Męcząca Wieczysta

W meczu 32. kolejki Betlic II ligi, Wieczysta zremisowała z Zagłębiem Sosnowiec 1-1. Sam mecz nie był porywający, co nas specjalnie nie zaskoczyło. Gospodarze prezentują na wiosnę głównie pokaz bylejakości. Wygrali w tym roku zaledwie cztery razy w 13. grach, pozostając bez tryumfu na własnym obiekcie od 23 marca.

Mieliśmy wiele przemyśleń na temat sytuacji, co tak naprawdę się dzieje w tym sezonie z Wieczystą. Klub, który powinien wciągać tę ligę nosem, zapewniając sobie awans gdzieś na przełomie kwietnia i maja, cały czas drży o to, czy jesienią zagra w Betlic I lidze. Wciąż mają na to duże szanse, jednak oglądając ich „popisy” w tym roku, będzie o to niezwykle trudno.

Fot. PK

Majętny właściciel, utytowani piłkarze, wspaniałe warunki (wszelakie), przychodzący regularnie kibice – to wszystko w tym klubie jest. Dlaczego więc coś cały czasu nie działa? Na to pytanie nie potrafił odpowiedzieć były już trener, Sławomir Peszko (lub bardziej osoba, która piastowała tę funkcję w prezencie), podobnie jak obecny sternik – Przemysław Cecherz (sądzimy, że dotrwa maksymalnie do końca baraży).

Z perspektywy fana Wieczystej, ciężko być optymistą, gdyż nie ma ku temu żadnych podstaw. Mecze swojej drużyny oglądają z grymasem bólu na twarzy. Co z tego, że mają w nich optyczną przewagę i są w częstszym posiadaniu piłki, jak nie ma z tego za grosz pożytku. Wszystko to wygląda jak „walenie głową w mur”. Indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników nie przekładają się na efekty w postaci bramek, asyst, czy idąc dalej – punktów.

Fot. PK

O samym przebiegu meczu nie będziemy pisać, bo przecież nikogo nie interesuje w której minucie Tomasz Swędrowski wykonywał rzut rożny, czy też ktoś miał dogodną sytuację. Chociaż akurat w tym spotkaniu nikt nie stworzył żadnej dobrej okazji na gola. Oglądaliśmy wyłącznie nieudane próby w wykonaniu głównie drużyny z Krakowa. Zagłębie nie wyglądało na kogoś, kto wierzył w wywiezienie z grodu Kraka trzech oczek.

Na bramki musieliśmy czekać do doliczonego czasu meczu, kiedy to sędzia wymyślił sobie, że chce, aby było o nim głośno po tym spotkaniu. Mogło się wydawać, że rzut karny podyktowany przez rozjemcę zawodów, Arkadiusza Nesterowicza zapewni gospodarzom trzy punkty. Rzućcie okiem na kino akcji z ulicy Chałupnika 16.

Goście poruszeni skandaliczną decyzją arbitra ruszyli do przodu i doprowadzili do wyrównania za sprawą Bartosza Boruna w 95. minucie.

Fot. PK

Przysypiający kibice mogli obudzić się dopiero na samym finiszu spotkania. Niewykluczone, że wielu nie miało okazji tego zobaczyć, bo byli już w autobusach lub samochodach, wracając do domu po tych niezwykle ekscytujących doznaniach meczowych. Wieczysta nie gra dobrze w piłkę i jest doskonale rozpracowywana przez kolejnych przeciwników. Czy uda się mimo to awansować? Mamy spore wątpliwości.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

24.05.2025 r, Betlic II Liga, 32. kolejka

Wieczysta Kraków – Zagłębie Sosnowiec 1-1 (0-0)

Sandoval 90′ – Borun 90+5′

kowal
kowal