Spartak Wielkanoc-Gołcza pokazał, czym naprawdę jest sport. Jesteście Mistrzami Świata!

I co z tego, że nie grają na wielkich stadionach? Na co dzień rywalizują w B-klasie podokręgu Olkusz, z dala od fleszy i nagłówków ogólnopolskich mediów. Na ten moment są liderem tych rozgrywek. Jesienią nie przegrali żadnego meczu. Wyprzedzają Hot Boys Wolbrom, rezerwy Pogoni Miechów i rezerwy Piliczanki. Na co dzień nie grają przeciwko Barcelonie, Realowi czy Atletico. A jednak to właśnie oni, ludzie GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza stworzyli coś, co śmiało można nazwać jednym z najpiękniejszych sportowych wydarzeń tej wiosny.

Iskra, która rozpaliła serca

Wszystko zaczęło się niewinnie. Jak zresztą zazwyczaj przy takich wydarzeniach. Młodzież mówi na to „spontan”. Nie było jak w prehistorii, że kamień o kamień. Iskra pojawiła się od razu.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Grupa lokalnych pasjonatów siatkówki, spotykająca się regularnie na hali, wpadła na pomysł organizacji turnieju. Zwykła, sportowa inicjatywa. Jednak życie bardzo szybko napisało jej piękny i własny scenariusz.

Gdy pojawiła się informacja o potrzebie pomocy dla małego Mikołaja, decyzja na TAK, była natychmiastowa.

https://www.siepomaga.pl/mikolaj-beltowicz

I wtedy ruszyła prawdziwa lawina.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

W ciągu zaledwie kilku godzin lista uczestników była pełna. Chwilę później już mocno przepełniona. Z ośmiu drużyn zrobiło się szesnaście, a turniej trzeba było rozszerzyć do dwóch dni. Telefony nie milkły, kolejne osoby zgłaszały chęć pomocy, a lokalna społeczność zaczęła jednoczyć się wokół jednego celu.

Społeczność, która działa razem

To, co wydarzyło się później, pokazuje siłę małych miejscowości. Tam, gdzie każdy zna każdego. Czasem jest to zaleta, czasem wada. W tym przypadku o wadzie nie może być mowy. Siła lokalnej społeczności była pozytywnie porażająca.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Do organizatorów zaczęli dołączać kolejni ludzie i instytucje. Koła Gospodyń Wiejskich, lokalne stowarzyszenia, przedsiębiorcy, wolontariusze. Pojawiły się licytacje, zbiórki, darczyńcy. Każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę.

Kulminacyjnym momentem przygotowań był dzień poprzedzający turniej. Na hali w Gołczy spotkali się nie tylko organizatorzy, ale również rodzina Mikołaja. Wspólnie przygotowywali boiska, rozkładali sprzęt, liczyli fanty. Takie właśnie obrazy pokazały, że ta moc lokalnej społeczności rzeczywiście jest ogromna. Do tego ta atmosfera, w której każdy miał świadomość o co toczy się całe przedsięwzięcie. Tutaj wynik, choć ważny, tak naprawdę był drugorzędny. Pomoc dziecku była priorytetem.

Dwa dni, które pokazały prawdziwe znaczenie sportu

Sam turniej był czymś więcej niż tylko rywalizacją. Owszem były mecze, emocje i sportowa walka. Ale wokół nich powstało prawdziwe święto lokalnej społeczności.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/ Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Na uczestników czekały liczne atrakcje, pokazy, muzyka na żywo, strefy gastronomiczne przygotowane przez niezawodne KGW, loterie fantowe i licytacje. Każdy element wydarzenia miał jeden wspólny mianownik, a tym mianownikiem była pomoc chłopczykowi.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Hala żyła od rana do wieczora, a ludzie przychodzili całymi rodzinami. Jedni grali, inni kibicowali, jeszcze inni po prostu chcieli być częścią czegoś tak fajnego i ważnego.

Liczby, które robią wrażenie

Efekt? Ponad 58 tysięcy złotych zebranych na pomoc dla Mikołaja.

fot. GLKS Spartak Wielkanoc Gołcza

Kwota imponująca. Ale jeszcze bardziej imponujące jest to, co za nią stoi. Setki ludzi, dziesiątki inicjatyw i ogrom pracy wykonanej całkowicie bezinteresownie.

Podczas całej akcji charytatywnej która trwała od początku lutego udało nam się zebrać kwotę 58151.70 zł
Na tą kwotę złożyły się liczne licytacje na facebooku, wpisowe od Siatkarzy, datki od ludzi dobrej woli!
Cała kwota została przeliczona w obecności rodziców Mikołaja!
Mamy nadzieje, że wspólnymi siłami udało nam się pomóc, a na pewno dać mentalne wsparcie w tej trudnej sytuacji!
BARDZO SERDECZNIE DZIĘKUJEMY!
Dziękujemy Wam wszystkim dobrzy ludzie którzy byliście z nami na hali, którzy licytowaliście z dalekich zakątków kraju, drużynom siatkarskim i tym którzy ciężko pracowali na ten szczytny cel!

GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza

To nie była akcja jednej osoby czy jednej grupy. Choć jednostki rzuciły iskrę, to ogień dobra rozprzestrzenił się po całej społeczności.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Z całego serca dziękujemy organizatorowi wydarzenia – GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza . Dziękujemy w szczególności Artur Włodarczyk , Tomasz Kowalski i Klaudia Dela-Cielesta – bez nich to wydarzenie by się nie odbyło. Dziękujemy także wszystkim osobom i instytucjom, które pomogły w przygotowaniu turnieju. Dziękujemy również Wójtowi Gminy Gołcza Lesław Blacha za udostępnienie hali sportowej i wsparcie turnieju charytatywnego.

Natalia i Bartek Bełtowicz – rodzice Mikusia

Coś więcej niż turniej

Rodzice Mikołaja nie mają wątpliwości, że to wydarzenie było czymś znacznie większym niż sportowym turniejem. Było dowodem na to, że w trudnych chwilach człowiek naprawdę nie jest sam.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Spartak Wielkanoc Gołcza pokazał coś, o czym w piłce i sporcie w ogóle bardzo często zapominamy. Że niezależnie od wszystkiego w życiu najważniejsze jest zupełnie coś innego. To drugi człowiek, w tym przypadku ten chory, który potrzebuje naszej pomocy.

Jest mi niezmiernie miło, że tak dużo ludzi zaangażowało się w pomoc dla tego chłopczyka. Było dużo pracy, ale nie żałuje żadnej poświęconej chwili na to wydarzenie. Z pełną świadomością mogę powiedzieć, że jestem dumny z organizatorów.

Artur Włodarczyk – GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza

Sport z sercem

Można grać w najwyższych ligach i nigdy nie zrobić czegoś tak wielkiego. A można być klubem z B-klasy i poruszyć setki ludzi.

Historia z Gołczy to przypomnienie, że prawdziwe piękno sportu nie zawsze widać w transmisjach telewizyjnych, gdzie Messi strzela tysięczną bramkę, czy Ronaldo bije kolejny rekord. Czasem wystarczy zajrzeć do małych miejscowości.

fot. FB GLKS Spartak Wielkanoc-Gołcza/Jurassic Photo Team/Zatrzymaj Chwile Natalia Dziubdziela

Tam w małych halach, na skromnych boiskach, wśród lokalnych społeczności, gdzie nikt nie gra dla sławy dzieją się piękne rzeczy. I właśnie dlatego warto o tym mówić i pisać. Nawet jak od tego wydarzenia minęło kilka dni. Takie wydarzenia zapisują się w historii na zawsze.

Czapki z głów Panie i Panowie. Niskie ukłony Spartaku!

PS. Nade wszystko nic z tego nie wydarzyłoby się, gdyby nie Michał Satora – działacz i zawodnik, który wymyślił ten turniej. Gdyby nie Tomasz Kowalski, wiceprezes, który zaproponował charytatywną inicjatywę dla Mikołajka. Gdyby nie Artur Włodarczyk, który zajął się wszystkim od A do Z. Gdyby nie Klaudia Dela, Przemek Mitela, Robert Osuszek, Klaudia Osuszek i Adrian Peciak.

***

„Zabiło serce, chce Was w ramionach, jesteście piękni jak Barcelona”:

ST
ST

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta