Ostatnia kolejka rozgrywek w Italii przyniosła nieoczekiwane rozstrzygnięcia. AC Milan zawiódł, a miał wszystko w swoich rękach. Como z historycznym awansem, a także Roma po ośmiu latach wraca na salony.
Inżynier Cesc Fàbregas
Hiszpańskiemu trenerowi należą się wielkie brawa za pracę, jaką wykonuje w Como. Już 10. miejsce w poprzednim sezonie jako beniaminek było bardzo dobrym osiągnięciem. Jednak w tej kampanii ekipa z tego malowniczego miasta dopiero urzeczywistniła swój potencjał. Czwarte miejsce w tabeli i historyczny awans do Ligi Mistrzów to niewątpliwy sukces. Warto również podkreślić, że Como straciło w tym sezonie najmniej bramek ze wszystkich drużyn.
Zatem nie tylko widowiskowa gra, ale też bardzo szczelna defensywa wyróżniała w tym sezonie drużynę Fàbregasa. Zdecydowanie zasłużenie ekipa Como awansowała do Champions League. Nie zaliczała zbyt wielu wpadek, a także umiała grać przeciwko najmocniejszym zespołom w Italii. Ten awans może zapoczątkować nową erę w historii tego klubu i sprawić, że dołączy on do grona tych topowych w kraju.
Roma wreszcie w elitarnych rozgrywkach
Ekipa „Giallorossich” po ośmiu latach wraca do Ligi Mistrzów. Rzymianie dokonali tego pod wodzą Gian Piero Gasperiniego, który objął stery w Romie przed tym sezonem. Były szkoleniowiec Atalanty w ciągu niecałego roku wywalczył z zespołem trzecie miejsce. Można domniemywać, że na tym się nie skończy i doświadczony trener wniesie Romę na jeszcze wyższy poziom.

Wydawało się w pewnym momencie, że ekipa ze stolicy nie dowiezie miejsca w pierwszej czwórce i po raz kolejny obejdzie się smakiem. Jednak doskonała seria pięciu zwycięstw z rzędu w ostatnich spotkaniach ligowych niewątpliwie przyczyniła się do tego rezultatu.

Gasperini starał się przełożyć na drużynę z Rzymu to, co przynosiło efekty w Atalancie, czyli wysoki pressing, dynamiczna i zorganizowana gra. Niestety zostało to okupione dosyć dużą liczbą porażek, bo aż jedenastoma. Jednak na końcu najważniejszy jest cel, a ten został osiągnięty.
Kompromitacja Milanu
Zespół z czerwonej części Mediolanu miał wszystko w swoich rękach w kontekście przypieczętowania awansu do Ligi Mistrzów. Mecz u siebie przeciwko słabszemu Cagliari wydawał się niezbyt trudnym zadaniem.
Drużyna Massimiliano Allegriego przegrała to spotkanie 1:2. Mediolańczycy mogli wyrzucić Como z Ligi Mistrzów, gdyby wygrali. Jednak jeśli po zdobyciu bramki w 2. minucie oddaje się inicjatywę znacznie słabszemu rywalowi, to nie można liczyć na korzystny rezultat.

Jest kilka pozytywów w tej kadencji doświadczonego szkoleniowca z Italii w ekipie Milanu. Między innymi uszczelnienie defensywy względem zeszłego sezonu, mniej porażek, a przede wszystkim awans do europejskich pucharów. Aczkolwiek nie sądzę, żeby to zadowalało kibiców i wszystkich związanych z tym klubem. 40-letni Luka Modrić ciągnący grę tej drużyny tylko pokazuje, że nie do końca wszystko poszło jak należy. Brak siły ofensywnej i zatrudnienie Niclasa Füllkruga, który kompletnie nic nie dał, to bez wątpienia największe problemy Milanu.
Gdyby nie zachowawcza gra w wielu meczach, a zwłaszcza w ostatnim, Milan cieszyłby się teraz z awansu do Ligi Mistrzów. Jednak włodarze klubu wiedzieli, kogo zatrudniają na początku sezonu. Allegri słynie z ciężkiej, siermiężnej gry i czasem zdarzają się wpadki ze słabszymi rywalami, co przytrafiło się akurat w decydującym meczu.
Do Ligi Mistrzów nie awansował również Juventus, jednak w ich przypadku sytuacja była bardziej skomplikowana. Musieli wygrać swój ostatni mecz i liczyć na odpowiednie wyniki w pozostałych meczach. Podopieczni Luciano Spalettiego zremisowali derbowe starcie z Torino 2:2 i zaprzepaścili swoje szanse na Champions League.
Czy ktoś w przyszłym sezonie zagrozi Interowi?
Inter w tym sezonie zdeklasował konkurencję, mając aż 11 punktów przewagi nad drugą ekipą Napoli. To drugie mistrzostwo ekipy prowadzonej obecnie przez Cristiana Chivu w ciągu ostatnich trzech sezonów. W tym sezonie Serie A nikt nie był w stanie zagrozić „Nerazzurrim”. Wynikało to przede wszystkim z siły tej ekipy, ale także ze słabości tych topowych drużyn, które notorycznie gubiły punkty i nie umiały nawiązać walki z Interem.
Nie wiadomo jak będzie wyglądała sytuacja w Napoli, czyli w zespole, który w ostatnich latach nawiązywał walkę z Interem. Antonio Conte podobno ma odejść z zespołu. Jednak było to do przewidzenia. Po pierwszym świetnym sezonie z mistrzostwem drugi nie był już taki dobry i przychodzi rozstanie z klubem.
Roma poczyniła bardzo duży postęp pod wodzą Gasperiniego, jednak nie wiadomo czy będzie w stanie podjąć walkę do samego końca o Scudetto. Wydaje się, że nie jest to jeszcze ten czas, kiedy możemy wymieniać Romę w gronie kandydatów do tytułu.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta