W seniorskiej piłce miano ostatniego bastionu piłkarskiego w Gminie Mogilany godnie reprezentuje drużyna LKS-u Gajowianki Gaj. Klub założony został 9 sierpnia 1958 roku i uczestniczy w rozgrywkach MZPN do dziś. Mimo trudów organizacyjnych, które dotykają małe, wiejskie kluby – Gajowianka występuje nadal na przyzwoitym poziomie A klasy w jednej z ciekawszych grup w Polsce (sporo drużyn krakowskich z historią).
W niedalekich Mogilanach i Libertowie trudno dzisiaj szukać drużyn seniorskich, a boiska niegdyś równo przycinane teraz znikają. Gmina Mogilany składa się z 10 sołectw i około 11 tys. mieszkańców, co w połączeniu z bliskością Krakowa daje spore możliwości. Mimo tego, ciężko skłonić dzisiejszą młodzież do amatorskiego grania, które jednak w pewien sposób wymaga zaangażowania i poświęcenia. Czas uciech cennej soboty i niedzieli, kosztem ligowego meczu.

Mareczek i Riko z wąsem – inspiracją dla innych
W obecnym składzie Gajowianki większość zawodników dojeżdża z Krakowa, a tylko mały procent to rdzenni mieszkańcy. Jednym z „tubylców” jest drugi bramkarz, który pomimo 57 wiosen na karku uwija się w bramce niczym Gibon, czym zawstydza niejednego młokosa. Mareczek zasługuje na największy szacunek. Nie zawsze może liczyć na minuty na boisku, ale zawsze można liczyć na niego. Tacy ludzie inspirują. Jednak ludność lokalna ma inne priorytety.
Inspirować może, a nawet powinien pierwszy bramkarz – „Riko” – lat 52. Charakterystyczny wąs jest rozpoznawany na wszystkich obiektach na których się pojawi. Wychowanek Płomienia Kostrze reprezentował już Tyniec, Pogoń Skotniki, Mogilany, Libertów, Pozowice i obecnie Gaj. „Riko” z niejednego pieca jadł, a raczej na nie jednym boisku grał.

Za piłkarza z innej bajki uznać należy 38-letniego kapitana zespołu. Piotruś, bo tak pieszczotliwie jest nazywany, technicznie przerasta kolegów z drużyny i nie tylko ich. Patrząc na dokładność(oczywiście ironia) podań zawodowców można się tylko zastanawiać dlaczego urodzony w Krakowie chłopak nie jest na ich miejscu. Wiadomo, więcej frajdy czerpie z występów w trykocie Gajowianki, bo tu nic nie trzeba, a tylko można.
Kolejno 47, 45, 40, 38, 36 i 35 to nie liczby totolotka, a wiek kluczowych zawodników. Śmiało można założyć ekipę „Old Boys” w Gaju. Oczywiście jest kilku młodszych, zdolnych i wesołych przyjezdnych – zwłaszcza tych, co w ostatnim okresie przeszli z Tyńca.

Trenerzy z pomysłem i przyjemnie położony obiekt
Odpowiednie przygotowanie do meczu to zadanie pary trenerów. Munio i Piotrek w przeszłości obejmując zespół po rundzie jesiennej z zaledwie 7 punktami zdołali go utrzymać. Każdy kto kiedykolwiek grał w tzw. Serie A wie ile takie sukcesy dają satysfakcji. Panowie ciągle mają energię i kilka wariantów taktycznych dzięki którym jeszcze sporo namieszają w krakowskiej klasie A (III grupa).

Mimo malowniczego położenia obiektu między kościołem p.w. Narodzenia NMP ze słynnym obrazem Matki Boskiej Gajowskiej, a Szkołą Podstawową im. Jana Pawła II nie znajdziemy na boisku i wokół niego zbyt wielu młodych zawodników. Infrastruktura jest jak na ten poziom zadowalająca. Ładny obiekt z szatniami i sanitariatami oraz zapleczem konferencyjnym. Kiedy zapada zmrok piłkarze z Gaja mogą trenować przy sztucznym oświetleniu, a po meczu domowym mogą liczyć na pożywną „kiełbę z grilla”.
Tylko grać nie ma komu…
Do zeszłego roku funkcjonowała również kobieca drużyna Victorii Gaj, która również została rozwiązana. Jak długo Gajowianka będzie dumą Gminy Mogilany? Na pewno potrzebna jest ” świeża krew” chłopaków z Gaju i okolic, która w połączeniu z obecnymi najwytrwalszymi i najtwardszymi zawodnikami stworzy mieszankę wybuchową. Problem w tym jednak, że tej świeżej krwi…nie widać.
Z Piłką w Sercu (ŁM)
***
Gajowianka Gaj obecnie zajmuje 10.pozycję w tabeli krakowskiej Serie A w grupie III. Na trzynaście rozegranych gier, piłkarze z Gaju zdobyli 12 oczek. Piłkarską wiosnę zainaugurują gościnnym występem pod Wawelem. Ich rywalem będą Strzelcy Kraków.







