Cała wstecz – Sowy upokorzone

Po efektownym zwycięstwie na inaugurację, które dodatkowo zostało poprawione wyjazdowym zwycięstwem w pucharze z Hull, nastroje w Sheffield były bardzo entuzjastyczne i wierzono, że w meczu z Sunderland „jakoś” to będzie.

I skoro miało „jakoś” być, to było – po 15 minutach 0:2, po 24 minutach 0:3, a skończyło się 0:4. Sunderland w tym meczu w obecności 40 tysięcy kibiców pokazał, że będzie walczył o konkretny cel, czyli co najmniej miejsce barażowe o awans do ekstraklasy. Potwierdzić to może ładnie wyglądający jego bilans w tabeli po dwóch meczach: 6 punktów przy stosunku bramek 6:0.

fot. Sheffield Wednesday – X

Nieźle w bieżącej kolejce wypadli beniaminkowie. Oxford United w piątkowym meczu dopiero w 6. minucie doliczonego czasu gry pozwolił na zdobycie zwycięskiej bramki przez miejscowe Coventry i tym samym uległ gospodarzom 2:3.

W sobotę pierwsze punkty po bardzo szczęśliwym zwycięstwie 1:0 z Middlesbrough podniosło z murawy Derby.  W zasadzie to nie gospodarze wygrali, a goście przegrali. Po tym co zrobił ich stoper wykładając piłkę jak na tacy napastnikowi Derby na środku boiska można spokojnie posądzić go o dywersję.

fot. Derby County – X

Trzeci beniaminek, czyli Portsmouth mocno postawił się spadkowiczowi z Luton i trzeba przyznać, że w bezbramkowym meczu był dużo bliższy wygranej grając przez ponad 60 minut w przewadze liczebnej. A spadkowicz Luton analogicznie jak spadkowicze z polskiej ekstraklasy czyli Warta i ŁKS. Po dwóch meczach z jednym punktem szoruje blisko strefy spadkowej.

Najwyższe zwycięstwo, bo 5:0 odniósł główny faworyt ligi, czyli spadkowicz Burnley pomimo bardzo wyrównanego meczu z Cardiff. Okazuje się, że można zdobyć 5 bramek w meczu oddając tylko 4 celne strzały na bramkę rywala. Ale po skandalicznej interwencji bramkarza gości w 9. minucie, który podaną przez własnego stopera futbolówkę, wepchnął do swojej bramki – było to możliwe.

fot. Burlney FC – X

Drugi remis zaliczył największy wróg Sów, czyli lokalny rywal Sheffiel United pozwalając QPR na doprowadzenie do wyrównania pomimo liczebnego osłabienia.

Zaskakuje in plus początkowa forma Watford, które wygrało drugi kolejny mecz i to wyraźnie 3:0 ze Stoke. I można powiedzieć, że tylko 3:0.

Bardzo dużo działo się w meczu Bristol City – Millwall. Do przerwy po dwóch bramkach dla gospodarzy zapowiadało się łatwe zwycięstwo. Ale goście podnieśli się po przerwie i kolejno w 51., 54. i 64. minucie zdobyli 3 bramki. Podrażniony Bristol odpowiedział bramką w 78. minucie, a zamknął mecz zwycięskim golem na 4:3 w 88. minucie.

fot. Bristol City FC – X

Drugi remis również ma na koncie Leeds po bezbramkowym remisie na wyjeździe z mocnym West Bromwich, remisowo także w meczach Norwich – Blackburn 2:2 oraz Plymouth – Hull 1:1, a w ostatnim meczu w obecności najmniejszej frekwencji w tej kolejce bo „tylko” 14037 widzów – walijska Swansea pokonała Preston 3:0.

W tabeli na trzech pierwszych miejscach trzy zespoły z kompletem punktów: Burnley, Sunderland i Watford, a na przeciwnym biegunie Millwall, Preston i Cardiff, które jeszcze nie zapunktowały. Preston i Cardiff jeszcze nie otworzyły nawet swoich kont bramkowych. A Sowy? 9. miejsce, 3 punkty, po 4 strzelone i 4 stracone bramki. Kolejny mecz już w piątek na Hillsborough o 21 z Leeds i myślę że każdy punkt w tym meczu jest do zaakceptowania.

Z Piłką w Sercu (MS)

MS
MS