Kibice Vfb Stuttgart czekali na taki sukces 15 lat. To wtedy po raz ostatni piłkarze spod znaku mercedesa reprezentowali Niemcy w Lidze Mistrzów. Ten sukces ma wielu ojców. W pierwszej kolejności to zasługa trenera – Sebastiana Hoenessa, który przejął klub wiosną 2023 roku w ogromnym kryzysie.
Dowódca okrętu
Urodzony 1982 roku trener nie był nigdy wybitnym piłkarzem. Na pozycji środkowego pomocnika grywał głównie w czwartej lidze niemieckiej w barwach rezerw berlińskiej Herthy. Widząc i wiedząc, że na grze w piłkę specjalnie nie zarobi, szybko zmienił kurs kariery zawodowej. Zdecydował, że będzie trenerem. W swoim pierwszym seniorskim sezonie na ławce wygrał 3. ligę z rezerwami Bayernu, zdobywając przy okazji nagrodę trenera sezonu. Nie uszło to uwadze włodarzom klubów z Bundesligi.
W wieku 38 lat Sebastian Hoeness został pierwszym trenerem „Wieśniaków” z Hoffenheim. W trakcie dwóch sezonów pod jego wodzą zespół skończył na miejscach 11. oraz 9. Drużyna dała się zapamiętać jako ktoś, przeciwko komu nikt nie lubił grać. Ofensywny styl, nieprzewidywalność, to cechy biało-niebieskich pod wodzą Hoenessa. Kolejnym krokiem w karierze trenerskiej było objęcie zespołu z miasta mercedesa. W kwietniu 2023 roku trener objął VfB, które szorowało po dnie tabeli Bundesligi. Co się stało potem? Liga została uratowana po zdecydowanie wygranych barażach z przeklętym klubem z Hamburga. Obecnie zakończony sezon to istna abstrakcja. Nawet największy szaleniec nie pokusiłby się o przewidzenie takiego scenariusza.
Wicemistrzostwo Niemiec, 73 punkty, wyprzedzenie rzutem na taśmę wielkiego Bayernu, który został pokonany na Mercedes-Benz Arenie w 32. kolejce 3-1. To wszystko z ograniczonym potencjałem ludzkim, bez większych nazwisk. Brzmi jak sen? Nic, tylko przyklasnąć i czekać co dalej może się wydarzyć.
Legendarne duety i nie tylko
Przed sezonem 2023/2024 cały skład VFB był oficjalnie na sprzedaż. Trener Sebastian Hoeness miał jednak drobną uwagę – na tej liście nie mógł znaleźć się jeden piłkarz – Serhou Guirassy. Napastnik pochodzący z Gwinei w swoim najlepszym sezonie w seniorskim piłce zdobył 12 bramek – właśnie w zeszłym roku w barwach biało-czerwonych. Co stało się teraz? Ciężko opisać to w prostych słowach. Wysoki napastnik z Afryki w tym sezonie mielił, przeżuwał i wypluwał kolejnych obrońców rywali. W 28 spotkaniach zdobył 28 bramek!
Kibice Die Schwaben mogli wrócić wspomnieniami do czasów świetności swojego ukochanego klubu i mistrzowskiego sezonu 2006/2007, kiedy na szerokie wody wypływał Mario Gomez. Wtedy w Stuttgarcie partnerem Super-Mario był znany i lubiany Cacau. Oglądanie tego duetu w akcji to była czysta przyjemność. Zrozumienie, jakie wykazywali partnerzy z ataku było niesłychane i zapamiętane przez kibiców VFB do dzisiaj.

Jeszcze starsi kibice rozmażyli się myśląc o przełomie wieków i czarach, które były prezentowane przez Frediego Bobicia i Giovane Elbera. Nie możemy przy tym duecie nie wspomnieć o maestro z Bułgarii, Krasimirze Balakowie. Jak widzimy, historycznie, w mieście Mercedesa występowali fantastyczni piłkarze. Jak tylko piszący na tym portalu pomyślą o tym magicznym trio, to kręci się niejedna łezka w oku. Jak te wspominki sięgną dalej – do programu RAN na Sacie 1, to do tych łez dołączy przygnębienie i tęsknota za tą beztroską z dzieciństwa.
Rozwój indywidualny
No dobrze, to kto był tym drugim do pary z Gwinejczykiem? Ano Deniz Undav, który może pochwalić się 18 trafieniami i 9 asystami. Imponujące? To mało powiedziane. Były król strzelców ligi belgijskiej został wypożyczony z Brighton, do którego najpewniej wróci po tak kapitalnym sezonie. Mimo że były okresy, że nie grywali obok siebie, stworzyli idealnie dopasowanym duet napastników. Undav brał na siebie czarną robotę, Guirassy był bezbłędnym wykonawcą, który posiadał szeroki wachlarz wykończenia akcji. Mogliśmy to zaobserwować choćby w ostatnim meczu z BMG, gdzie napastnik z Afryki popisał się dubletem – piękny gol głową oraz precyzyjna torpeda z lewej nogi.
Poza dwójka snajperów, należy wspomnieć o innych istotnych ogniwach kapeli Hoenessa. To przede wszystkim skrzydłowy Chris Fuhrich (8+7), który został powołany przez Juliana Nagelsmana na zbliżające się Euro – z resztą podobnie jak Undav. Poza tym, młodzieżowy reprezentant Francji – Enzo Millot (5+4), joker z DR Kongo – Silas (5+2) czy dynamiczny skrzydłowy Jamie Laweling (4+4). Wymieniliśmy tych ofensywnych, ale był też żelazny środek pola w osobach Atakana Karazora oraz kluczowego w tej całej układance – Angelo Stillera, który jest przedłużeniem ręki trenera. Sebastian Hoeness prowadził go w już rezerwach Bayernu i ściągnął z Hoffenheim przed sezonem. Jest to tzw. boiskowy „syn” opiekuna VFB.
Łącznie, na zbliżającą się imprezę Mistrzostw Europy zostanie powołanych aż 4 przedstawicieli VFB. Poza ofensywną dwójką, na liście nazwisk byłego trenera Bayernu znaleźli się kapitan – Waldemar Anton oraz lewy obrońca Maximillian Mittelstadt, którego Hoeness ściągnął przed sezonem ze spadającej Herthy. Szkopuł w tym, że był to zawodnik niechciany przez nikogo, po bardzo słabej kampanii 2022/2023.
Co stało się nagle? Czy jakaś magiczna różdżka jest w posiadaniu trenera Die Schwaben? Sebastian Hoeness potrafił z tej grupy przeciętnych piłkarzy wydobyć to, co najlepsze posiadają, zbudować świetnie funkcjonujący monolit, rozwijając niemal każdego indywidualnie. Czapki z głów. Co teraz? Próba namieszania w Europie. Oczywiście, będzie ryzyko wykupienia piłkarzy wiodących, jak to zwykle w takich przypadkach bywa. Zawsze kibicuje się takim pięknym historiom. Oby ona trwała jak najdłużej.


