Ważnym wydarzeniem w drugiej kolejce fazy ligowej Ligi Mistrzów był powrót José Mourinho na Stamford Bridge. Benfica Lizbona prowadzona przez Portugalczyka uległa nieznacznie ekipie Chelsea.
Sentymentalna podróż Mourinho
Dla portugalskiego szkoleniowca wyjazd na Stamford Bridge miał sentymentalne znaczenie. Mourinho był trenerem Chelsea w latach 2004-2007, a także 2013-2015. Te dwie kadencje obfitowały w liczne sukcesy.
Samobójcze trafienie na początku spotkania
Już w 18. minucie meczu gospodarze objęli prowadzenie. Podanie na lewą stronę pola karnego otrzymał Alejandro Garnacho. Argentyńczyk dograł piłkę w pole bramkowe, a Richard Ríos niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki. Po bardzo pechowym zagraniu było 1:0 dla ekipy z Londynu.

Ambitna walka gości
Benfica próbowała odpowiedzieć tuż po stracie gola i stworzyła sobie kilka sytuacji, jednak brakowało konkretów. Jeszcze pod koniec spotkania po wejściu rezerwowych ekipy portugalskiej gra podopiecznych Mourinho wskazywała na to, że może paść wyrównująca bramka. W szczególności chorwacki napastnik Franjo Ivanović rozruszał ofensywę gości.

W ostatniej minucie spotkania João Pedro otrzymał czerwoną kartkę, jednak było to już za późno, patrząc z perspektywy portugalskiej drużyny, aby doprowadzić do wyrównania.
Wynik gorszy niż gra
Z pewnością Benfica może żałować, że nie wywiozła co najmniej punktu ze Stamford Bridge. Jedyny gol padł po samobójczym trafieniu, a przez resztę spotkania ekipa Mourinho — jak przystało na drużyny prowadzone przez niego — prezentowała solidny futbol defensywny.
Nie oznaczało to oczywiście, że zespół z Portugalii tylko murował dostęp do bramki. Ekipa z Lizbony grała odważnie, wyprowadzała ciekawe i przemyślane ataki. Momentami naprawdę dobrze oglądało się tę drużynę. Powrót José Mourinho na Stamford Bridge z pewnością wywołał wiele emocji, jednak prowadzona przez niego ekipa nie zdołała zdobyć punktów, pomimo walki do samego końca.

Osobiście jestem pełen optymizmu i nadziei co do kadencji José Mourinho na Estádio da Luz. Przez wielu ten trener jest już skreślony i wydaje się, że współczesna piłka mu trochę odjechała. Jednak w drużynie Benfiki „The Special One” ma niedokończone sprawy. Myślę, że jest odpowiednio zmotywowany, aby dać trofea kibicom zespołu ze stolicy.
Mourinho poprowadził ekipę z Lizbony jak dotąd w trzech spotkaniach ligowych. Drużyna zdobyła w nich 7 punktów. Benfica zajmuje obecnie trzecie miejsce w lidze portugalskiej i ma w tej chwili punkt straty do Sportingu, natomiast do niepokonanego FC Porto traci cztery „oczka”.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta