Czas pędzi nieubłaganie i nie sposób go zatrzymać. Upalne lato odeszło w niepamięć, lada chwila przyjdzie do nas pani zima. Potem znów przyjdzie wiosna i żar, lato i wakacje i park, a dla naszej lokalnej piłki może nastanie czas odrodzenia.
Jesień już, już palą chwasty w sadach i pachnie zielony dym – śpiewa Maryla Rodwowicz w słynnej na cały kraj Malgośce. I rzeczywiście, momentalnie nastała jesień i to nie taka jaką lubimy. Nie ma póki co słońca, a złote liście giną w mokrej zgniliźnie ziemi, zamiast mienić się pięknie swoimi barwami w promieniach centralnej gwiazdy Układu Słonecznego.
Jesień często przywołuje w nas poczucie nostalgii za tym co było dobre, ale wydłużonymi do granic możliwości chłodnymi wieczorami daje czas na przemyślenia i zastanowienie. Nad tym co jest i nad tym co będzie.
Stowarzyszenie Z Piłką W Sercu powstało z miłości do jedynej i niepowtarzalnej dla nas dyscypliny sportu, do piłki nożnej. Kochamy ją od każdej strony. Są wśród nas kibice, piłkarze, sędziowie, kolekcjonerzy, dziennikarze, lekarze, prawnicy, pedagodzy i przedstawiciele różnych, innych branży. Wszystkich łączy jedno – pasja.
Czym jest pasja?
Otoż mili nasi – definicji pasji jest mnóstwo. Każdy może definiować ją i postrzegać na własny sposób. Słynna Wikipedia słowo to rozstrząsa jako:
Hobby (pasja, pot. konik) – czynność wykonywana dla relaksu w czasie wolnym od obowiązków. Może łączyć się ze zdobywaniem wiedzy w danej dziedzinie, doskonaleniem swoich umiejętności w pewnym określonym zakresie, albo też nawet z zarobkiem — głównym celem pozostaje jednak przyjemność płynąca z uprawiania hobby
Wikipedia
Pasja to też pewnego rodzaju siła i energia. Ożywia, daje radość, wzbudza pozytywne emocje i ładuje akumulatory. Pasja napędza do działania i nie potrzeba żadnej innej do tego motywacji. I tyle wystarczy, żeby przenosić góry.
Jak wygląda organizacja piłki nożnej w powiecie olkuskim i miechowskim (tereny te zamieszkuje blisko 180 tysięcy ludzi) – wie każdy. Nie będziemy nikogo przekonywać na siłę do zmiany swojego postrzegania pewnych spraw. Jesteśmy wszyscy dorośli, a dorosłość na szczęście ma swoje prawa.
Mamy prawo do swojego zdania i do swobodnego wyrażania opinii i pomysłów i nikt nie może nam tego zabronić. Mamy pomysł na piłkę nożną i też nikt nie może nam tego zabronić. Nie ma na to monopolu i nie interesuje nas, że komuś się to może nie podobać. Nie zamknie nam to ust, a piór nie schowamy do szafy. Tym bardziej nie zrobimy tego, bo grono ludzi, które dostrzega problem ciągle się powiększa. Z tego miejsca dziękujemy Wam za wszystkie wiadomości mailowe, za wszystkie sugestie, pomysły i rady. Na wszystkie staramy się w miarę możliwości odpowiadać.
Lęk przed zmianami
Naukowcy mówią jasno i stanowczo. Zmian boją się osoby z niską samooceną, które chcą tkwić w swojej bezpiecznej bańce. Ten brak wiary w siebie, minimalizm i niska samoocen blokują przed podjęciem działań tak skutecznie, że nawet jeśli istnieje szansa na poprawę losu to jest ona przez takie osoby odrzucana.
Przecież może być lepiej, tylko trzeba coś z siebie dać. A po co? Niech jest jak jest. Nic nie trzeba.
Stąd lepiej twierdzić, że…
Jest super, jest super więc o co ci chodzi?
O nic nam nie chodzi. Wzięliśmy na siebie odpowiedzialność, której nikt przez tyle lat nie wziął. Zdajemy sobie sprawę z ogromu pracy jaka nas czeka. Nie chcemy żeby nasza ukochana dyscyplina sportu w dwóch pięknych powiatach miała twarz jednej i tej samej osoby. Przy okazji odsyłamy do wiersza Jana Brzechwy:
Samochwała w kącie stała
Jan Brzechwa – Samochwała
I wciąż tak opowiadała:
„Zdolna jestem niesłychanie,
Najpiękniejsze mam ubranie,
Moja buzia tryska zdrowiem,
Jak coś powiem, to już powiem,
Jak odpowiem, to roztropnie,
W szkole mam najlepsze stopnie,
Śpiewam lepiej niż w operze,
Świetnie jeżdżę na rowerze,
Znakomicie muchy łapię,
Wiem, gdzie Wisła jest na mapie,
Jestem mądra, jestem zgrabna,
Wiotka, słodka i powabna…
Codzienna, ciężka i często beinteresowana praca ludzi w klubach piłkarskich – zasługuje na coś znacznie lepszego niż serwuje się im od ponad 20 lat. Ci ludzie chcą brać udział w rozgrywkach zorganizowanych jak ta lala. Nic więcej, a jednocześnie tak wiele.
Liczba osób chętnych do pomocy, która do nas się zgłosiła i ciągle zgłasza, przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Zagospodarujemy każdego, kto piłkę ma w sercu, bo tylko razem możemy wszystko.
W pojedynkę możemy sobie tylko w nieskończoność wymieniać funkcję i stanowiska które piastujemy. Z tego jednak jak widać nic dobrego dla naszej piłki nie wynika, bo jak się robi wszystko – to robi się wielkie nic.






