Europejska piłka ponownie zawitała do Sosnowca za sprawą Rakowa

Drużyna Rakowa Częstochowa, podobnie jak w poprzednim roku, swoje mecze w europejskich pucharach zmuszona jest rozgrywać w oddalonym o około 60 km Sosnowcu. Z wiadomych przyczyn nie może występować u siebie, w „świętym mieście”. Pierwszym rywalem częstochowian była drużyna Universitatea Craiova z Rumunii.

fot. AdikJura

Od pierwszego gwizdka Raków dominował na całej długości i szerokości boiska. Widać było, że trener Marek Papszun ustawił drużynę ofensywnie, z wysokim pressingiem już od 16–20 metra. Statystyki meczowe wyraźnie to potwierdzają – gospodarze mieli 56% posiadania piłki, stworzyli 22 groźne sytuacje i wywalczyli 10 rzutów rożnych. Rumuni nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Kacpra Trelowskiego.

fot. AdikJura

Od początku spotkania „Medaliki” ruszyły do przodu, raz za razem przeprowadzając groźne akcje, które jednak nie kończyły się golem. Cała drużyna gości była dobrze zorganizowana i umiejętnie, często ostro, przerywała ataki Rakowa.

W 22. minucie urazu doznał Lopez i musiał opuścić boisko. W jego miejsce trener Papszun wprowadził Diaby’ego Fadigę. W 44. minucie lewą stroną ruszył Amorim, dośrodkował na 15. metr do Ameyawa, którego strzał kapitalnie obronił Isenko. Dwie minuty później role się odwróciły – Ameyaw dograł do Amorima, lecz jego uderzenie zostało zablokowane przez obrońcę. Raków nie zwalniał, a w kolejnej akcji groźny strzał Brunesa znów obronił bramkarz gości. W doliczonym czasie pierwszej połowy Fadiga spróbował szczęścia, ale jego strzał ponownie padł łupem Isenki. Tuż przed przerwą Baiaram groźnie uderzył, a piłka minimalnie minęła słupek bramki Trelowskiego.

fot. AdikJura

Druga połowa rozpoczęła się idealnie dla Rakowa. W 47. minucie po akcji prawą stroną piłka trafiła do Tomasza Pięnki, a ten mocnym strzałem z 10 metrów dał prowadzenie swojej drużynie.

fot. AdikJura

W 53. minucie Brunes wychodził sam na sam, został jednak sfaulowany przez Screciu. Po analizie VAR sędzia I. Barbara pokazał czerwoną kartkę rumuńskiemu obrońcy.

Grający w przewadze Raków dążył do podwyższenia prowadzenia. W 80. minucie Bulat wyłożył piłkę na 20. metr Oskarowi Repce, a ten pięknym strzałem pokonał bramkarza gości i ustalił wynik meczu na 2:0.

fot. AdikJura

Raków zasłużenie zwyciężył, stawiając pierwszy krok w stronę awansu do kolejnej rundy europejskich pucharów.

***

02.10.2025r. Sosnowiec

Raków Częstochowa – Universitatea Craiova 2:0 (0:0)

Bramki: Pieńko (47), Repka (80)

Raków: Trelowski – Tudor, Racovițan, Svarnas – Ameyaw, Amorim – Repka (86. MiRcetić), Struski (75. Baráth) – Pieńko (75. Bulat), Ivi Lopez (22. Diaby-Fadiga) – Brunes (86. Makuch).

Universitatea: Isenko – Rus, Screciu, Badelj – Mora, Crețu (59. Romancuk), Baluța (76. Houri), CicAldau (59. Mekvabišvili), Bancu – Al Hamlawi (76. Nsimba), Baiaram (59. Teles).

Sędziował Ishmael Barbara (Malta)

Żółte kartki Ameyaw (Raków) – Mora, Bancu (Universitatea)

Czerwona kartka Screciu (54′ Universitatea)

Widzów 6.557

Łukasz Skorupa
Łukasz Skorupa

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta