Wisła wraca do Europy

Od dobrych kilku godzin w stolicy Małopolski miało miejsce oberwanie chmury. Intensywny deszcz zalewał krakowskie ulice. Obecnie widać jaśniejsze widoki, a w powietrzu czuje się atmosferę pucharów, bo w końcu już dziś o 20.30 odbędzie się mecz 1. rundy eliminacji Ligi Europy, Wisła Kraków zmierzy się z kosowskim KF Llapi.

Po raz ostatni Biała Gwiazda grała w Europie 23 lutego 2012 roku. Zremisowała bezbramkowo w Liege, z miejscowym Standardem i zakończyła przygodę na fazie 1/16 finału Ligi Europy. Nikt z kibiców nie wyobrażał sobie wtedy, że rozbrat z poważną piłka potrwa ponad 12 lat. Obecnie, główne zmartwienie kibica Wisły polega bardziej na tym, czy uda się jeszcze kiedyś wrócić do Ekstraklasy.

Rywalem zdobywcy Pucharu Polski będzie wicemistrz Kosowa, który nie wygrał jeszcze nigdy meczu w rozgrywkach europejskich. Jak wczoraj usłyszeliśmy od trenera ekipy KF Llapi, goście dzisiejszy zawodów nie boją się drużyny z Krakowa i przyjechali pod Wawel „po swoje”, nie mając zamiaru schować się za podwójną gardą, czekając na najniższy wymiar kary.

Nie mam problemu z atmosferą, jaka nas czeka na stadionie Wisły. Graliśmy już spotkania przy dwunastu tysiącach widzów. Dużo pracowaliśmy ze swoimi piłkarzami od strony psychologicznej. Mam w składzie zawodników, którzy są reprezentantami Kosowa, którzy grali w meczach Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz Ligi Konferencji. Nawet jeśli miałoby tutaj przyjść sześćdziesiąt tysięcy kibiców, nie będzie to dla nas problemem

Tahir Batatina, na konferencji prasowej

Za to z ust trenera Wisły nie padły żadne kontrowersyjne słowa. Dowiedzieliśmy się, że drużyna będzie chciała narzucić swój styl gry, występy w europejskich pucharach są ważne itd. Nic godnego cytowania. Zestaw banałów, który jest elementarzem większości trenerów przed tego typu meczami. Było jeszcze oczywiście wspomnienie o kłopotach kadrowych i chęci zrobienia transferów. Coś, co przewija się od początku okresu przygotowawczego i zostało powtórzone już kilkanaście razy.

Jak to zwykle bywa po przerwach wakacyjnych, kibice są głodni meczów, a drużyna ma czystą kartę w nowym sezonie. W zapomnienie poszło wszystko co było złe, bo przecież piszemy nowy rozdział. Czekamy na wzmocnienie i pierwsze weryfikacje. Patrząc na frekwencję, tylko można to potwierdzić. W lipcu Wisła rozegra najpewniej 7 meczów o stawkę. Po zakończenie miesiąca będziemy mogli już co nieco powiedzieć.

My, póki co, czekamy i nie podejmujemy się prób żadnego prognozowania. Zastanawiamy się tylko, czy był kiedyś polski zespół, który przystępował do eliminacji europejskich pucharów z jednym napastnikiem w kadrze. Jest to ciekawe, i w tym miejscu się zatrzymajmy.

Wszystkie oczy skierowane są dzisiaj na stadionie im. Henryka Reymana. Też tam oczywiście będziemy i postaramy się napisać coś konstruktywnego, po obejrzeniu wspaniałego spektaklu, który utkwi nam w pamięci na długo.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

11.07.2024 r., Kraków

20.30

Wisła Kraków – KF Llapi

kowal
kowal