
Podokręg Olkusz z zarządem komisarycznym
Wczoraj na krakowskim Osiedlu Żabiniec wydarzyło się coś, co powinno mieć miejsce sześć miesięcy temu. Można powiedzieć: lepiej późno niż wcale. Zarząd Małopolskiego Związku Piłki Nożnej zdecydował jednogłośnie o zawieszeniu działalności obecnego zarządu Podokręgu Olkusz oraz powołaniu zarządu komisarycznego.
Nie będziemy opisywać wszystkich nieprawidłowości, które działy się w Srebrnym Mieście, bo musielibyśmy przygotować kilka tomów różnorakich materiałów. Niektórzy mogliby nie być na to gotowi.
MZPN 15 lipca powołał Zespół ds. weryfikacji informacji o nieprawidłowościach w Podokręgu Olkusz. Grupa ekspertów analizowała szereg uchybień, których nie brakowało. Z każdym tygodniem sterty papierów na biurkach analizujących rosły. Być może to właśnie było powodem tak długiego oczekiwania na werdykt.
W międzyczasie pojawiały się kolejne tematy, a czarę goryczy mogła przelać tzw. afera rodzinna, która odbiła się szerokim echem w niemal każdym zakątku Polski. Ta historia może posłużyć jako pewnego rodzaju przestroga.
Trzeba przyznać, że zarządzający jeszcze do wczoraj olkuskim związkiem mieli rozmach i wyobraźnię. Wiedząc, że od wielu miesięcy są na tzw. cenzurowanym, nic sobie z tego nie robili. Działali po swojemu – i to trzeba im oddać. Można sobie wyobrazić kierowcę z 24 punktami karnymi, który dla bezpieczeństwa zainstaluje w telefonie aplikację „Janosik” lub chociaż czasem zdejmie nogę z gazu, widząc w oddali policjanta. W Olkuszu tymczasem trwała nadal jazda bez trzymanki. Pasów nie zapinano, przegląd nie był podbity i powietrza w oponach też brakowało. Oczywiście przez cały czas świeciła się kontrolka ostrzegawcza. Ale to nic – w Srebrnym Mieście nie obowiązują normalne zasady.
Z raportu zespołu ds. weryfikacji wynika, że wykryto szereg nieprawidłowości, w tym:
- brak nadzoru nad pracą Kolegium Sędziów Podokręgu Olkusz, w tym
dopuszczenie do prowadzenia oficjalnych spotkań ligowych osób bez wymaganych
uprawnień (np. arbitra skreślonego z listy sędziów, osoby przed ukończeniem kursu
i egzaminem), nieprzestrzeganie zasad obsady oraz brak reakcji na rażące naruszenia
przepisów gry i etyki sędziowskiej; - zaniedbania organizacyjne dotyczące rozgrywek seniorskich i młodzieżowych,
w tym niejednolite interpretacje regulaminów, nieterminowość decyzji oraz
przypadki podejmowania działań z naruszeniem zasad równego traktowania klubów; - głębokie konflikty personalne i brak efektywnego nadzoru, które doprowadziły do
poważnego kryzysu zaufania wobec władz podokręgu i dezintegracji struktur
lokalnych; - brak realnych działań naprawczych ze strony obecnego zarządu Podokręgu
Olkusz, mimo licznych sygnałów i interwencji.
Trzeba przyznać, że małopolscy eksperci i tak byli dla Podokręgu Olkusz łaskawi. Zaledwie cztery naruszenia to wynik – jak na lokalne standardy – niemal przyzwoity. Ale i tak stwierdzono, że ta farsa musi się wreszcie skończyć, bo ile można?
Co teraz nastąpi? Olkusz odwiedzi zarząd komisaryczny i od dziś to on będzie odpowiedzialny za przywrócenie podokręgu do stanu normalności. Trzeba przyznać – to nie lada wyzwanie. Z pewnością niegodne pozazdroszczenia. Jedno jest jednak pewne: skończył się folwark pod dowództwem p. Ściepury.





Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta