Karuzela w Janowie. Janowianka kontra Lewart w wielkanocnym hicie

Faworyt zadał decydujący cios w samej końcówce meczu. Janowianka Janów Lubelski nie zdołała już odpowiedzieć, bo zwyczajnie zabrakło czasu. Lewart wywiózł z Janowa komplet punktów, ale nie zbliżył się do Hetmana Zamość, bo ten również wygrał swój mecz. Jednym strzałem rzucił na kolana Bug Hannę.

fot. ST

Na szczycie tabeli więc status quo. Hetman nadal ma sześć punktów przewagi nad Lewartem i z góry patrzy na wszystkich, ale wróćmy do tego, co działo się na stadionie przy ul. Sukienniczej 1.

fot. ST

Obiekt wypełnił się po brzegi i nie ma w tym wcale przesady. Trybuna kryta była „nabita” ludźmi w każdym wieku: dzieci, młodzież, ojcowie i dziadkowie.

fot. ST

Nie zabrakło też kilku grupek tzw. szyderców, którzy chcieli oblewać sędziego gnojówką. Trzeba jednak przyznać, że naprawdę nie było ku temu powodów, bo arbiter prowadził mecz spokojnie, pewnie i poprawnie. Dwa karne podyktowane dla gości nie zmieniły tego wrażenia, gdyż były bezdyskusyjne.

fot. ST

Nawałnica miejscowych

Janowianka zaczęła piorunująco, bo już w 3. minucie meczu wsadziła gości na karuzelę. Trójkowa akcja w konfiguracji Mistrzyk -Zięba – Dacko zakończyła się golem Yuriy’ego Perina, który bezlitośnie dobił pierwotne uderzenie Dacko. Stadion eksplodował, a spiker w euforii głosił dobitnie: w Janowie powraca król.

Janowianka ani myślała na tym poprzestawać. W końcu karuzela nie zatrzymuje się ot tak. Tym razem gości uchronił Jakub Jabłoński, który zablokował strzał Diego Marotto i zamiast 2:0 mieliśmy tylko rzut rożny dla szalenie nacierających gospodarzy.

fot. ST

Atak za atak, gra z pominięciem środka pola. Właśnie tak wyglądały kolejne minuty, aż nadeszła 17., czyli pechowa dla gospodarzy, bo w niej sędzia podyktował rzut karny dla przyjezdnych z Lubartowa. Kalitę sfaulował Koźlik, a sam poszkodowany z jedenastu metrów doprowadził do wyrównania.

Radość piłkarzy ubranych w niebieskie trykoty nie trwała jednak długo, bo zaledwie dwie minuty. W polu karnym Lewarta , Zięba zagrał do Mistrzyka, który zwodem wyłożył na murawie interweniującego Dudę i finezyjnym strzałem skierował piłkę do lubartowskiej sieci.

Rozmowy, które przerwał karny

Trzeba przyznać, że dobrze się na ten mecz patrzyło. Jedni i drudzy nie kalkulowali. Zebrany lud miał co oglądać, a przy okazji miał też czas na dysputy „okołomeczowe”: kto był poświęcić koszyk, kto ostatnio umarł, kogo zwolnili z pracy za alkohol, kto komu zalega pieniądze i kto musiał wyjechać z miasteczka, bo narobił dziadostwa.

fot. ST

Fajnie się tego słuchało, ale nadeszła kolejna pechowa minuta dla miejscowych -39, czyli drugi rzut karny dla Lubartowa. Dacko powalił Skrzyńskiego i arbiter znów nie miał wątpliwości, wskazując na jedenasty metr. Strzał na gola zamienił Bednarczyk i do przerwy mieliśmy 2:2.

Wyrachowany Lewart

W drugiej połowie było już znacznie spokojniej. Lewart grał atakiem pozycyjnym i nadawał ton grze, ale Janowianka bardzo mądrze się broniła i wyprowadzała kontry. Gdy wydawało się, że wszyscy rozejdą się do domów w miarę dobrych humorach, a obie ekipy podzielą się punktami, wszystko zepsuł Żelisko do spółki z Kalitą. Ten pierwszy asystował, ten drugi w doliczonym czasie gry wyprowadził cios, po którym miejscowi padli i nie mieli już czasu na odpowiedź.

Biorąc pod uwagę wynik Lewartu z ostatniej kolejki (5-0 z Tomasovią) moim zdaniem należy docenić dzisiejszą postawę. Przegrać jedną bramkę dopiero w doliczonym czasie gry, mimo gorszego miejsca w tabeli od Tomasovii, a przegrać 5-0 o czymś jednak świadczy.

Łukasz Pasztaleniec – kibic
fot. MKS Lewart Lubartów

Janów już czeka na Avię

Warto zauważyć, że chwilę wcześniej spiker ogłosił, iż za strzelenie zwycięskiej bramki dla gospodarzy anonimowy kibic obiecał 500 zł. Pięćset zostało jednak w portfelu miejscowego fana, a rozgadany janowski tłum w ciszy opuszczał kameralny obiekt Janowianki, na który za kilka dni w ramach rozgrywek Pucharu Polski przyjedzie Avia Świdnik. Jeśli miejscowi zagrają tak ambitnie jak z Lewartem, wszystko jest możliwe. Anonimowy kibic za zwycięskiego gola dla Janowianki da już tym razem okrągły tysiąc.

***

Macron IV liga Lubelska

04.04.2026r. Janów Lubelski, godzina 12:00

MKS Janowianka Janów Lubelski – MKS Lewart Lubartów 2:3 (2:2)

Bramki: Perin 3′, Mistrzyk 19′ – Kalita (k) 17′, 90+3′, Bednarczyk (k) 39′.

Janowianka: Rojek – Bodziuch (75’ Piskorski), Małek, Koźlik, Stępniowski – Zięba (58’ Sypeń), Birut, Dacko (46’ Philipe), Marotto (68’ Głaz) – Mistrzyk – Perin (90+2’ Kiszka).

Lewart: D. Podleśny – Jabłoński, Niewęgłowski, Duda (66’ Marciniak), Kompanicki – Szymona (56’ Żelisko) – Paluch (66’ Skoczylas), Skrzyński (90+2’ Brzyski), Bednarczyk (81’ Zieliński), Najda – Kalita.

Żółte kartki: Dacko 39’, Birut 51’, Koźlik 54’ (Janowianka) – Jabłoński 49’, Kompanicki 80’, Skrzyński 82’, Bodziak (trener, na ławce) 83’.

Widzów: ok. 350

Huragan Międzyrzecz Podlaski – Granit Bychawa 0:1

Hetman Zamość – Bug Hanna 1:0

Orlęta Łuków – Lublinianka Lublin 0:2

Orlęta Radzyń Podlaski – Łada 1945 Biłgoraj 0:1

Tomasovia Tomaszów Lubelski – Tanew Majdan Stary 0:0

MKS Ryki – Tur Milejów 0:1

Motor II Lublin – Star Krasnystaw 1:0









ST
ST

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta