Mateusz Klich o reprezentacji: „Na papierze jesteśmy pewnie najlepszą drużyną z tych czterech”

Po pierwszym powołaniu Oskara Pietuszewskiego Mateusz Klich chwali młodszego kolegę i wskazuje sposób na wyłowienie kolejnych talentów: więcej gry dla polskich młodzieżowców. „To, czego doświadczyłem za granicą, to żebym ja grał, to musiałem naprawdę być lepszy od zawodnika z danego kraju i zrobić więcej niż on. Bo jednak bardziej stawiają na swoich, swoje akademie i swoje talenty” – tłumaczy.

Nie. Ostatnio, gdy ktoś zadał pytanie trenerowi Urbanowi, to chyba trener zakończył je za mnie. Tak że nie, ani nie ogłaszam, ani nic. Jestem po prostu czynnym piłkarzem, więc gram w piłkę.

Może i by było, ale to już też wiadomo. Nie ma co odgrzewać – zaraz 36 lat na karku, młodzi grają, więc co mam powiedzieć? Wiadomo, że reprezentacja Polski to jest wyjątkowa sprawa i miałem tę przyjemność wiele razy grać – raz lepiej, raz gorzej – ale też wiadomo: jakbym mógł, to bym pojechał. To też nie ode mnie zależy. Rozumiem wybory trenera, są młodzi zawodnicy i też trzeba dać szansę młodym zamiast odgrzewania starych kotletów, nie?

Wiadomo, że tak, ale to jest dłuższy temat.

Mam nadzieję, że awansują, bo jednak drużynę mamy dobrą i gdybyśmy patrzyli na papierze, to jesteśmy pewnie najlepszą drużyną z tych czterech. Wiadomo, Szwecja też ma bardzo dobry skład, czy Ukraina gra nieźle. Ale trzeba jeszcze wygrać pierwszy mecz z Albanią, a to są ciężkie mecze. One siedzą w głowie i to nie jest tylko „jeden mecz i tyle”. To są eliminacje, baraże do mistrzostw świata, więc chciałbym bardzo, żeby awansowali. Życzę im jak najlepiej, a jak będzie, to zobaczymy.

Szymon Spiradek / Flashscore / Opta by Stats Perform

Mamy sporo młodych zawodników z potencjałem, którzy grają w dobrych klubach. Wiadomo, że to już nie jest takie pokolenie, jakie miał trener Nawałka. Tam wszyscy byli w topowych klubach, mieliśmy tych trzech w Borusii i każdy był w swoim prime’ie. Może tych zawodników jest mniej. Pamiętam, że zawsze dużo było Polaków w Bundeslidze, teraz jest ich już jak na lekarstwo. Teraz dużo więcej chłopaków gra we Włoszech. Janek poszedł do Porto, już nie gra w Anglii, więc w Anglii chyba Mtty Cash i…

No więc w Anglii tylko Matty Cash. Może jest mniej chłopaków w topowych ligach, ale są też w dobrych zagranicznych ligach i klubach, tak że potencjał jest. Ale bywało, że potencjał był i też nie było wyniku, więc temat kadry jest na dłuższą rozmowę.

Na pewno jest duża presja, bo jednak wszystkie oczy są skierowane na Lewego i Lewy był zawsze największą gwiazdą, wszystko kręciło się wokół niego. Zresztą dalej się kręci i on jest tą najważniejszą postacią. Nie ma się co dziwić. Zasłużył sobie na to i to też nie stało się z przypadku. A nasza współpraca jest, była dobra. Wiadomo, były gorsze mecze, były lepsze…

Dokładnie, to jest sport. Lewy też jest sportowcem, który nie lubi przegrywać i który chciałby wszystko wygrać. Więc miałoby się wrażenie czasami, że w zespole jest dużo stresu i nerwów, ale każdemu zależało, i jemu też, przede wszystkim na zwycięstwach. Współpraca jest dobra. Czytałem – mnie akurat nie było wtedy w kadrze – że są jakieś grupy czy nerwowe sytuacje. Ale to jest sport, to jest szatnia, tu jest 25 facetów o różnych charakterach. Byłem w szatniach, w których nic się nie działo, nie było żadnych awantur, nikt się nie kłócił i to jest… tak trochę bez życia. Trochę ognia musi być, to jest sport, przecież nikt nikomu nie chce zrobić na złość, nie? Wszyscy chcą dobrze.

Flashscore

„Chciałbym tylko, żeby w Ekstraklasie bardziej stawiać na Polaków”

Oskar na pewno jest teraz postacią na ustach wszystkich, bo jednak radzi sobie fajnie, ma fajne warunki. Ma to, czego jest coraz mniej w piłce, czyli jeden na jeden, ta odwaga i szybkość. To się ceni, za to płacą najwięcej, więc myślę, że na pewno on.

A wiesz co? Mazurek jest fajny, z Jagiellonii też chłopak. Bardzo, bardzo dobrze gra, zresztą z Fiorentiną sobie fajnie poradził, więc jest parę perełek, nie? Tak że – jak powiedziałem – mamy potencjał. Mamy taki duży kraj, zawsze musi być jakiś talent wśród zawodników.

Chciałbym tylko, żeby w Ekstraklasie bardziej stawiać na Polaków. Na młodych Polaków i dawać więcej grać młodym Polakom. Bo jednak to, czego doświadczyłem za granicą, to żebym ja grał, to musiałem naprawdę być lepszy od zawodnika z danego kraju i zrobić więcej niż on. Bo jednak bardziej stawiają na swoich, swoje akademie i swoje talenty. Tego na pewno bym chciał: żeby w Polsce w większym stopniu stawiano na młodych polskich piłkarzy.

Na pewno ta już legendarna otoczka jest jeszcze lepsza niż była. Pamiętam jak otwierałem stadion Cracovii, no to najnowszym chyba albo jednym z nowszych stadionów był stadion Korony Kielce. Jeszcze pamiętam. „Troszeczkę” się pozmieniało. Więc stadiony. Teraz też coraz więcej ludzi chodzi. Ta moda na piłkę nożną – wydaje mi się – trochę wraca, bo stadiony wyglądają naprawdę fajnie.

Poziom też się poprawił. Wiadomo, dalej polska liga jest ligą fizyczną. To się mówiło od zawsze. Jakości jest dziś coraz więcej. Nie jest to jakaś topowa jakość, ale jest lepiej i to naprawdę idzie w dobrym kierunku. Płaci się też więcej, wiadomo. A jak się płaci więcej, to się ma lepszych piłkarzy, bo…

Dokładnie, bo jednak piłka to też biznes i praca, więc bardzo dużo piłkarzy wybiera lepsze zarobki, nie? Jest coraz lepiej, idzie to w dobrym kierunku i fajnie być tego częścią.

Nie, zawsze tak miałem. Wiadomo, żona też pomaga. Żona też interesuje się ciuchami. Też mi pomaga w tym. Ja też jej pomagam, to raczej takie hobby, które się przerodziło w moją pasję. I lubię, naprawdę lubię. Z butami mam już mały problem, bo mam zdecydowanie za dużo butów.

Tak, dokładnie, ale tak mówię: jest to fajna zabawa. Fajnie też pomyśleć, w co się ubrać – jakoś inaczej, jakoś odważniej i to „samo się wzięło”.

Często, są też – wiadomo – jakieś podśmiechujki i jest lekka szyderka, ale akurat ja to lubię i jakoś tak przyzwyczaiłem się.

Mateusz Klich dla Flashscore

Z Piłką w Sercu & Flashscore

https://www.flashscore.pl

Redakcja
Redakcja

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta