Bolesław Bukowno wygrał w nowym sezonie po raz drugi, tym razem w delegacji z ekipą MKS Skała. Po dwóch meczach podopieczni trenera Tomasza Szczepanika mają komplet punktów, ale to najbliższy weekend da odpowiedź, jak to rzeczywiście jest z tą formą piłkarzy Bolesława? Najbliższym rywalem MGHKS-u – drużyna z Pilicy.
Bukowno w poprzednim sezonie, nie było faworytem praktycznie w żadnym meczu. W nowym rozdaniu, coraz więcej ludzi uważa, że za takowych, w niektórych meczach można stawiać drużynę z miasta Sztoły. Tak było w domowym meczu z Przeginią i tak też było w wyjazdowym starciu z drużyną ze Skały. Teren trudny, bo tam gdzie wydaje się, że powinno być łatwo, lekko i przyjemnie – zazwyczaj bywa różnie. Bolesław Bukowno jednak stanął na wysokości zadania i potwierdził, że lepiej gra w piłkę od miejscowych znad malowniczej doliny Prądnika i spod skalistego wzniesienia.

Mecz bezdyskusyjnie wyglądał tak, że to goście z Bukowna lepiej operowali piłką i przewyższali miejscowych pod każdym względem, co zresztą dobitnie potwierdził końcowy wynik, w którym drużyna z Bukowna zdobyła 3 gole i zachowała czyste konto.
Wynik w 12.minucie meczu otworzył niezawodny „Bobik”. Piotr Domański pokazuje, że upływający czas gra z nim w jednej drużynie, a on sam jest jak wino, im starszy tym lepszy. Wprawdzie na raty, ale Daniel Prochal skapitulował. Domański dopadł do piłki dośrodkowanej przez popularnego „Marianka” i oddał strzał z bliskiej odległości. Futbolówka jeszcze odbiła się od bramkarza, ale momentalnie została dobita przez bukowiańską strzelbę i do przerwy Bukowno prowadziło.
W drugiej odsłonie, wynik z rzutu karnego już w 50.minucie meczu podwyższył Jakub Oleś. Prochal rzucił się w prawy róg, Oleś kopnął piłkę w lewy i było 0:2 dla gości. Temat zwycięstwa w tym meczu zamknął w 73.minucie Jakub Bruzda, który idealnie obsłużony przez Trybę, mocnym strzałem z głowy zapakował gałę do sieci.

Bukowno wygrało zasłużenie, ale warto zwrócić uwagę również na to co wydarzyło się w 87.minucie meczu. Wtedy boisko opuścił Mariusz Chojowski, a w jego miejsce na placu gry zameldował się Piotr Wąs, który nie tak dawno skończył dopiero 15 lat. Nastolatek mógł mieć wejście smoka, ale w dogodnej sytuacji nie zachował się tak jak powinien. Pierwsze koty za płoty, i z każdym kolejnym meczem powinno być tylko lepiej. Szkoda tylko, że tacy młodzi ludzie wchodząc w dorosłą piłkę muszą być świadkami negatywnych zachowań ludzi dorosłych. I choć jest to problem drużyny ze Skały (żeby go rozwiązać – najpierw trzeba go dostrzec), to psuje mimo wszystko widowisko sportowe każdemu.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
24.08.2024r. Skała, godzina 11:00 – Klasa Okręgowa gr.I
MKS Skała – MGHKS Bolesław Bukowno 0:3 (0:1)
Bramki: Domański 12′, Oleś 50′ (k), Bruzda 73′.
MKS Skała: Prochal – Przebinda, Wąsikowski, T.Srebrnicki, Baroń (55′ Paweł Srebrnicki), Gumula (55′ Siuta), Piotr Srebrnicki (70′ Bubak), Bryła, Szlęk (70′ Legutko), Wardęga (46′ Wasikowski), Adamek.
Bolesław Bukowno: Tomak – Michalik, Bruzda, Flakiewicz, Chojowski (87′ Wąs), Tryba, Oleś (70′ Jarosz), Szczepanik, Banasik (55′ Wach), Bujakiewicz, Domański (70′ Łukaszyk).
Żółte kartki: Przebinda, Kostera (trener MKS) – Banasik, Bujakieiwcz, Bruzda.
Sędziował: Sebastian Gołda z Krakowa
Widzów: ok. 100







