Sowy w locie nurkującym

Za nami IV kolejka zaplecza najwyższego szczebla rozgrywek w Anglii. Tradycyjnie było ciekawie, może nie aż tak jak na lokalnym podwórku, ale zawsze. Ligowy szczyt otwiera Sunderland z kompletem zwycięstw, na dnie walijskie Cardiff z zaledwie jednym punkcikiem.

Tak jak przypuszczałem wyjazdowy mecz Sów z Millwall, okazał się dla nich wspinaczką w Himalaje i to na dodatek bez pomocy Szerpów. Goście zagrali jak potrafili, może i w końcowym rozrachunku nawet przeważali w posiadaniu piłki, ale generalnie to Millwall zmiótł Sowy z powierzchni ziemi, a w zasadzie to zestrzelił je jak na polowaniu.

O ile pierwszą połowę biało-niebiescy z Sheffield jakoś przetrwali, to już w drugiej połowie otrzymali trzy nokautujące ciosy. Najlepszym dla nich momentem był końcowy gwizdek sędziego, który zakończył te nierówne zawody. Olaf Kobacki, który wszedł na boisko już w 29 minucie nie wniósł nic pozytywnego do gry gości i wtopił się w ich słabą grę.

fot. RRS News

Za to z drugiej strony Millwall rozegrał najlepszy mecz w sezonie. Do wyniku 3:0 nie można nic dodać, ani ująć i implikacją tego faktu jest przyjęcie przez Sowy ostrego kierunku w dół tabeli. Z dorobkiem jedynie trzech punktów zdobytych w pierwszym meczu sezonu znajdują się obecnie już tylko dwa miejsca powyżej strefy spadkowej. Humory w „lepszej” części Sheffield coraz gorsze i nic tego nie zmieniło wyjazdowe zwycięstwo nad Grimsby 5:1 w ramach EFL Cup w środku tygodnia.

W tabeli na miejscach oznaczonych na czerwono znajdują się kolejno: Plymouth na pozycji 22, który w sobotę przegrał u siebie z równie słabym Stoke 0:1. Jeszcze niżej jest spadkowicz Luton, który ostatnie zwycięstwo w meczu ligowym odniósł 6 kwietnia nad Bournemouth grając jeszcze w Premiership.

W tygodniu co jest ciekawostką zagrał dwa razy z QPR. Pierwszy mecz na wyjeździe w ramach pucharu EFL przegrał po rzutach karnych, a w piątek powtórzył „osiągnięcie” na własnym stadionie w stosunku 1:2. „Czerwoną latarnią” jest na ten moment Cardiff, który po wyrównanym meczu zanotował kolejną porażkę, a trzy punkty ze stolicy Walii wywiózł Middlesbrough po zwycięstwie 2:0.

Na szczycie tabeli umocnił się za to Sunderland po wyjazdowej wiktorii nad Portsmouth 3:1, a stracona bramka (notabene samobójcza) jest pierwszą odnotowaną po stronie strat w bieżącym sezonie. Sunderland jest zarazem jedyną drużyną w lidze z kompletem punktów. Na obecną chwilę pierwsze skrzypce w drużynie grają młodzi gniewni: 22-letni Dennis Cirkin, 22-letni Trai Hume, 21-letni Romaine Mundle, 19-letni Eliezer Mayenda, 18-letni Jobe Bellingham oraz 17-letni Christopher Rigg.

Na drugim miejscu pudła po skromnym acz zasłużonym zwycięstwie zameldował się West Bromwich i w moim odczuciu będzie to do końca sezonu zespół ze ścisłej czołówki tej ligi.

Na ostatnie miejsce pudła obsunął się Watford po pierwszej porażce w tym sezonie. Pogromcą byłego wicelidera został w niedzielnym meczu Sheffield United. Mecz zakończył się skromnym 1:0 po pechowej, samobójczej bramce bramkarza Watford. Mogło i powinno być wyżej, ale rzut karny to jeszcze nie bramka, a wcześniejszy strzelec samobója pokazał, że zna swój fach w tej i kolejnych sytuacjach. Spadkowicz chyba powoli zbiera się garść i podniósł z murawy 8 punkt. W tabeli ma natomiast 6, bo dwa zostały odjęte przed startem do bieżącego sezonu za nieterminowe płatności.

Po kolejnym zwycięstwie, tuż za podium jest już Leeds. Tym razem ofiarą Pawi w rekordowej frekwencji ligi tj. ponad 36 tys. widzów, został Hull, a publika mogła fetować zwycięstwo 2:0. Kolejne dwa miejsca zajmują zespoły, które spotkały się w bezpośrednim meczu. Blackburn ostro postawił się spadkowiczowi Burnley i pomimo gry od 57 minuty w dziesiątkę, oddania piłki na 77% w posiadanie gospodarzy, potrafił utrzymać do końca remis 1:1. O ile wspomniane procenty posiadania piłki były miażdżące to w sytuacjach bramkowych i strzałach na bramkę było już w miarę podobnie.

W pozostałych meczach Derby wysoko i raczej za wysoko pokonało Bristol City 3:0, a zespół Przemysława Płachety – Oxford United bez jego udziału ograł Preston 3:1.

Następna kolejka dopiero w przyszły weekend, bo mamy obecnie przerwę reprezentacyjną i Sowy rozegrają mecz z delikatnie już zaciskającą się pętlą na szyi, a przeciwnikiem będzie stołeczny Queens Park Rangers. Każdy wynik poza zwycięstwem nie będzie ani optymalnym, ani tym bardziej oczekiwanym rozwiązaniem.

Z Piłką w Sercu (MS)

MS
MS