Świat czasem wydaje się przytłaczający. Pełen egoizmu i skupienia tylko na zysku. A jednak wciąż istnieją ludzie, którzy działają nie dla nagród, lecz dla idei i odpowiedzialności. To dzięki nim świat wciąż stoi.
Często słyszę, że się nie da, że nie ma szans na to czy na tamto. Często słyszę też, że tak przecież było zawsze, po co to ruszać, zmieniać, przecież to niemożliwe, nierealne. Komu by się zresztą chciało? Słyszę, że świat kończy się tuż za rogiem. Że wszyscy myślą tylko o zysku, układzie i przewadze nad innymi. Że odpowiedzialność to pojęcie, które dawno roztrzaskało się o ścianę z napisem „historia”. Przyzwoitość natomiast stała się luksusem, na który w tych czasach praktycznie nikt nie może sobie pozwolić. Łatwo w to wszystko uwierzyć. Łatwo też poczuć się usprawiedliwionym, że samemu nie trzeba nic zmieniać.
A jednak świat wciąż stoi i działa, bo od czasu do czasu pojawia się ktoś, kto robi coś zupełnie nielogicznego. Wraca tam, skąd inni uciekli. Wchodzi w chaos, w zmęczenie, w miejsca, które wydają się beznadziejne. Nie pyta: „czy warto?”. Nie pyta też: „co z tego będzie miał?”.
To nie są bohaterowie od rzucania hasłami na prawo i lewo. To ludzie od fundamentów. Od pracy u podstaw, której nikt nie chce, bo ta przecież nie daje błyskawicznej nagrody. To ludzie od porządkowania rzeczy, które innym wydają się stracone.
Cynicy o takich osobach mówią – naiwni. Ci co na życie patrzą realistycznie twierdzą, że to bez sensu. A jednak to oni sprawiają, że coś jeszcze funkcjonuje. Nadzieja nie przychodzi przecież z wielkich deklaracji. Przychodzi z decyzji podjętej w złym, a może nawet w najgorszym momencie. Z powrotu, który się nie opłaca. Z pracy, którą ktoś wykonuje, choć nikt jej nie zazdrości.
Dopóki są ludzie, którzy zamiast liczyć zyski, biorą odpowiedzialność to tli się nadzieja, że będzie dobrze. Nie wszystko jest stracone.
Dobrze, lokalna piłko, że masz takich ludzi. I nie ważne, że ich sportowe losy układały się różnie. Oni kiedy potrzebujesz są przy Tobie i trwają, bezinteresownie, z pasją i sercem, które nie zna słowa porażka.


Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta