało postawienia kropki nad i. Gdyby w ataku zamiast Łukasza Zwolińskiego wystąpił Angel Rodado, mamy spore przekonanie, że na końcu meczu, po stronie krakowian mogło się pojawić co najmniej jedno trafienie.
Ostatnie dwa sezony w wykonaniu Wisły były bardzo podobne. Chodzi nam głównie o rolę faworyta w większości spotkań. Z reguły było tak, że ta rola paraliżowała drużynę z Krakowa. Czym to było spowodowane? Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi, jednak często padało zdanie, że Wisła nie może zmienić swojej tożsamości, ponieważ musi grać pięknie. Wiecie, krakowska piłka, tiki-taka i inne populistyczne brednie. Niektórzy ludzie cały żyją Białą Gwiazdą z czasów Bogusława Cupiała, gdzie Kalu Uche robił salta po zdobytych golach. Tak, te czasy już nie wrócą. Obecnie w zespole występuje całe grono wyrobników, którzy nie są wirtuozami, ale właśnie to oni są kluczowi w drodze do awansu. Tego nie zapewnią bajeczni technicy, którzy klepią piłeczkę od nogi do nogi, bo na nich Wisłę najzwyczajniej w świecie nie stać. Do Krakowa nie przyjdzie Semir Stillic czy Maor Melikson. Obecnie, do awansu potrzebne są punkty, a nie noty za styl.
Przykładem takiego gracza jest Rafał Mikulec, który obok Angela Rodado jest najlepszym piłkarzem Wisły Kraków w tym sezonie. Chłopak jest wyrobnikiem, znającym tę ligę od podszewki. Posiadając cechy wolicjonalny nie irytuje, bo oddaje na boisku całe serce. Przez większość kariery grał w Resovii, przyszedł pod Wawel w wieku 27 lat jako ukształtowany piłkarz. Oczywiście pewnego poziomu już nie przeskoczy, ale odnajduje się Wiśle jak znalazł. Taki kierunek transferowy w Wiśle jest słuszny. Nie dziesiątki przeciętnych zawodników nie wiadomo skąd, a ludzie ograni tutaj, na krajowym podwórku.
Kończąc ten długi wywód, Wisła nie gra ostatnio pięknej dla oka piłki, ale wygrywa. Przepycha okropne do oglądanie mecze, które kończą się jej zwycięstwami. Kotwica Kołobrzeg, Warta Poznań, Chrobry Głogów, a dzisiaj Odra Opole. Te drużyny schodziły przegrane w meczach przeciwko Wiśle. Każdy z przeciwników jest co najwyżej przeciętny, żeby nie powiedzieć słaby. Normalnie, tzn. w zeszłych sezonach, Biała Gwiazda takich meczów nie potrafiła wygrać. Teraz to się zmieniło. Podopieczni Mariusz Jopa stwarzają sytuacje, ale nie grają dobrze. Drżą o wynik do końca, ale udaje im się osiągnąć finalnie sukces. Nie pamiętam kiedy ten zespół był w stanie wygrać 4 mecze z rzędu. Powtarzając się, w końcu ta drużyna wygrywa brzydkie mecze. O to w końcu w tym wszystkim chodzi.
Obecnie Wisła plasuje na 4. pozycji, czekając na mecze Miedzi i Polonii, dlatego najpewniej weekend zakończy niżej. Pocieszający dla jej kibiców jest fakt, że w końcu można mówić o stabilizacji. Stabilizacji, której brakowało jak tlenu. Biała Gwiazda śmiało zmierza do baraży, w których wszystko może się zdarzyć. Historia ostatnich sezonów pokazuje, że dyspozycja dnia jest decydująca. Oczywiście jest to tani banał, ale w tej lidze pasuje jak ulał.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
28. kolejka Betlic I Ligi, 14.30, 13.04.2025
Odra Opole – Wisła Kraków 1:2 (0:2)
Bramki: 48′ Czyżycki – 42′ Mikulec, 44′ Rodado
Odra: Haluch – Spychała (46′ Czyżycki), Kamiński, Żemło, Szrek (83′ Bartosz) – Tront, Purzycki (46 Niziołek) – Szkliński (89′ Mida), Prikryl, Czapliński (63′ Mansfeld) – Kobusiński
Wisła: Letkiewicz – Jaroch, Uryga, Łasicki, Mikulec – Duda (85′ Carbo), Igbekeme – Baena (90′ Kiss), Alfaro (69′ Zwoliński), Duarte (69′ Kiakos) – Rodado.
Sędziował: Mateusz Piszczelok (Katowice)
Żółte kartki: Prikryl, Szrek, Czapliński – Rodado, Mikulec
Widzów: 9022.







