Sowy już prawie szybują

W ubiegłym tygodniu odbyły się dwie kolejki Championship, a więc mamy sporo materiału do analizy. Sowy jak zawsze łakome na punkty, wystartowały z poziomu 7 oczek, a zakończyły weekend dość niespodziewanie z dorobkiem 11 punktów. Wreszcie coś drgnęło, a być może nawet zaskoczyło. Sheffield Wednesday odzyskują właściwą kontrolę nad lotem w górę tabeli.

Zaczęło się w środę na boisku Bristol City. W pierwszej połowie goście umiejętnie, bo z wydatną pomocą bramkarza przetrwali mocny napór bristolczyków, a im bliżej końca meczu, tym byli bliżsi zdobycia zwycięskiej bramki. Nie udało się to nikomu i zostało 0:0, czyli jeden cenny wyjazdowy punkt. Ponad 20 tys. widzów zapewne liczyło na więcej, ale przynajmniej poziomem widowiska nie mogło być rozczarowanych. Brakiem goli – już tak.

fot. Bristol City

We wtorkowych meczach: lider WBA wciąż chyba w szoku po porażce z Sowami, bo przegrał u siebie 0:1 z nieobliczalnym Middlesbrough, Sunderland wygrał 2:0 z Derby, choć z przebiegu meczu mogło być odwrotnie.

Burnley planowo, ale po ciężkim boju wymęczył 1:0 z mocnym ostatnio Plymouth, Cardiff po raz pierwszy w sezonie wygrało minimalnie z Millwall 1:0, QPR w meczu obfitującym w wiele okazji przegrał 1:3 z Hull, remisami zakończyły się mecze wciąż rozczarowującego (a może już słabego) Lutonu z Oxford United 2:2 oraz Norwich z Leeds 1:1.

W ostatnim meczu Coventry rozbił 3:0 mocny jeszcze do niedawna Blackburn. Ten wynik jest o tyle istotny, bo w kolejnym meczu Coventry znowu pełniło rolę gospodarza, a gośćmi tym razem były Sowy z Sheffield.

fot. Coventry City FC

W meczach środowych, Preston 3:0 pokonał Watford, Sheffield United planowo, choć ciężko wygrał 1:0 ze Swansea, a Stoke rozbiło w pył Portsmouth 6:1. Jako ciekawostkę warto odnotować, że 6 z 7 bramek stało się dziełem Irlandczyków.

Mecze Weekendowe

W meczach weekendowych mieliśmy kilka fajnie zapowiadających się spotkań. Szlagierowo zapowiadała się piątkowa wizyta Leeds w Sunderland. Ponad 41 tysięcy widzów na pewno nie mogło czuć się rozczarowanych poziomem widowiska. Walka na całym boisku, akcja za akcję godnych siebie rywali. Gospodarze prowadzili 1:0, później było 1:2 aż do 7.minuty doliczonego czasu gry. Ostatnia akcja gospodarzy, rozpaczliwa wrzutka z własnej połowy pola gry, wstrzelenie piłki w pole karne, po drodze piłka ociera się o zawodnika Leeds a na koniec „piłkarskie jaja ze strony bramkarza gości”. Inaczej jego interwencji nie sposób nazwać, no chyba że był to rodzaj dywersji. Końcowy wynik 2:2.

fot. Leeds United

W sobotę Sheffield United odprawił z kwitkiem Luton 2:0, West Bromwich wciąż zamroczony porażką na Hillsbrough tylko zremisował z Millwall 0:0. Taki sam wynik powtórzył Burnley w meczu z Preston oraz Swansea ze Stoke, pogromca faworytów Plymouth pokonał Blackburn 2:1, rozbity w Preston Watford tym razem u siebie okazał się lepszy od Middlesbrough pokonując ich 2:1, coraz lepszy Norwich nie dał żadnych szans Hullowi rozbijając ich 4:0. Derby lepsze od QPR w meczu zakończonym wynikiem 2:0 oraz remis 1:1 w meczu rozgromionego w środę Portsmouth z Oxford United 1:1 a w niedzielę taki sam wynik w meczu Bristol City z Cardiff.

Sowy zostawiłem na koniec. Po okazałym zwycięstwie we wtorek, Coventry liczyło na kolejną domową zdobycz w meczu z Sheffield Wednesday. Tymczasem nieobliczalne Sowy sprawiły niespodziankę i najpierw w drugiej minucie doliczonego czasu pierwszej połowy strzeliły wyrównującą bramkę, a na koniec w 3 minucie doliczonego czasu gry – pokusiły się o bramkę zwycięską. Coventry i ponad 28 tysięcy widzów musiało przełknąć gorzką pigułkę, bo spotkanie zakończyło się wynikiem 1:2.

fot. Sheffield Wednesday

W tabeli kolejno pięć zespołów z mocnymi aspiracjami do awansu: Sunderland, Sheffield United, Burnley, West Bromwich oraz Leeds. Całą piątkę dzieli raptem 3 punkty, a Sheffield United gdyby nie -2 punkty na początku sezonu, to tyle miałoby punktów przewagi na pozycji lidera rozgrywek.

Dalej w tabeli Norwich, Blackburn, Middlesbrough, które to zespoły są kandydatami do gry w barażach o Premiership, a później szeroki środek tabeli od dziesiątego Oxfordu do dwudziestego pierwszego Luton. Dystans pomiędzy tymi drużynami to tylko 4 punkty. Na pozycjach spadkowych QPR, Portsmouth i Cardiff a Sowy na miejscu 15. W weekend znowu pauza reprezentacyjna i dobrze, że udało się Sowom ugrać przed nią te 4 bardzo cenne punkty w tygodniu.

Z Piłką w Sercu (MS)