Europa League bez Słowika Olkusz. Bolesław Bukowno wciąż ma na nią szansę

Zapewne nie tak wyobrażali sobie kibice Słowika Olkusz wizytę w Bukownie przy ul. Spacerowej. Beniaminek słynnej olkuskiej SERIE A, udał się do pobliskiego miasteczka na mecz w ramach I rundy Pucharu Polski na szczeblu macierzystego Podokręgu. Gospodarze nie mieli litości i odprawili olkuszan z przysłowiowym kwitkiem. Wynik 9-2 to mocny akcent Bolesława przed zbliżającym się sezonem.

Bolesław Bukowno i Słowik Olkusz to drużyny, które los skojarzył ze sobą w pierwszej rundzie zabawy w ramach rozgrywek potocznie nazywanych pucharem tysiąca drużyn. Zabawa ta ma taki minus, że szansy na rewanż i rehabilitację nie ma, a więc nagła śmierć. Przegrywający odpada, cześć i do widzenia.

fot. MGHKS Bolesław Bukowno / fb

Obie ekipy żyją ze sobą w dobrej harmonii, co warto podkreślić na wstępie. Tak zresztą w lokalnej piłce powinno być. Lepiej się dogadywać i współpracować niż drzeć koty. Na murawie jednak sentymentów nie ma żadnych, co dobitnie pokazała ta rywalizacja.

Gospodarze tego pojedynku prowadzili już od 1.minuty spotkania. Wracający do ekipy z Bukowna – Tomasz Jarosz perfekcyjnie wykończył podanie Rasały i Bukowno wyszło na prowadzenie. Warto podkreślić, że obecność Jarosza w Bukownie niezwykle podnosi jakość gry tego zespołu. W końcu to były mistrz Polski w rozgrywkach Młodej Ekstraklasy z Wisłą Kraków i były zawodnik najmocniejszego w historii swojego bytu – Przeboju Wolbrom. Skala talentu jaką miał ten chłopak nie została oczywiście spożytkowana przez niego jak należy, ale dla takiego Bukowna jest bezcenny i nie ważne, że ma już swoje lata i ciut więcej kilogramów. W tych klasach rozgrywkowych to wciąż wybitny samograj.

Bukowno prowadzenie podwyższyło jeszcze przed przerwą. Najpierw indywidualną akcją popisał się Kulanty, a na 3:0 podwyższył Michalik, który z rzutu wolnego z ponad 20 metrów, nie dał szans bramkarzowi Słowika. Wydawało się, że jest po meczu.

Słowik to jednak taki ptak, który jak już weźmie się za śpiew to potrafi to robić pięknie. Podobnie jest z graniem w piłkę i choć Bukowno grało atakiem pozycyjnym to olkuszanie umiejętnie kontrowali. Gole Matusiaka i Indyki, który od urodzenia mocno związany jest z Bukownem – przywróciły Słowik do życia w tym meczu.

Bukowno nacierało, a olkuski mur skruszył dopiero strzał Widłaka i cegła po cegle posypało się wszystko w poczynaniach gości. Piąty bieg włączyli gospodarze i skończyło się wynikiem 9-2.

fot MGHKS Bolesław Bukowno

Jarosz, Banasik i klasyczny hat trick Molendy pogrążył ekipę Słowika, która dzielenie próbowała stawiać czoła gospodarzom w tym meczu.

Jedno jest pewne, za rok w Lidze Europy nie będzie klubu ze Srebrnego Miasta. Bukowno ciągle na to szansę ma i choć jest ona tylko nierealnym marzeniem – to jest.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

03.08.2024r. Bukowno, ul. Spacerowa, godzina 16:30

MGHKS Bolesław Bukowno – OKS Słowik Olkusz 9:2 (3:0)

Bramki: Jarosz 10′, 47′, Kulanty 20′, Michalik 30′, Widłak 65′, Banasik 60′, Molenda 80′, 83′, 86′ – Matusiak 48′, Indyka 60′.

Bolesław: Stryczek – Michalik, Gądek, Flakiewicz, M.Rasała (62′ Widłak), Kulanty (62′ Banasik), Jarosz, Bujakiewicz, Tryba (47′ Molenda), B.Rasała (47′ Chojowski), Poczęsny (47′ Cebo).

Żółte kartki: Poczęsny, Chojowski.

Widzów: ok 150

ST
ST