Historia KS Olkusz to opowieść o wzlotach i upadkach. To także marzenia, które nieraz rozbijały się o ścianę rzeczywistości. Klub, który ma kameralny i nowoczesny stadion, kibiców i piękną tradycję. Nic to, bo zawsze gdzieś po drodze tracił grunt pod nogami. Dziś jednak rodzi się nowa nadzieja. Na czele tego zasłużonego klubu staje człowiek, który wie, co to znaczy zaczynać od zera. Choć urodził się w Chrzanowie, życie miało wobec niego inne plany. Niedawno objął najważniejsze stanowisko w Klubie Sportowym Olkusz. Konrad Macuda – nowy prezes popularnego KS-u.
Zbudował Akademię Piłkarską Srebrni Olkusz, pielęgnuje fundamenty młodzieżowej piłki w Prądniku Sułoszowa, a teraz podejmuje wyzwanie największe z dotychczasowych. Chce przywrócić dumę i stabilność klubowi, którego przyszłość niedawno stanęła pod znakiem zapytania.
Konrad nie boi się wyzwań i dobrze wie, że przyjdzie czas, gdy będzie musiał podejmować trudne decyzje. Rozumie też, że oczy wszystkich od teraz będą zwrócone na niego i jego ludzi – bo kiedy KS się potknie, to właśnie jego nazwisko będzie padało jako pierwsze. Czy determinacja i wizja wystarczą, by w Olkuszu wreszcie powstał zespół na miarę ambicji kibiców? Na to pytanie dziś nie ma odpowiedzi, ale jedno jest pewne – zaczyna się nowy rozdział w historii tego klubu.
ZPWS: Mieszkasz jeszcze w domu? (śmiech)
Konrad Macuda: Mieszkam. Choć chyba tak bym tego nie nazwał. Raczej bywam. Tak, bywam – ale już nawet kury mnie nie poznają i przez to przestały znosić jajka (śmiech). Wracam, kiedy jest już ciemno, a przecież dni wciąż jeszcze są długie.
ZPWS: Uff, to dobrze – bo znaczy, że żona Cię jeszcze nie wyrzuciła za drzwi (śmiech). Mówiąc poważnie: Srebrni, grupy młodzieżowe w Prądniku, a teraz jeszcze KS. Na cholerę Ci to wszystko?
KM: To dobre pytanie. Sam nie wiem (śmiech). Powiem Ci tak: wszędzie mówili mi, że się nie da. Nie da się w Prądniku – a pokazałem, że się da. W Srebrnych też miało się nie udać, bo radzili mi dać sobie spokój, bo tu przecież działa Słowik. W KS-ie w ostatnich latach też różowo nie było i nadal nie jest, ale idę pod prąd. Tak już mam. Nie boję się, a ludzie, którzy mnie otaczają, sprawiają, że wierzę w ten projekt. Bez nich nie wszedłbym do KS-u.
ZPWS: Srebrnych postawiłeś od podstaw – dało się. W Prądniku Sułoszowa młodzież i dzieci też trenują aż miło – dało się. Ale na KS-ie wielu połamało sobie zęby. Mimo ogromnych chęci nie potrafili poukładać tego klubu tak, jak powinno to wyglądać. Wierzysz, że akurat Tobie się uda?
KM: Wierzę! Bo tak jak powiedziałem – mam wokół siebie ludzi, z którymi wszystko jest możliwe. Każdy z nich wnosi coś, czego do tej pory brakowało. Mają mnóstwo pomysłów, które powoli wdrażamy. To nie jest łatwe – wręcz przeciwnie, bardzo trudne, bo sytuacja finansowa klubu jest, jaka jest. Musimy ustabilizować finanse – to priorytet. Każdą złotówkę oglądamy po kilka razy, zanim dam zielone światło, by ją wydać. Nie ma miejsca na błędy, nie teraz. Bardzo buduje mnie fakt, że nasz zespół seniorski jest bardzo młody. To świetni ludzie i mocno w nich wierzę.

ZPWS: Młodość to niewątpliwie zaleta, ale nie boisz się, że czasem zabraknie doświadczenia i cwaniactwa? Jesteśmy już po dwóch kolejkach, a przecież jeszcze kilka tygodni temu ludzie zastanawiali się, co dalej. Czy KS w ogóle zagra? Teraz obaw już nie ma, ale tylko Ty wiesz, ile to kosztowało pracy i wyrzeczeń. W Bukownie poszło dobrze, z Pilicą już bez fajerwerków. Do punktu zabrakło gola. Tylko, czy aż gola?
KM: Powtórzę: mamy bardzo młody zespół – najmłodszy w tej klasie rozgrywkowej. Ale mimo porażki z Pilicą trzeba jasno powiedzieć: chłopcy zagrali dobry mecz. Zwłaszcza druga połowa wyglądała naprawdę dobrze. Oczywiście brak punktów boli, bo oczekiwania są większe, ale tylko my wiemy, jak wyglądało to jeszcze tydzień przed startem sezonu.
To była orka na ugorze i wszystkim, którzy pomagali – chylę czoła. Gramy, jesteśmy i będziemy. Wierzę, że czas pracuje na naszą korzyść.
Konrad Macuda – Prezes KS Olkusz
Chcemy jeszcze wzmocnić zespół. Szukamy doświadczonego zawodnika do środka pola – potrzebujemy dyrygenta, taką kierownicę z prawdziwego zdarzenia. Mamy też problem w bramce. Nasz golkiper to utalentowany junior ze Słowika. Jest odpowiedzialny i radzi sobie dobrze, ale musi mieć rywala do walki o „jedynkę”. Musi czuć oddech konkurencji – a na razie go nie czuje.
ZPWS: Czujesz już, że oczy całego miasta są zwrócone na Ciebie, odkąd trzymasz stery KS-u? (śmiech)
KM: Nie, nie mam takiego wrażenia. Wiele osób związanych z piłką w Olkuszu, a także kibice klubu, zwróciło się do mnie po wyborach z jedną prośbą: chcą zdrowego i mocnego KS-u. Wierzą, że klub można odbudować – i ja też w to wierzę. Nie spotkałem się z negatywnym odbiorem mojej osoby jako prezesa. Mam świadomość, że piłka nożna straciła dziś na popularności – są komputery, telefony, wirtualny świat. Ale futbol to wciąż najwspanialsza dyscyplina sportowa na świecie. Mam nadzieję, że KS pod moim przewodnictwem będzie miejscem, w którym rozwija się piłka na wysokim poziomie. Chciałbym, żeby klub był też miejscem spotkań rodzin, dzieci i młodzieży. Takie mam marzenie – i zrobię wszystko, by przestało być marzeniem, a stało się rzeczywistością.
ZPWS: Piękne miasto, świetne i funkcjonalne obiekty sportowe. Trzeba przyznać, że zaplecze robi wrażenie. Klub z ponad 100-letnią tradycją, w regionie działa wiele prężnych firm, a mimo to wciąż nie udało się zbudować drużyny na miarę możliwości tego miejsca. Dlaczego?
KM: Nie chcę o tym myśleć. Dużo rozmawiam z różnymi ludźmi, mam swoje spostrzeżenia – i rzeczywiście, w głowie to się miesza i kotłuje. Ale prawda jest taka, że nie ma to żadnego znaczenia. Nie interesuje mnie, jak tu było i co się działo, zanim przyszedłem. Nie mam na to wpływu. Mam wpływ tylko na to, co będzie – i na tym się skupiam.
ZPWS: Nawiązałeś już współpracę z miastem?
KM: Tak. I z tego miejsca chcę bardzo podziękować Burmistrzowi Olkusza, Panu Romanowi Piaśnikowi, za dotychczasową współpracę. Obaj wiemy, że ten piękny obiekt na Czarnej Górze zasługuje na mocny klub piłkarski. Mam nadzieję, że KS pod moim przewodnictwem będzie dumą wszystkich mieszkańców Srebrnego Miasta. Wierzę także w dobrą współpracę z Radnymi, którym przecież też zależy żeby ten obiekt tętnił futbolowym życiem.
ZPWS: Trzy najważniejsze zadania dla KS-u na ten sezon?
KM: Przede wszystkim utrzymanie w klasie okręgowej i pozyskanie kilku strategicznych sponsorów. A trzecim zadaniem– stworzenie wokół klubu takiej atmosfery, by przychodzenie na stadion było dla ludzi przyjemnością. Chcemy, żeby powstała moda na KS, bo ten klub naprawdę na to zasługuje. Oczywiście, zachowując proporcje, KS jest dziś trochę jak Wisła – klub na zakręcie, który potrzebuje wsparcia wszystkich, którym na nim zależy. Wisła ma ogromne wsparcie swojej kibicowskiej społeczności. My też chcemy je mieć.

ZPWS: W jaki sposób zamierzasz odbudować markę i wiarygodność klubu?
KM: Tylko i wyłącznie ciężką i systematyczną pracą. Będziemy grać do jednej bramki. Wszyscy, którym ten klub leży na sercu. Zawsze mówię tak jak jest. Nie będę nikomu obiecywał gruszek na wierzbie. Prawda często boli, ale taki już jestem. Praca zawsze się obroni, szczegółów nie będę zdradzał, choć Ty je dobrze znasz. Mówią, że sukces lubi ciszę. Będziemy przemawiać czynami. Wierze, że będzie dobrze.
ZPWS: O piłkę młodzieżową w klubie pytać nie muszę. Jak Ty jesteś w klubie to oczywiste jest, że i ta działka się odrodzi?
KM: Oczywiście, że tak. To moje oczko w głowie. Dzieci to przyszłość. Postawimy ten klub na nogi od skrzata po juniora, aż do seniora.
ZPWS: Tego Ci z całego serca życzę!
KM: Tylko te kury mnie niepokoją, ale będą musiały się przyzwyczaić. No i oby zaczęły znosić… (śmiech) .
Rozmawiał: Sławomir Tomczyk
***
Konrad Macuda – urodzony w 1986 roku w Chrzanowie. Założyciel i Prezes Stowarzyszenia Akademia Piłkarska Srebrni Olkusz, wychowanek Tempo Płaza. Od kilku dni pełni najważniejszą rolę w Klubie Sportowym Olkusz. Najważniejszy jednak przede wszystkim dla żony Basi, córki Mai oraz syna Oskara.








Konrad mocno trzymamy kciuki. I czekamy na efekty. Kto jak kto my też wiemy co znaczy poświęcenie i ciężka praca a dokładnie nasz syn, dobrze o tym wiesz. Powodzenia