Dron w kukurydzy, Przebój w Zarzeczu

Na szczęście na boiskach klasy okręgowej wszystko jest prostsze. Tu jak ktoś upada, to wiadomo – przynajmniej dlaczego. Wczoraj w Zarzeczu piłka wpadała do siatki aż siedem razy. Do Zarzecza przyjechał spadkowicz z piątej ligi, Przebój Wolbrom, i już po kilku minutach było jasne, że Strumyk ma przed sobą trudną misję.

To spotkanie przypominało właśnie historię z Osin. Beniaminek popularnej „okręgówki” zderzył się z bardziej utytułowanym rywalem równie boleśnie, co tamten dron z ziemią. Skończyło się 0:7, a kibice Strumyka, choć szybko będą chcieli ten dzień wymazać z pamięci to zapewne długo będą z grymasem na twarzy wspominać ten mecz.

fot. WKS Przebój Wolbrom

Cóż, życie i piłka mają ze sobą wiele wspólnego. Jedno i drugie pokazuje, że nie wystarczy sam entuzjazm – przydaje się jeszcze trochę doświadczenia i obycia z tą „ciut” większą piłką.

Nie mam żadnych wątpliwości, że Strumyk szybciej pozbiera się po tym meczu, niż w Osinach ktoś naprawdę ustali, co się wydarzyło. Bo Strumyk to klub tworzony przez ludzi z pasją, a piłkarze mają ambicję większą niż wynik jednej, choć bolesnej porażki. A lekcja, jaką udzielił im Przebój Wolbrom, na pewno zaprocentuje i niebawem znów zaczną punktować.

***

22.08.2025r. Zarzecze, godzina 18:00 2.kolejka klasy okręgowej Kraków

Strumyk Zarzecze – WKS Przebój Wolbrom 0:7 (0:3)

Bramki: Bigda (2), Carlos, Rolka, Pałka, Maciora, Seweryn

ST
ST

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta