Widzisz i nie grzmisz. Nie da rady nawet Copperfield – liga bez Ruchu

Kiedy wielkie kluby przegrywają dobitnie to ciężko obok tego przejść obojętnie. Kiedy spadają z ligi – wielu ludziom zapala się lampka. Szkoda, bo przecież dla samej dyscypliny to wielka strata. Zainteresowanie, medialność i cała ta otoczka są na zupełnie innym poziomie niż w klubach, którymi specjalnie się nikt nie interesuje. Ruch Chorzów można lubić i nie lubić, ale to historia polskiej piłki. Klub za którym stoi rzesza oddanych kibiców. Bez nich liga będzie po prostu smutniejsza, a właśnie po porażce w Szczecinie się na to zanosi.

Liczyłem, że nie napiszę tego w tym sezonie i że jakoś uda się Niebieskim uciec spod topora, ale wczorajszy mecz rozwiał moją wiarę. Zawsze fascynowały mnie kluby, za którymi stoją kibice. Bez znaczenia na wszystko i na przekór wszystkiemu. Ruch takim klubem jest niewątpliwie, ale niestety trzeba to w końcu przyznać. W piłkę na poziomie ekstraklasy to grać on nie potrafi. Wczorajszy mecz w Szczecinie pokazał to dobitnie, ale nie tam zadecydowano o losie Ruchu. Cały sezon beniaminka (jak to głupio brzmi w przypadku Ruchu Chorzów) jest fatalny. Ruchowi nic się nie składa i nie klei.

Pogoń wczoraj po 14-krotnych Mistrzach Polski przejechała się jak walec po świeżo wylanym i jeszcze ciepłym asfalcie. I biorąc pod uwagę, że to przecież Ekstraklasa, a więc liga w której teoretycznie każdy może wygrać z każdym to okazało się, że jednak nie może. Ruch nie może wygrać w Szczecinie, bo gra piłkę, której należy się wstydzić. Szybki samobój, potem strata gola po rzucie rożnym i totalny chaos w każdej formacji – doprowadził do klęski kompletnej. Pogoń robiła co chciała, a gola Ruchowi zapakował nawet 17-latek, który zaliczył debiutanckie trafienie w lidze.

Do tego wszystkiego hat-tricka skompletował Koulouris, a gole jego obnażyły wszystkie słabości Ruchu, którego nie zdołał odmienić trener Niedźwiedź. Można walczyć, biegać i szarpać, ale przede wszystkim podstawą jest gra w piłkę, a tej próżno szukać w poczynaniach Niebieskich. Myślę, że tutaj nawet Copperfield i jego czary na nic się zdadzą.

W Szczecinie nie zawiedli tylko kibice Ruchu, którzy jak zwykle w najwyższej formie.

Jest 13 kwietnia. Do końca ligi jeszcze sześć spotkań i oczywiście ciągle nadal wszystko możliwe, ale Ameryki nie odkryję – Ruch właśnie spadł z ligi. Niestety.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST