Lewe nogi do wiązania krawatów

Przy ul. Żuradzkiej w Olkuszu w pewnym czasie pomieszkiwało trzech dżentelmenów, którym lewa noga nie służyła do podpierania na dyskotece, czy wsiadania do pobliskiej taksówki pod szyldem p. Przybyły. W olkuskim światku piłkarskim nie znajdziemy osoby nie znającej tej sympatycznej rodziny.

Wykładowca z orlika

Ta bajeczna lewa nóżka była znakiem rozpoznawczym trzech piłkarzy, z których jeden, ten najstarszy – Tata Maciej – wciąż czaruje na powiatowych orlikach. Te czary pokazuje młodszym adeptom oraz starszym fanatykom, udowadniając, że w wieku emerytalnym można cały czas być profesorem w swoim fachu, i nie mówimy o wykładach na uniwersytecie.

W terminologii piłkarskiej mówi się na to: „zrywanie” popularnej pajęczyny. Wykonuje te czynności na boiskach szkolnych oraz miejscowych orlikach, przeważnie truchtając w okolicach koła środkowego. Piłka w dalszym ciągu sprawia mu przyjemność, przy czym niezmiennie potwierdza, że wiek w tej zabawie nie ma znaczenia. Jest takie całkiem mądre i prawdziwe piłkarskie powiedzenie: lepiej mądrze stać, niż głupio biegać. Ta sentencja charakteryzuje grę najstarszego z rodziny Wdowików.

Legenda Przeboju

Drugi z rodu, urodzony w roku 1989 – Tomasz, swego czasu był wizytówką klubu z Wolbromia. Wskoczył do składu Przeboju w wieku 18 lat, przyczyniając się do historycznego awansu do 2. ligi. Legenda Wisły i tamtejszy trener wolbromian – Antoni Szymanowski traktował Tomasza jak swojego boiskowego syna.

O jego uderzeniach z popularnej „lewki” do dzisiaj mówi się z zachwytem w miejscowych kawiarniach i na trybunach, świeżo upieczonego piątoligowego zespołu. Te rozmowy to przede wszystkim wspomnienia przyjemnych czasów, do których wraca się z uśmiechem na ustach połączonym z nutą nostalgii. Dlaczego znany i lubiany Tomasz nie pograł wyżej? Przyczyny są różne, uznajmy, że nie miał wystarczająco dużo szczęścia.

Wymarzony sezon

Przechodzimy płynnie do tego najmłodszego i obecnie znanego w całym kraju – od Pomorza aż do Tatr – Bartłomieja, który w poniedziałek na gali ekstraklasy odebrał jedną statuetkę. Chodziło o pewną zaszczytną nagrodę – najlepszy obrońca sezonu 2023/2024.

9 bramek, 6 asyst, Mistrzostwo Polski, debiut w kadrze Michała Probierza. Dorobek niczego sobie, trzeba przyznać. Ten sezon od samego początku był niesamowity, a bramki z rzutów wolnych stały się wizytówką ekstraklasy w rundzie jesiennej. W tym roku poczynania ofensywne Bartłomieja lekko wyhamowały. Skupił się za to się bardziej na aspektach defensywnych, co było bardzo istotne w taktyce trenera Adriana Siemieńca. Skutkiem tego, było historyczne mistrzostwo kraju i przyszły udział w lipcowych eliminacjach do ligi mistrzów.

Co będzie dalej? Zapytania zagraniczne regularnie wpływają do agencji menadżerskiej Mariusza Piekarskiego, który zajmuje się losem najmłodszego z piłkarskiego rodu Wdowików. Czekamy także na dzisiejsze powołania selekcjonera Probierza. Gdyby to była jesień, to bylibyśmy spokojni o to, że znajdzie się tam miejsce dla wychowanka Słowika. W chwili obecnej szanse są mniejsze, ale możemy się oczywiście mile zaskoczyć.

Olkusz i cały powiat może być dumny, mając w swoich szeregach takiego piłkarza. Słowa uznania należą się zarówno dla taty Macieja jak i brata Tomasza, którzy byli inspiracją dla młodego Bartka, będącego obecnie już poważnym Bartłomiejem na salonach piłkarskiej mapy Polski.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

kowal
kowal