Zmarł Jerzy Kania. Legenda Promienia z Przegini

24 sierpnia 2024 roku to dzień, który w Przegini kojarzył będzie się ze smutkiem. Tego dnia w wieku 80 lat, odszedł były wspaniały bramkarz tego klubu – Jerzy Kania.

Z przykrością informujemy, że w dniu dzisiejszym odszedł od nas wieloletni działacz klubu, a w przeszłości znakomity bramkarz Jerzy Kania.
Jego zaangażowanie i pasja miały ogromny wpływ na rozwój naszego klubu oraz lokalnej społeczności sportowej.
Pozostanie w naszej pamięci jako osoba pełna energii, oddana swojej pracy i zawsze gotowa do niesienia pomocy. Jego wkład w rozwój naszego klubu jest nieoceniony, a jego odejście jest ogromną stratą dla całej społeczności.
Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.
Pan Jurek na zawsze pozostanie w naszych sercach i wspomnieniach!
Ostatnie pożegnanie Św. Pamięci Jerzego Kania odbędzie się 26.08.2024r. O godz. 15.00 w Sanktuarium Najświętszego Zbawiciela w Przegini.

Promień Przeginia

Pan Jurek miłość do piłki wyssał z mlekiem matki. Od początku swego życia piłka była jego największa pasją, którą z powodzeniem realizował w Promieniu Przeginia. Wiele lat spędził w tym klubie jako ten, który strzeże jej piłkarskiej świątyni. Pod poprzeczką i między słupkami – tam czuł się najlepiej. Miał zresztą ku temu świetne warunki fizyczne – wysoki, dobrze zbudowany przez wiele lat był prawdziwą zmorą dla napastników rywali. Po zakończeniu przygody z łapaniem piłki pozostał wierny Promieniowi.

fot. Promień Przeginia

Już w latach 90-tych pełnił w zarządzie tego klubu wiele istotnych funkcji. Budynek klubowy jaki do dzisiaj stoi przy boisku w Przegini to jego „dziecko”, które stworzył od podstaw. W zarządzie Promienia zasiadał do roku 2012. Pieszczotliwie nazywany przez wszystkich Panem Aptekarzem, darzony był zawsze wielkim szacunkiem i uznaniem wśród starszyzny i młodzieży.

fot. Promień Przeginia – rok 2011

Dla jednych Jurek, dla innych Pan Jerzy – dla wszystkich zawsze uśmiechnięty, życzliwy i szczery. Na pytanie co słychać? odpowiadał zawsze, że wszystko dobrze i pomalutku leci.

Leci, leci i zleciało. 24 sierpnia skończyło się życie człowieka, który piłką oddychał na co dzień. Lokalny futbol stracił postać nietuzinkową, a Promień stracił wielkiego przyjaciela, który z klubem był zawsze i wszędzie. Liczbę meczów jakie Pan Jurek obejrzał w życiu liczy się nie w setkach, a w tysiącach. I nie ma w tym zdaniu żadnej przesady.

fot. Promień Przeginia – rok 2017

To strasznie smutny dzień i czas, ale wszyscy powinniśmy być radośni, że mieliśmy okazję Go znać. Niech śpi spokojnie!

Z Piłka w Sercu (ST)

***

ST
ST