Wisła Kraków na chwilę przed startem ligi

Wisła Kraków do rundy wiosennej i walki o powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej przygotowywała się na obozie w Turcji. Tam właśnie rozegrała cztery mecze sparingowe i choć ich wyniki i przebieg nie mają praktycznie żadnego znaczenia, to bez wątpienia spotkania te dały kilka odpowiedzi na pytania, które mocno nurtują jej kibiców.

Biała Gwiazda do Turcji zabrała 27 piłkarzy, ale po kilku dniach było ich już o jednego więcej. Wisła dość niespodziewanie ogłosiła transfer 28-letniego Albańczyka – Dejviego Bergu. Nowy nabytek 13-krotnych Mistrzów Polski to zawodnik, który w sezonie 2020/21 był królem strzelców ligi albańskiej. Później jego forma i dyspozycja spadała. Na tyle, że podczas tureckiego zgrupowania nie zagrał w koszulce Wisły ani razu. Nowy nabytek nadrabia zaległości fizyczne i jak przewidują w klubie, powinien wybiec na boisko w towarzyskiej potyczce z Górnikiem Łęczna w Myślenicach.

Nad nowym nabytkiem Wisły, póki co nie ma się co rozwodzić. Czy okaże się wzmocnieniem? Wszystko będzie jasne już po kilku pierwszych meczach.

Reszta piłkarzy była do dyspozycji trenera Rudé, który jednym dawał większe, a innym mniejsze szanse na występy w meczach sparingowych. Reszta, oczywiście poza Michałem Żyrą, który wciąż nie może do siebie dojść po kontuzji.

Patrząc przez pryzmat ustawienia, rotacji w składzie i wariantów gry – przyznać trzeba, że nowy trener rzeczywiście próbował i sprawdzał wiele wariantów, które zapewne zechce wykorzystać także w szarej, ligowej batalii. Wisła w tureckich meczach grała różnie. Z tyłu raz mieliśmy do czynienia z czteroosobowym blokiem obronnym, innym razem wiślacy przechodzili na grę z trójką obrońców.

Na „kierownicy”, czyli w środku pola również bywało ciekawie. Rude praktycznie nie korzystał z klasycznych skrzydłowych, a na boisku upychał czasem nawet 5 nominalnych – środkowych pomocników.

Tureckie potyczki i doradzanie Barcelonie

W pierwszym towarzyskim meczu – nie działo się nic. Bezbarwny i bezbramkowy remis z irańskim Nassaji Mazandaran. W drugim było już lepiej. Zwycięstwo 2:0 z kazachskim FK Atyrau.

Kiedy Wisła sparowała w Turcji, nudy nie było w jej gabinetach. Tradycyjnie w internecie brylował Jarosław Królewski. Kiedy opadł kurz, po sposobie w jakim dokonał wyboru trenera (miał do tego pełne prawo – w końcu, on teraz rozdaje karty w Wiśle), zakurzyło się znowu. Tym razem, Królewski za pośrednictwem Twittera (a jakże) zabrał się za doradzanie wielkiej Barcelonie. Niby w żartach, niby – nie, ale podjął się wytypowania „najlepszego” jego i sztucznej inteligencji zdaniem, trenera dla FC Barcelony. Wyszło raczej nie zbyt, choć po jego wpisie prasa w Europie rozpisywała się o tej propozycji.

Smaczne to jednak nie jest, bo co jak co, ale z tymi trenerami w Wiśle w ostatnim czasie, najlepiej nie było. Wisła grała słabo, a poczynania piłkarzy oglądało się z niesmakiem. Finalnie skończyło się spadkiem, a teraz już drugi sezon trwa walka o powrót do elity. Póki co bez większych fajerwerków. Barcelona przy wielu swoich problemach, to mimo wszystko wzór niedościgniony dla Wisły zarządzanej przez Jarosława Królewskiego.

fot.Weszło

Królewski nie omieszkał również zakomunikować, że ostro działa w temacie kibiców. Nie wyobraża sobie, żeby sympatycy Białej Gwiazdy nie mogli wchodzić na stadiony, na których przyjdzie grać ich ukochanej drużynie.

Szumne zapowiedzi zakończył komunikat Stali Rzeszów, która kibiców Wisły na mecz nie wpuści. Nie i już – tyle.

fot. Stal Rzeszów

Wisła sparowała dalej. W trzecim meczu pokonała 2:1 duńskiego drugoligowca – Kolding IF. Najlepszy na boisku w tym meczu był Dawid Szot, który strzelił gola. W tych wcześniejszych, Szot również się wyróżniał.

Raton w formie…

Ostatni sparing w Turcji to potyczka z bułgarską Ardą Kyrdżali. Albert Rudé rotował, zmieniał, kombinował. W meczu zagrali Mariusz Kutwa, Karolo Tokarczuk i Bartosz Talar. Gra Wisły nie była zła. Krakowianie znowu mocno weszli w mecz, ale w drugiej połowie już nie było tak kolorowo. Strata dwóch bramek i w ostatecznym rozrachunku 2-2. Kuriozalny błąd w tym meczu popełnił bramkarz – Alvaro Raton, który zaliczył asystę pierwszego stopnia. Wyłożył rywalowi piłkę jak na tacy, a ten skierował piłkę do pustej siatki. Żenujący błąd bramkarza Wisły, nie pierwszy zresztą.

Raton łatwego życia w Krakowie nie ma. Nie należy do ulubieńców kibiców. Zresztą gdyby bronił dobrze – temat na pewno by nie istniał. Tym zgrupowaniem ponownie pokazał, że na miejsce między słupkami wiślackiej świątyni, po prostu nie zasługuje. Problem w tym, że w Turcji posypał się Broda i dopiero za „chwilę” wróci do indywidualnych treningów. I masz babo placek.

Młodzież na plus i czyste karty

W Turcji poprawnie prezentowała się wiślacka młodzież. Gogół, Olejarka, Krzyżanowski, a nawet Karol Tokarczuk, który jeszcze w drużynie w oficjalnym ligowym meczu nie zadebiutował.

Albert Rudé zapowiada, że każdy ma czystą kartę, a w klubie jest nowe rozdanie. Będą grali najlepsi. Rzecz w sumie – oczywista.

Koszulkę Wisły podczas sparingowego meczu założył także Enis Fazlagić, który wydawało się, że już rozpłynął się w powietrzu. Ostatni raz na boisku widziano go 9 sierpnia 2022 roku. Także i on dostał szansę od trenera. Czy ją wykorzysta, to już inna kwestia.

Reasumując, trener Wisły jest zadowolony z pracy jaką wykonali w Turcji jego piłkarze. Teraz ostatnie szlify w Myślenicach i pójdą konie po betonie. Jeśli będą zwycięstwa, to jakoś to będzie się kręcić do przodu. Jeśli zwycięstw nie będzie, Królewski będzie znów miał ciężki orzech do zgryzienia. Teraz to przede wszystkim na jego barkach spoczywa los krakowskiej Wisły. Miejsca na kolejne błędy – praktycznie nie ma.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST