Kto awansuje? Wróżbita Maciej nie odbiera

W poniedziałek kilka minut po 20. zakończył się ostatni mecz 22. kolejki Fortuna I Ligi. Gdańska Lechia rozbiła Resovię Rzeszów 4:0 i z kompletem punktów w tym roku usadowiła się na 2. pozycji, dającej bezpośredni awans do ekstraklasy.

Specjalista ds. awansów

Punktem wspólnym łączącym obie drużyny jest obecny trener gdańszczan – Szymon Grabowski, który w przyszłości trenował zespół z Podkarpacia z niemałymi sukcesami. Wprowadził on rzeszowian w przeciągu 3 lat z trzeciej do pierwszej ligi. Zespół z Pomorza spisuje się w tym roku znakomicie i wyraża wyraźny akces do zajęcia lokaty w czołowej dwójce. Furorę robi skrzydłowy urodzony w ukraińskim Żytomierzu – Maksym Chłań. Bilans wychowanka Dynama Kijów w roku 2024 to 4 gole i 2 asysty. Te liczby robią wrażenie, biorąc pod uwagę, że piłkarz spędził na boisku 240 minut.

Lechia jest w ogóle ciekawym przypadkiem. Na tydzień przed startem sezonu zespół był w kompletnej rozsypce. Główny zmartwieniem w tamtym okresie było zebranie rezerwowych na ostatni sparing przed ligą. Podobno kierownik zespołu był nawet w gotowości do ewentualnego wejścia na boisko. Obecnie, to drużyna poukładana, mająca na ławce dobrego, młodego fachowca, który ma na drugie imię awans. Dodając do tego fakt, że za chwilę do składu wróci ich lider – Luis Fernandez, sufit tej ekipy może być zawieszony jeszcze wyżej. Ważnymi ogniwami zielono-białych są boczni obrońcy, w osobach młodych Polaków – Dawida Bugaja i Dominika Piły. Ten duet raz po raz napędza ataki skrzydłami gdańszczan, doprowadzając obrońców drużyn przeciwnych do niełatwego życia. Pewnym punktem defensywy jest doświadczony bramkarz z Ukrainy -Bogdan Sarnavskyi, który ma najmniej straconych goli w lidze – zaledwie 15 w 20 meczach. Mówiąc krótko – wszystko się tam zgadza.

Polska „Ara”

Jest jeszcze w Trójmieście drugi zespół, który ten rok zaczął wyśmienicie. To Arka Gdynia – obecny lider. 9 punktów, 9 bramek strzelonych, 1 stracona. Czego chcieć więcej? W ostatnim meczu ligowym w podstawowym składzie wyszło 10 Polaków. Tercet ofensywny tworzą młodzi gniewni z orłem w dowodzie: Skóra, Adamczyk, Kobacki, Czubak (łącznie 26 goli). Problemem klubu od początku sezonu były zawirowania właścicielskie. Kibice byli skonfliktowani z rządzącą rodziną Kołakowskich. Obecnie wszystko jest na dobrej drodze do tego, że Arka trafi w ręce lokalnego biznesmena – Marcina Gruchały. Rozmowy, które trwają już blisko 12. miesięcy są na etapie finalizacji. W gdyńskim tunelu widać zielone światło. Można napisać, że warunki do awansu są znakomite.

Grupa pościgowa

Poza duetem z północy, jest peleton drużyn, który na podjeździe z pewnością nie raz zaatakuje. GKS Tychy ze swoją największą bronią na ławce, w postaci trenera Dariusza Banasika (dwa awanse w cztery sezony z Radomiakiem Radom). Beniaminek Motor Lublin, nie mający nic do stracenia. Posiadający dobrą infrastrukturę, mocne zaplecze finansowe oraz zwariowanego i zarazem utalentowanego trenera z Portugalii – Goncalo Feio.

W czołowej szóstce są jeszcze spadkowicze z dwóch ostatnich sezonów – Miedź Legnica i Wisła Kraków. Przedsezonowym celem obu drużyn była wyłącznie promocja do ekstraklasy. Są także uznane marki na polskim rynku, jak Górnika Łęczna, GKS Katowice czy Wisła Płock. Każdy z tych klubów w składzie ma wielu doświadczonych graczy z ekstraklasową przeszłością. Ostatniego słowa nie powiedział Bruk Bet. Klub z Niecieczy co prawda nie zaczął tego roku dobrze. Popularne Słonie mają już sporą stratę punktową. Trzeba jednak pamiętać, że przed sezonem był to zespół wymieniany w gronie głównych kandydatów do awansu. Z tego powodu nie można przy ich nazwie stawiać krzyżyka.

Widoczna meta

Jak widać, chętnych do awansu jest cała masa. Wyścig do samego końca będzie ekscytujący. Po drodze zdarzy się jeszcze bez wątpienia sporo kolizji i wizyt u mechanika. Będą też telefony do lakiernika i wulkanizatora. Zwycięzca dojedzie do mety pod koniec maja. Kto to będzie? Myślę, że nawet wróżbita Maciej z pistoletem przy skroni, nie podjąłby się typowania. Jednego możemy być pewni – będą to bardzo interesujące miesiące w Fortuna I Lidze.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal