Mediolan przyciąga uwagę całej piłkarskiej Europy, ale swoje historie napisane zostaną także w Charsznicy i Olkuszu. Od wielkiego hitu na San Siro po lokalne boiska, gdzie emocji wcale nie brakuje.
Jutro w Italii wielki hit. AC Milan kontra Juventus. Klasyk, który nawet jeśli nie decyduje o mistrzostwie, to i tak elektryzuje pół Europy.
Kiedyś to było
Oczywiście to już nie jest ten wielki Milan Arrigo Sacchiego, który na przełomie lat 80. i 90. rządził europejską piłką, a każdy kibic jednym tchem wymieniał takie nazwiska jak Franco Baresi, Paolo Maldini czy Marco van Basten. Tamci Rossoneri robili, co chcieli. Grali tak pięknie i z taką swobodą, że momentami wyglądało to jak inna dyscyplina.
Dziś? To już bardziej wspomnienie niż rzeczywistość. Ostatni raz Milan i Juventus naparzali się bezpośrednio o tytuł (o zgrozo!) 14 lat temu. Wtedy Milan prowadził Massimiliano Allegri i dzisiaj historia zatacza koło, bo to właśnie on znów zasiada na ławce milanistów. Wtedy scudetto zgarnął Juventus. Dzisiaj nie zgarnie go nikt z tej pary.

Ale jedno się nie zmienia. Te mecze to zawsze crème de la crème. Nieważne miejsca w tabeli, forma czy nastroje. Na takie starcia czeka cała Europa, a we Włoszech to już w ogóle święto.
Dziś Milan ma trzy punkty przewagi nad Dumą Piemontu. Mistrzostwo poza zasięgiem obu ekip, ale gra toczy się o coś bardzo konkretnego, czyli drugie miejsce i Ligę Mistrzów. A jak dorzucimy do tego historię? 36 tytułów Juventusu i 19 Milanu. Razem 55 mistrzostw. Liczba, która mówi sama za siebie.
Na trybunach też będzie swojsko, bo sporo kibiców z Polski obrało kierunek na lotnisko w Bergamo. Bynajmniej nie polecieli tam, żeby popatrzeć na to jak wystrzeliły rośliny na wiosnę. W sumie trudno się dziwić. To tylko dwie godzinki lotu i oglądasz wielki futbol, zamiast katować się ligową szarpaniną typu Piast Gliwice – Arka Gdynia, czy innymi Radomiakami. Z całym szacunkiem oczywiście do tych ekip.
Wspólny problem
Dziś zarówno Milan, jak i Juventus mają wspólny problem. Brak „dziewiątki” z prawdziwego zdarzenia.

Po odejściu Olivier Giroud w ataku Milanu zrobiła się pustynia. Juventus ma co prawda Dušan Vlahovića, ale co z tego, skoro zdrowie nie pozwala mu normalnie grać. Ból nóg to ciężki temat. Nie da się i już.
Efekt? Ciężar strzelania goli przeniósł się na skrzydła. W Juve błyszczy Kenan Yıldız, w Milanie jak zwykle robi zamieszanie Rafael Leão. Zwłaszcza ten drugi, jak już odpali, to na San Siro aż czuć nostalgię za czasami, gdy Milan rozjeżdżał wielką Barcelonę w finale Ligi Mistrzów na stadionie Olimpijskim w Atenach. Było to 18 maja 1994 roku, czyli dawno i nieprawa.
Jest jeszcze jeden wspólny mianownik obu ekip. I Milan i Juve zerkają w stronę Roberta Lewandowskiego. W gabinetach coś już się dzieje. Na razie to tylko ćwierkanie wróbli, ale zapewne coś może być na rzeczy.
Z San Siro na lokalne podwórka
A dla tych, którzy nie wsiedli w samolot w Balicach czy Pyrzowicach – zostaje futbol lokalny. I wcale nie taki nudny, jak się wydaje.
Ekstraklasę można dziś odpuścić, bo tam najważniejsze rzeczy wydarzyły się wczoraj. Górnik Zabrze ograł Jagiellonię Białystok i depcze po nogach Lechowi Poznań. „Kolejorz” ewidentnie czuje, że skóra na piętach już go piecze. W pierwszej lidze Wisła Kraków miała zrobić krok do raju, a zrobiła tylko kroczek i podzieliła się punktami z Puszczą Niepołomice.
Ale prawdziwe piłkarskie życie toczy się niżej i jest tam dużo bardziej ciekawie niż na najwyższych szczeblach naszej piłki.
W olkuskiej Serie A lider, Spartak Charsznica, podejmuje Promień Przeginia.

Atut własnego boiska jest po stronie Spartaka, ale poza tym pełna równowaga. Obie ekipy zawiodły w ostatniej kolejce, więc dziś będzie okazja do rehabilitacji. Tym bardziej, że chłopcy Mariusza Porębskiego mają tylko punkt przewagi nad chłopcami z Przegini.
W innych meczach zagrają:
| Spartak Charsznica | – | Promień Przeginia | 25 kwietnia, 17:30 |
| Dłubnia Trzyciąż/Jangrot | – | Wielmożanka Wielmoża | 26 kwietnia, 11:00 |
| Orzeł Kwaśniów Górny | – | Błysk Zederman | 26 kwietnia, 13:00 |
| Przebój II Wolbrom | – | Laskowianka Laski | 25 kwietnia, 17:00 |
| Prądnik Sułoszowa | – | Centuria Chechło | 26 kwietnia, 16:00 |
| Trzy Buki Wierzchowisko | – | Trzy Korony Żarnowiec | 26 kwietnia, 16:00 |
| Pilica Wierbka | – | Słowik Olkusz | 25 kwietnia, 17:00 |
A wisienka na torcie ląduje w popularnej okręgówce. Tam KS Olkusz kontra Przemsza Klucze.

Mecz może bez wielkiej finezji i piłkarskiej wirtuozerii, ale o ogromnym znaczeniu. Jeśli Olkusz wygra to przeskoczy rywala. Jeśli przegra to zrobi się pięć punktów straty i Przemsza odejdzie. W kwestii walki o utrzymanie dla obu „timów” to istotna sprawa.
Zestaw par 19.kolejki KO Kraków gr.I
| KS Olkusz | – | Przemsza Klucze | 25 kwietnia, 16:00 |
| Pogoń Miechów | – | JKS Zelków | 25 kwietnia, 17:00 |
| Płomień Kościelec | – | Orzeł Bębło | 25 kwietnia, 16:00 |
| Proszowianka Proszowice | – | Przebój Wolbrom | 26 kwietnia, 16:00 |
| Piliczanka Pilica | – | LKS Niedźwiedź | 26 kwietnia, 17:00 |
| Bolesław Bukowno | – | Spójnia Osiek-Zimnodół | 25 kwietnia, 17:00 |
| Michałowianka Michałowice | – | Strumyk Zarzecze | 25 kwietnia, 17:00 |
Wszędzie będzie ciekawie. To nie ulega wątpliwości.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta