Nasze Stowarzyszenie Z Piłką W Sercu powstało z myślą o innych. Chcemy pomagać – po prostu. Taka okazja niewątpliwie nadarzy się już w najbliższą niedzielę. 3 marca o godzinie 9:00 w hali Sportowo-Widowiskowej przy ul. Wiejskiej 1a w Olkuszu turniej, który organizuje Olkuski Klub Sportowy „Słowik”. Cel szczytny – walka o zdrowie Kingi!
Jeszcze w naszych sercach nie opadły emocje związane z VII Memoriałem naszego Przyjaciela, w którym wspólnymi siłami wszystkich uczestników pomogliśmy Kornelce i Franiowi. Dokładną sumę jaką udało się zebrać podamy już niebawem, gdyż jeszcze spłynąć muszą licytacje internetowe. Tak, przyznamy się WAM – na pewno wykręciliśmy REKORD z wszystkich dotychczasowych edycji tego turnieju, ale do tego tematu wrócimy jeszcze kilka razy.
W najbliższą niedzielę nasi Przyjaciele z Olkuskiego Klubu Sportowego „Słowik” też organizują turniej charytatywny „Gramy o zdrowie Kingi” i co my Wam możemy napisać?
Napiszemy WAM to dobitnie. Będziemy tego dnia razem z WAMI. Będziemy tego dnia z Kingą, jej rodziną. Będziemy tego dnia ze Słowikiem Olkusz. Tak jak Słowik każdego roku stoi u naszego boku, kiedy gramy dla dzieciaków.

CKS Czeladź, WAP Młodzi Przebojem, Akademia Piłkarska MGHKS Bolesław Bukowno, LKS Spójnia Osiek-Zimnodół, Akademia Piłkarska Przemsza Klucze, Triumf Alwernia i główny organizator Słowik Olkusz. Takie ekipy zobaczymy w olkuskiej hali na parkiecie w ten piękny niedzielny dzień.
Historia Kingi łamie najtwardsze serca. Zresztą przeczytajcie sami.
OKS Słowik Olkusz
Dramat życiowy Kingi, ale także jej rodziny rozpoczął się trzy dni po I Komunii Świętej. Wtedy to podczas spaceru ze starszą siostrą, Kinga w pewnym momencie krzyknęła „Nie mogę pójść dalej!”, po czym osunęła się na rękach siostry. Po tygodniu od tego wydarzenia, podczas tomografii komputerowej okazało się, że Kinga przeszła trzy udary, które pozostawiły blizny w jej głowie… Od 1999 roku przeszła ona kilka operacji – podwichnięte lewe biodro, podcięcie ścięgna Achillesa czy operacja stawów łokciowych. Lekarze zapewniali rodziców, że po tych operacjach ich córka stanie na nogi. Tak się jednak nie stało i do dnia dzisiejszego Kinga potrzebuje całodobowej opieki, nie porusza się samodzielnie i wymaga ciągłej rehabilitacji. Jest również pod opieką fundacji Sedeka.







