James Rodríguez — kluczowy piłkarz dla Reprezentacji Kolumbii

Kolumbijski zawodnik trafił do Europy w 2010 roku. FC Porto wykupiło go z argentyńskiego Banfield za około 7,5 mln euro. Przez trzy lata w ekipie „Smoków” James zdobył 32 gole, a także zaliczył 42 asysty. Zaowocowało to transferem do ekipy AS Monaco. Francuska drużyna w 2013 roku zapłaciła za zawodnika z kraju kawy aż 45 mln euro.

Przełomowym momentem w karierze Rodrígueza były Mistrzostwa Świata w 2014 roku w Brazylii. Jako 23-latek pociągnął swoją reprezentację do ćwierćfinału. Został również królem strzelców czempionatu z sześcioma bramkami na koncie, dokładając do tego 2 asysty. Wszyscy pamiętają także jego wspaniałego gola przeciwko Urugwajowi w 1/8 finału tamtejszego mundialu, kiedy to przyjął sobie futbolówkę klatką piersiową i genialnym uderzeniem z woleja pokonał bramkarza. Był to turniej, którym James tak naprawdę otworzył sobie drzwi do wielkiej piłki.

Fot. copa2014.gov.br, Openverse, CC BY 3.0

Po tych mistrzostwach reprezentant Kolumbii trafił do Realu Madryt za 75 mln euro. W czasie swojego rocznego pobytu w drużynie z księstwa w 38 meczach zdobył 10 bramek, a także 14 razy zaliczał ostatnie podanie.

Pierwszy sezon w ekipie „Królewskich” był świetny w wykonaniu Jamesa. Zdobył 17 bramek i 18 asyst w 46 rozegranych meczach. Był to zatem wynik imponujący, patrząc na to, jakie gwiazdy wówczas występowały w tej drużynie. Kolumbijczyk imponował techniką, dynamiką, wizją gry oraz radością, którą czerpał z każdego kopnięcia piłki.

Następne dwa sezony były nieco słabsze, ale liczby również mogły robić wrażenie. Kampania 2015/2016 oraz 2016/1017 to kolejno 8 goli, 10 asyst w 32 meczach oraz 11 bramek, a także 12 ostatnich podań w 33 grach. Kolumbijczyk miał też kilka urazów, co bez wątpienia miało wpływ na to, że nie mógł złapać swojego odpowiedniego rytmu.

Fot. Jose Luis Cuesta/PressFocus

W 2017 roku James Rodríguez został wypożyczony na 2 lata do Bayernu Monachium. Był to drugi tak wielki klub w karierze Kolumbijczyka. Pierwszy sezon w Niemczech zakończył z dorobkiem 8 bramek i 14 asyst w 39 spotkaniach. Kampania 2018/1019 natomiast przesądziła o tym, że James nie został wykupiony przez Bayern i wrócił do Madrytu. Zaledwie 7 goli i 6 asyst to nie był wynik, który satysfakcjonował włodarzy klubu z Bawarii. W międzyczasie przytrafiły się także urazy, które miały wpływ na słabsze występy.

W sezonie 2019/2020 Rodríguez rozegrał dla Realu zaledwie 14 spotkań, notując 1 bramkę i 2 asysty. Po wygaśnięciu jego kontraktu z ekipą z Madrytu reprezentant Kolumbii podpisał kontrakt z Evertonem. Była to okazja dla 29-letniego wówczas zawodnika na odbudowę i pokazanie, że jest jeszcze w stanie dać coś ekstra swoim klubom. Jednak w Anglii nie zrobił zbyt dużej kariery. 27 meczów, 6 goli i 9 asyst to nie było to, do czego wszystkich wcześniej przyzwyczaił. Kolumbijczyk opuścił także kilkanaście gier ze względu na urazy. Zatem po jednym przeciętnym sezonie drużyna z Liverpoolu podjęła decyzję o sprzedaży pomocnika.

Fot. Jan Kruger/Getty Images

Latem 2021 roku James przeniósł się za około 8 mln euro do katarskiego Al-Rayyan. Jednak w tym zespole również nie został dłużej niż 1 sezon. W ekipie z Bliskiego Wschodu rozegrał 16 meczów, zdobył 5 bramek i zaliczył 7 asyst. Rok później na zasadzie wolnego transferu powrócił do Europy i przeniósł się do greckiego Olympiakosu.

Fot. olympiacos.org

Jednak Rodríguez nie dokończył nawet sezonu, gdyż w kwietniu 2023 roku klub rozwiązał z nim kontrakt. Następnie Kolumbijczyk obrał kierunek brazylijski, a konkretnie São Paulo FC. Jego przygoda skończyła się także dość szybko, bo po roku i 22 rozegranych spotkaniach.

Po opuszczeniu klubu z Ameryki Południowej i udanym turnieju Copa América w 2024 roku, którego został MVP, świetnie wyszkolony technicznie pomocnik powrócił do La Liga, a nawet… do Madrytu. Jednak nie był to Real, a Rayo Vallecano. Miał być twarzą nowo tworzącego się ciekawego projektu i wydawało się, że po bardzo dobrych mistrzostwach swojego kontynentu wreszcie się odbuduje. Rodríguez rozegrał jednak w zespole ze stolicy Hiszpanii zaledwie siedem spotkań, w których zaliczył jedną asystę.

W styczniu 2025 roku rozwiązał kontrakt z Rayo i przeniósł się do Meksyku, zasilając tamtejszy Club León. Kolumbijczyk jak do tej pory rozegrał 22 spotkania, w których strzelił 3 bramki i 7 razy asystował. Podpisał kontrakt do końca tego roku, z opcją przedłużenia o kolejny. Czas pokaże, czy ten piłkarz znów zmieni barwy klubowe, czy może tym razem zadomowi się na dłużej w Meksykańskim zespole.

Fot. Sopitas

James Rodríguez to kluczowy zawodnik reprezentacji Kolumbii już od wielu lat. Nawet jeśli w piłce klubowej od jakiegoś czasu nie jest w stanie znaleźć stabilizacji i często zmienia pracodawców, to w meczach dla swojego kraju daje zawsze coś ekstra.

Fot. Selección Colombia – FCFSeleccionCol/FB

34-latek zadebiutował w kadrze już w 2011 roku i od czternastu lat z krótkimi przerwami występuje w reprezentacji swojego kraju i — jak widać — godnie ją reprezentuje. W 118 spotkaniach zdobył 30 bramek i zaliczyl 38 asyst. Podczas ostatniego wrześniowego zgrupowania także miał swój udział w dobrych występach swojej drużyny. W spotkaniu przeciwko Boliwii zdobył bramkę, natomiast w meczu z Wenezuelą dwa razy asystował i wydatnie przyczynił się do zwycięstwa aż 6:3 na wyjeździe.

Na tym właśnie polega fenomen Jamesa. Przez niektóre kluby może być niechciany i wypychany, jednak dla reprezentacji jest postacią ikoniczną i kluczową. Jest to prawdziwy przykład tego, że gra dla swojego kraju powinna być czymś wyjątkowym, a także powodem, dla których piłkarz podwaja swoje wysiłki i wznosi się na wyżyny umiejętności.

Sebastian Pietras
Sebastian Pietras

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta