Koncert orkiestry Nagelsmanna. Szkoci lepsi w grze na dudach, w piłce bez szans z Die Manschaft

Reprezentacja Niemiec w meczu otwarcia nie pozostawiła żadnych złudzeń i wątpliwości kto lepiej gra w piłkę. Pełna kontrola wydarzeń przez cały okres spotkania. Dominacja, zabawa, polot, a w konsekwencji festiwal strzelecki. Wszystkie gole jakie padły w Monachium były dziełem Niemców. Szkocja na bramkę Manuela Neuera nie oddała nawet strzału, choć gola zdobyła po pięknym trafieniu głową – Antoniego Rudigera.

Różnica kilku klas – tak wyglądał mecz otwarcia mistrzostw Starego Kontynentu w Monachium. W piłkę zagrała klasa 8B z uczniami, którzy właśnie odebrali świadectwo przejścia do klasy czwartej. Żadnej dyskusji, żadnych wątpliwości – pełna kontrola i zabawa na luzie. Niemcy robili ze Szkotami co chcieli, choć wyspiarze na ulicach miasta prezentowali się znacznie lepiej od miejscowych. Tańczyli, śpiewali i wlewali większe hektolitry piwa w swoje gardła niż miejscowi. Do tego zorganizowali potężny, kolorowy pochód na stadion. Wszystko to robiło ogromne wrażenie, ale na Allianz Arenie karty rozdawali już tylko gospodarze.

fot. Scotland National Team / Twitter

Kiedy w gwizdek po raz pierwszy dmuchnął Clement Turpin z Francji, rozbawieni Szkoci z każdą minutą tracili dobry nastrój. Wraz z kolejnymi akcjami gospodarzy, bal przyjezdnych zamieniał się w stypę. Od pierwszej do ostatniej minuty meczu – Szkoci nie zrobili przysłowiowego sztycha. Niemcy naciskały niemiłosiernie od początku do samego końca, a piłka chodziła jak po sznurku. Czasem można było mieć wrażenie, że to mecz hokeja – tylko lodowa tafla trochę większa i zielona i bez band. Piłka niczym krążek wędrowała od jednego Niemca do drugiego i tak do znudzenia. Jak w hokejowym zamku, Szkoci próbowali przeszkadzać, ale nic to nie dało.

Pierwszy gol padł już po 10 minutach, a spory udział miał w nim Toni Kross, który po trzech latach pauzy wrócił do występów w koszulce narodowej.

fot. German Football / Twitter

Swoim cudownym przerzutem napędził Josuę Kimmicha, a ten wyłożył futbolówkę młodemu, świeżo upieczonemu mistrzowi Niemiec – Florianowi Wirtzowi. Piłkarz Bayeru precyzyjnym uderzeniem pokonał Angusa Gunna, który jeszcze nie wiedział, że to będzie jeden z najgorszych dni w jego życiu.

fot. Scotland National Team/Twitter

Niemcy nacierali dalej. Ilkay Gündogan prostopadłym podaniem do Kaia Havertza rozpoczął kolejną bramkową akcję. Havertz odegrał piłkę do Jamala Musiali, a piłkarz Bayernu kropnął mocno pod poprzeczkę. Gol – palce lizać. Szkoci, choć była dopiero 19.minuta meczu – mieli już dość. Chcieli, żeby światła na stadionie zgasły i można było pójść do domu.

Trzeci gol dla Niemiec to dzieło Gündogana i Havertza. Pierwszy wywalczył rzut karny, drugi zamienił go na gola. Z boiska na domiar złego dla przyjezdnych wyleciał jeszcze Ryan Porteous, który brutalnym faulem zapisał się w kartach historii mistrzostw Europy.

W drugiej połowie na murawie zameldowali się tacy zawodnicy jak Leroy Sane, Nichlas Füllkrug, Thomas Müller i Emre Can. Wszyscy potwierdzili swoją jakość, a ich wejście to trzy kolejne trafienia, choć jedno z nich nie zostało uznane przez sędziów.

Koncert Niemców trwał w najlepsze. Z ławki batutą dyrygował Nagelsmann, a orkiestra jechała z walcem równo. Gündogan zagrał do Sane, ten źle przyjął futbolówkę, ale dopadł do niej Füllkrug i odpalił potężną armatę. Piłka ugrzęzła w okienku świątyni Szkota. Goście mieli serdecznie dość wszystkiego, ale gospodarze ani myśleli na tym poprzestać.

fot. German Football/Twitter

Podopieczni Steve Clarka na bramkę Neuera nie oddali ani jednego celnego strzału – gola jednak zdobyli. Wyręczył ich Rüdiger, który tego dnia bawił się na murawie bardzo dobrze. Samobójcze trafienie było też przedniej urody. Silny strzał z głowy nie dał szans własnemu bramkarzowi.

Ostateczny wynik meczu na 5:1 w doliczonym czasie gry ustalił Emre Can. 30-letni pomocnik BVB podanie Thomas Müllera zamienił na gola, który dobił sponiewieranych tego dnia Szkotów.

fot. Scotland National Team/Twitter

Niemcy na tle Szkocji zagrali futbol kosmiczny i do bólu skuteczny. Już przed turniejem wielu stawiało ich w roli faworytów. Po tej inauguracji do tych wielu dojdzie zapewne reszta, która Die Manschaft w swoich typach pomijała. Na niemieckiej ziemi – ekipa Czarnego Orła jest mocna jak chyba nigdy. Szkoci są lepsi, ale tylko w grze na dudach.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST