Powrót Pana Andrzeja. Małopolscy sędziowie mają nowego (starego) szefa!

Koniec roku to czas, w którym zazwyczaj nic nadzwyczajnego dziać się już nie powinno. W piłce nożnej jednak ta zasada nie obowiązuje. Dzieje się i to dużo, zwłaszcza zakulisowo – tam gdzie oczy zwykłego kibica nie sięgają. Na tapetę bierzemy informację, która od kilku dni spływała z Małopolskiego Związku Piłki Nożnej. Nowym (starym) prezesem małopolskich arbitrów został Andrzej Sękowski. Człowiek, który na „tron” powraca po krótkim rozbracie, kiedy to miejsca ustąpił Jakubowi Ślusarskiemu. Ten jednak nie przetrwał na stanowisku przewodniczącego całej kadencji i podał się do dymisji.

Czy informacja kto stoi na czele małopolskich arbitrów ma jakiekolwiek znaczenie dla przeciętnego kibica? Pewnie raczej nie, ale jest to informacja istotna dla całego środowiska piłkarskiego, oczywiście ze szczególnym naciskiem na przedstawicieli gwizdków i chorągiewek. Oficjalnie już wiemy, że na czele małopolskich sędziów ponownie stanie Andrzej Sękowski, który tylko na chwilę ustąpił miejsca Jakubowi Ślusarskiemu. Ten ostatni miał dokonać w środowisku sędziowskim wielu zmian. Zapał, młodość, charyzma i pomysłowość – wydawało się, że te cechy środowisku arbitrów są potrzebne jak woda rybie. Tak jednak nie było, bo choć rzeczywiście zmiany w tej hermetycznej grupie były konieczne to wielu arbitrów z którymi udało nam się porozmawiać ma na ten temat różne, ale przede wszystkim inne zdanie. Niestety żaden z sędziów nie zgodził się, żeby ujawnić jego nazwisko. Wszyscy zgodnie jak jeden mąż prosili o anonimowość. Oczywiście musimy uszanować prośbę naszych rozmówców, a było ich wielu od Nowego Sącza i Nowego Targu, po Wieliczkę, Myślenice, Kraków, Oświęcim, Wadowice, Chrzanów i Olkusz. Ile ludzi tyle opinii, ale jedno rzuca się w oko. Większość, źle ocenia miniony czas pod nowymi rządami i z nadzieją patrzy na to co przyniesie przyszłość.

Sędzia z Kolegium Sędziów pewnego Podokręgu

Było inaczej to fakt. Czy lepiej? Nie sądzę, choć przyznać trzeba, że jakość szkoleń była na wyższym poziomie niż wcześniej. To jednak w ostateczności nie miało żadnego znaczenia. Prezes, który na początku był bardzo zaangażowany z czasem działał jakby totalnie nie panował nad tym co się dzieje. Dał tylko nazwisko, a inni ludzie pod tą przykrywką robili swoje małe lub większe interesiki.

Sędzia z Kolegium Sędziów pewnego Podokręgu

Ta zmiana nie była dobra, choć dobrą być miała. Kraków kompletnie nie liczył się z terenem, a do rządów doszli ludzie, którzy nie zwracali uwagi na innych. Liczyli się tylko oni. Dobrze, że jest nowy prezes. Może jemu uda się zmienić to co innym nie wyszło. Zna to środowisko doskonale, więc powinien wiedzieć co należy zmienić.

To głosy krytyczne z terenu, ale takie, które nie zagłębiają się w szczegóły. Arbitrzy zgodnie twierdzą, że na wszystko przyjdzie czas. Dotarliśmy również do arbitrów z Krakowa, którzy pod egidą MZPN prowadzą zawody. Zgodzili się wypowiedzieć, oczywiście również anonimowo. Co rzuca się w oczy? Ich wypowiedzi, również wnoszą więcej krytyki niż pochwał.

Sędzia z Kolegium Sędziów Kraków

Intensyfikacja szkoleń była na dobrym poziomie. Spotkania, wykłady, egzaminy też na pewno były lepsze niż we wcześniejszych latach. Co z tego, skoro nie miało to żadnego przełożenia na nasze osiągnięcia. Wiele osób w tym mnie, osobiście boli, że grupa pewnych ludzi w tym środowisku, bardzo się zamknęła. Nagle kiedy dostali w swoje ręce trochę władzy, poczuli się na tyle mocni i pewni, że przestali liczyć się z innymi. Zasady awansów i spadków z poszczególnych poziomów rozgrywkowych też nie były oczywiste, jasne i klarowne. To zły czas i nie mam wątpliwości co do tego.

Sędzia z Kolegium Sędziów Kraków

Osobiście nie znam Pana Sękowskiego, bo jestem arbitrem dość młodym, ale mam kilku kolegów, którzy kilka ładnych lat już prowadzą mecze. Oni bardzo źle się czuli, byli na marginesie. Pewna grupa trzymająca władzę robiła dobrze tylko swoim. Oni nie dostrzegali żadnej sprawiedliwej weryfikacji umiejętności. Awanse i spadki były niejasne, często krzywdzące dla osób, których to dotyczyło. Ja też niedługo będę oceniany i mam nadzieje, że nie będzie tak jak opowiadali mi starsi koledzy. Wierze, że Pan Sękowski na to nie pozwoli.

Środowisko sędziowskie jest środowiskiem, które skupia pod swoimi szyldami wiele osób. Nam oczywiście udało się dotrzeć tylko do kilku. Ale akurat ich głos jest krytyczny. Zapewne gdyby bardziej zagłębić się w temat znajdą się również słowa pochwały i pozytywy. Nie zmienia to faktu, że Kolegium Sędziów Małopolskiego Związku Piłki Nożnej ma nowego Prezesa. To Andrzej Sękowski, absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie. Były piłkarski arbiter z wielkim i poważnym sędziowskim stażem, na każdym poziomie. Obecnie obserwator sędziów, z przeszłością obserwatora na najwyższym możliwym szczeblu czyli ekstraklasie.

Sędzia z Kolegium Sędziów pewnego Podokręgu

Duże nadzieje związane z panem Andrzejem. Za niego nie było takich rzeczy, że u władzy są ludzie, którzy swoją przygodę z sędziowaniem powinni zakończyć już dawno i to ze względów dyscyplinarnych. Teraz mieli dużo do powiedzenia i wszystkim w środowisku to się nie podobało. Nikt jednak się nie odzywał. Oby to się zmieniło.

Andrzej Sękowski nie jest to człowiek przypadkowy, a taki, który środowisko zna jak nikt inny i powinien sobie z nowym wyzwaniem poradzić. Zwłaszcza, że kiedyś już na tym stanowisku zasiadał. Zna jego bolączki, wady i zalety. My oczywiście trzymamy kciuki za niego. Przecież to oczywiste, im lepszy poziom sędziów tym lepiej dla piłki.

Z Piłką w Sercu (Kowal)

***

Andrzej Sękowski to człowiek odznaczony Medalem Honoris Gratia nadanym przez Prezydenta miasta Krakowa (2016), Sędzia Honorowy PZPN, Złota Odznaka Honorowa PZPN, Honorowa Odznaka KOZPN, Honorowy Członek MZPN.