Gran-derbi powiatu olkuskiego: Bolesław Bukowno – KS Olkusz


Gdyby lokalną piłkę przenieść na karty filmowej legendy, to Bolesław Bukowno i KS Olkusz byliby jak Bonnie i Clyde. Dwie postaci splecione losem, choć każdy idzie swoją drogą. Potrafią się ścigać, przechytrzać, rzucać sobie wyzwania, ale jedno jest pewne – nie ma jednych bez drugich.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno / Pilu Design Studio PL

Mocne Bukowno to mocny Olkusz. Silny Olkusz oznacza, że Bukowno musi wskoczyć na wyższy bieg. Jeden napędza drugiego i tylko szkoda, że póki co i jedni i drudzy znajdują się na mocnym zakręcie.

W tej rywalizacji jest coś romantycznego. Każda piłkarska potyczka tych klubów to rzut okiem w przeszłość, w której historia miesza się z dużymi emocjami.

Jutro takich tłumów nie będzie. To pewne. Czasy mocno się zmieniły. Kibicowanie przeniosło się z trybun do sieci. Krzyki i doping ustąpił miejsca komentarzom pod postami. Oczywiście oba kluby nie grają tak dobrze w piłkę jak dawniej, a oko kibica przecież wciąż bywa wymagające.

Będą jednak Ci co zawsze. Pan Zdzisław zapewne zarzuci niejednym przekleństwem mobilizując swoich i deprymując przyjezdnych. Z jego strony oberwie się też sędziom – to pewne. Będzie i Pan Zenon, który ze spokojem przyjmie każde rozstrzygnięcie tej batalii. Będzie też Pan Andrzej, który serca olkuskich kibiców rozkochał w miodach z własnej pasieki.

fot. ST

Przyjdzie i bodygard Grześ, który niczym Kevin Costner strzegł będzie porządku na monumentalnym bukowiańskim gigancie.

Desens – 2023/fot. ST

Bukowno i Olkusz to Bonnie i Clyde, idą przez lata razem, choć po przeciwnych stronach barykady. Ale to właśnie ta obecność drugiego sprawia, że każdy z nich stara się być lepszy, mocniejszy, bardziej zadziorny. Bo kiedy znika rywal, znika też ta szczególna iskra. A tego ani w Bukownie, ani w Olkuszu nikt nie chce sobie nawet wyobrażać.

Olkusz 1921. Bukowno 1926 – wtedy do życia powołano Bolesławiankę, która oficjalny mecz zagrała rok później. W 1961 roku w wyniku fuzji Bolesławianki i Bukowianki zrodził się GHKS Bolesław Bukowno.Oba kluby pamiętają czasy, gdy ich mecze przyciągały tłumy, a boiskowa walka była nie tylko o punkty, ale i o honor całych społeczności. Wielu młodych mieszkańców Bukowna uczyło i uczy się w olkuskich szkołach, ale i olkuszanie swego czasu przyjeżdżali pobierać nauki w Sorbonie Gastronomicznej zwanej potocznie „Skałką”. No i wiadomo – basen w Bukownie. I choć dzisiaj mieszkańcy Srebrnego Miasta mają swój – to ten przy ul. Księdza Zelka zawsze chętnie odwiedzali i odwiedzać będą.

Wolność ma tak śmiesznie słony smak – mnie też żal tamtych zakręconych lat. Nucić może ten hit Budki Suflera – Paweł Curyło, a więc osoba, która dzisiaj mocno łączy oba kluby.

fot. ST

Przeszłość i teraźniejszość. Chłopak ten w barwach KS-u śmigał na obronie w drużynach juniorskich. Potem dołączył do Bolesława, kiedy ten dzielnie pod batutą trenera Tomasza Kulawika spisywał się na szczeblu IV-ligowym.

Dzisiaj to Paweł dzierży trenerską batutę w swoich rękach, a pod nią ma młodych chłopaków, którzy przywdziewają barwy ekipy ze Srebrnego Miasta. Jeśli dodać fakt, że Curyło jako „minibusiarz” przez wiele lat każdego dnia po kilka razy przemierzał trasę Bukowno – Olkusz i Olkusz – Bukowno, to wszystko jest jasne.

fot. ST

Droga ucieka, noga już ciężka jest. Opór decha i z oczu znika sen, a każdy nit w silniku cały drży – wszyscy pragną szczęśliwego końca. I choć to dopiero początek sezonu, jego pierwsza kolejka to jedni i drudzy marzą o tym, żeby koniec był szczęśliwy i nikt nie musiał drżeć do ostatnich chwil w bojach o utrzymanie.

Ani w Bukownie, ani w Olkuszu nikt nie ma zamiaru żyć tylko wspomnieniami. Jedni i drudzy wierzą, że tłuste lata dopiero nadejdą.

W Bukownie rządzi teraz Rafał Sioła, który jako jedyny nie przestraszył się odpowiedzialności za losy klubu i wziął sprawy w swoje ręce. Co z tego wyjdzie? Tego nie wie nikt, ale za sam fakt podjęcia próby trzeba mu oddać szacunek. Innych chętnych nie było.

fot. ST

W Olkuszu ster przejął Konrad Macuda — człowiek z jasnym, ambitnym planem odbudowy struktur klubu. Jego wizja jest prosta: KS Olkusz ma znów być powodem do dumy dla mieszkańców miasta. I, jak sam mówi, nie ma mowy o zejściu z obranej drogi.

fot. ST

Olkusz stawia na młodość i zadziorność. W nadchodzącym meczu zespół ma grać odważnie, z pasją, pressingiem i bez kalkulacji. Bukowno z kolei będzie liczyć na doświadczenie, spryt i własny teren, który zawsze dodaje im skrzydeł.

Historia nie raz pisała scenariusze pełne dramaturgii, ale w tym momencie nie ma to żadnego znaczenia.

Powodzenia dla obu klubów. Szkoda, że tak nisko grają. Chciałbym się doczekać derbów w trzeciej lidze, ale widzę co się dzieje w KS Olkusz. To znów tylko walka o utrzymanie. Może Bukowno by spróbowało walki o piątą ligę? W każdym razie w nadchodzącym sezonie życzę obu klubom udanego sezonu.

Wojtek Żaba Mazur – FB

Ostatnie starcie zakończyło się remisem 2:2 i zostawiło w kibicach niedosyt. Teraz nikt nie chce podziału punktów, zwłaszcza że to pierwsza kolejka, a więc można grać bez strachu.

fot. ST

W sobotę, o 16:00 pierwszy gwizdek Magdaleny Syta z Krakowa, stadion w Bukownie. Lokalna piłka w swojej najbardziej emocjonującej odsłonie. Gran-Derbi, które warto zobaczyć na żywo. Zdjęcia Szanownego Pana Redaktora Piotra Lubaszki z pewnością wprowadzą wszystkich w zachwyt – jak nikt inny potrafi uchwycić emocje i dramaturgię tych pojedynków.

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta