Prawdziwa SERIE A, a w niej walka jakiej nie było od lat

Nie jest to może tak frapująca liga jak olkuska klasa A, ale jest w niej coś co przyciąga. To w końcu Serie A – prawdziwa. Ta ze słonecznej krainy. Aż dziewięć klubów w Italii zamieszanych jest w walkę o utrzymanie. Męki Pańskie przeżywają ekipy, w których grają nasi piłkarze. Już dawno tabela prawdziwej Serie A nie była tak spłaszczona. Od stawki odstaje tylko Salernitana, a cała reszta wciąż ma w sobie pełno wiary. Jedni wierzą, że unikną spadku i już w najbliższych kolejkach widmo degradacji oddalą od siebie. Zapowiada się bardzo ciekawa końcówka sezonu w słonecznej Italii.

Tę opowieść zacząć trzeba od miejsca 12 w tabeli, a tam przerwę na mecze reprezentacyjne spędziła Genoa, która w swoim dorobku ma 34 punkty. Genoa to beniaminek, który z ekip zamieszanych w walkę o utrzymanie prezentuje się najlepiej w defensywie. Ekipa znad Morza Liguryjskiego ma przed sobą dwa ważne mecze z bezpośrednimi rywalami w walce o pozostanie w lidze. Domowe starcie z Frosinone i wyjazd do pięknej Werony. 4 zdobyte w tych starciach punkty powinny zapewnić pozostanie w Serie A.

Tuż za Genoą mamy Lecce, które na swoim koncie ma o 6 punktów mniej. Popularna Duma Salento przed przerwą ligową zmieniła trenera. Ster w klubie objął Roberto D’Averse i efekt nowej miotły zadziałał. W łeb od nich dostała Salernitana i dzięki temu Giallorossi oddalili przynajmniej na chwilę widmo spadku. Warto podkreślić, że drużyna ma ogromne wsparcie kibiców, a na jej mecze chodzi średnio powyżej 26 tysięcy fanów. To największa średnia wśród drużyn, które babrają się w walce o uniknięcie degradacji.

Dosłownie jeden punkcik mniej od Lecce ma Udinese. Bianconeri od początku sezonu radzą sobie bez swojej największej gwiazdy – Gerarda Deulofeu. Udinese punktuje w miarę regularnie, ale z ekipami zagrożonymi spadkiem nie radzi sobie zbytnio dobrze. Jeśli poprawią tę kwestię powinni zostać w lidze.

Punkt mniej od Udinese ma Hellas Verona, na którym coraz mocniej swoje piętno odciska nasz Karol Świderski. Oprócz niego w obronie gra Paweł Dawidowicz, a zespół z tego pięknego miasta ma spore doświadczenie w walce o ligowy byt. Bije się o to praktycznie zawsze, a trzy mecze które są przed nimi będą w tej kwestii decydujące. Trzeba zapunktować z Calgiari, Genoą i Udinese i powinno być po temacie.

Punkt mniej od Verony ma właśnie Cagliari. Ekipa ze stolicy Sardynii nadal dowodzona jest przez Claudio Ranieriego, który wprawdzie złożył rezygnację, ale po namowach swoich piłkarzy – uległ i powrócił do zajęć z drużyną. Mateusz Wieteska i spółka ostatnio zrobili dobrą robotę – punktowali, aż miło. Warto odnotować, że doświadczenie jest właśnie po stronie podopiecznych Ranieriego. Jest to najstarsza drużyna ze wszystkich ekip walczących o utrzymanie. Średnia wieku to 27,3.

Punkt mniej od Cagliari ma Empoli, w którym grają Bartosz Bereszyński, Sebastian Walukiewicz i Szymon Żurkowski. To polskie trio jest podstawą składu Toskańczyków. Czas za tą drużyną jednak bardzo ciężko. Ostatnie trzy mecze były w łeb, a na dodatek ekipa nie zdobyła w nich nawet gola. Nad gorącą strefą spadkową ma tylko punkcik przewagi.

Punkt mniej od Empoli ma Frosinone, które w ostatnich pięciu grach zapunktowało tylko raz i to za jeden punkt. Stąd spadek na 18 lokatę. Warto zauważyć, że ofensywa w tym klubie działa bardzo dobrze. 37 zdobytych goli to zacny dorobek. Matias Soule pakował futbolówkę do sieci rywali dziesięć razy. Na przeciwnym biegunie jest dorobek goli straconych, który woła o pomstę do nieba. Frosinone ma ich na koncie, o zgrozo aż 60!

Punkt mniej od Frosinone ma Sassuolo, które przed sobą ma trzy ważne spotkania. Albo nastąpi w nich przełom, albo piec rozgrzeje się do czerwoności. Neroverdi zagrają kolejno z Udinese, Salernitaną i Lecce. Klub w rozrywkach Serie A zadebiutował w 2014 roku i od tamtej pory w nich trwa.

Na dnie Salernitana, w której gra Mateusz Łęgowski. Tutaj potrzebny jest jednak cud, a te podobno się nie zdarzają.

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST