Tak dobrze w piłkarskiej ekipie z Bolonii nie było przez ponad pół wieku. Ostatni raz tak dobre wyniki zawodnicy FC Bologna notowali w sezonie 1970/71, kiedy to zespół uplasował się na piątej pozycji w popularnej SERIE A. Teraz jest jeszcze lepiej, bo w ostatniej kolejce drużyna ze stolicy Emilia-Romania zbiła ustępującego mistrza spod Wezuwiusza. Do elity wraca Parma, a bezpośredni awans wywalczyło urocze Como, które w futbolowym włoskim raju melduje się po 21 latach nieobecności.
Dwóch rzeczy możemy w życiu być pewni – śmierć i podatki. Po ostatniej kolejce w Serie A możemy być też pewnie jeszcze jednego. FC Bologna po raz pierwszy od ponad pół wieku zajmie w lidze miejsce w czołowej szóstce. Obecnie jest trzecia, a po piętach depcze jej wielki Juventus, Atalanta Bergamo i ekipa z wiecznego miasta. Tak dobrze w stolicy Emilia-Romania było w sezonie 1970/71 kiedy to piłkarze „Rossoblue” zakończyli rozgrywki na piątej pozycji. Było to dawno i nieprawda, ale teraz zanosi się, że wyczyn ten jeszcze poprawią, co pokazali w Neapolu gdzie pobili ustępującego mistrza spod Wezuwiusza.

Wyjazdowe zwycięstwo z Napoli dopięło się w pierwszym kwadransie meczu. Najpierw Ndoye, a później Posch wprowadził w euforię przyjezdnych z Bolonii. Napoli grało słabo, ale dlatego, że to właśnie FC Bologna grała bardzo mądrze i poprawnie. Ani przez chwilę zwycięstwo gości nie stanęło pod znakiem zapytania. Gospodarze nie wykorzystali w tym meczu nawet karnego, co może mieć dla nich dość mocne konsekwencje. Strata punktów w tak ważnym meczu może skutkować tym, że obecnego jeszcze mistrza Włoch nie zobaczymy w następnym sezonie w europejskich pucharach. Ekipę wielkiego Maradony wyprzedziła Fiorentinta, a błękitne Lazio odjechało już na dobre.
Sukces piłkarzy FC Bologna to także sukces dwóch Polaków. Łukasz Skorupski i Kacper Urbański to nasi piłkarze, którzy w tym sezonie przywdziewają czerwono-ciemnoniebieskie barwy. Pierwszy mecz z Napoli spędził na ławce rezerwowych, drugi grał do 73 minuty.
W ostatni piątek w Italii rozegrano ostatnią serię gier w Serie B. Bezpośrednią promocję wywalczyła AC Parma, a także Como, którego stadion wygląda jakby wpleciono go w zaczarowaną bajkę. Coś pięknego!

Ten uroczy Stadio Giuseppe Sinigaglia już niebawem będzie gościł piłkarskich gigantów. Do Lombardii tuż przy samej granicy ze Szwajcarią zjadą wszyscy wielcy z Milanem, Interem, Romą i Juventusem na czele. Oglądać mecz w takiej scenerii z takimi drużynami… – bajka. Jeśli ktoś zastanawia się gdzie w Italii jest najpiękniej to koniecznie musi odwiedzić Como. Wtedy odpowiedź na to pytanie pozostanie jasna i klarowna. Tak jak to, że po 21 latach rozłąki z Serie A – Como wróciło do piłkarskiego raju.





