W 21. kolejce PKO BP Ekstraklasa na stadionie przy Nowej Bukowej GKS Katowice podejmował Legia Warszawa.
Było to spotkanie o szczególnym ciężarze historycznym. Ostatni ligowy pojedynek tych drużyn odbył się 22 lata temu, w 2004 roku. Starcia GieKSy z Legią od zawsze wzbudzały ogromne emocje i nie inaczej było tym razem. Na trybunach zasiadł komplet publiczności, a atmosfera od pierwszego gwizdka była gorąca.

Mecz rozpoczął się w szybkim tempie. Już w 4. minucie gospodarze stworzyli pierwszą groźną sytuację, strzał Nowaka został jednak zablokowany przez defensora gości. W 12. minucie odpowiedziała Legia. Po dynamicznej akcji prawą stroną boiska Krasniqi dośrodkował na głowę Kuna, którego kapitalne uderzenie świetnie obronił Strączek.
Kilka minut później ponownie zaatakowali katowiczanie. Po wrzutce Wdowiaka w pole karne Nowak oddał strzał, ale po raz kolejny piłka została zablokowana przez ofiarnie interweniującego obrońcę.
W 26. minucie gra przeniosła się pod bramkę gospodarzy. Po efektownej wymianie podań z pierwszej piłki Kun doskonale obsłużył Biczachczjana, który z najbliższej odległości strzałem głową dał prowadzenie Legii.
GKS był bliski wyrównania w 31. minucie. Szkurin znalazł się w dogodnej sytuacji, jednak został uprzedzony przez bramkarza gości. Gospodarze domagali się rzutu karnego, lecz arbiter pozostał nieugięty.

W doliczonym czasie gry pierwszej połowy katowiczanie dopięli swego. Rzut wolny z prawej strony wykonał Nowak, precyzyjnie centrując na głowę Galana, który doprowadził do wyrównania.
Po zmianie stron znów aktywniej rozpoczęli gospodarze. Nowak minimalnie chybił, a po chwili Milewski po rzucie rożnym uderzył nad poprzeczką. Swojej szansy spróbował również Czerwiński, lecz jego mocny strzał z 18 metrów przeleciał tuż nad bramką.
Największe kontrowersje przyniosła 77. minuta. Pankov wyprostowaną nogą trafił w nogi Nowaka, za co obejrzał jedynie żółtą kartkę. Sędzia został wezwany do analizy VAR pod kątem ewentualnej czerwonej kartki, jednak po wideoweryfikacji podtrzymał swoją decyzję, co wywołało spore emocje na trybunach.

W końcówce to GieKSa była bliżej zdobycia zwycięskiej bramki. Galan po świetnym dośrodkowaniu Kowalczyka minimalnie chybił głową, a w doliczonym czasie gry stanął przed kolejną znakomitą okazją, jednak jego strzał instynktownie obronił Tobiasz.
Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów. Piątek trzynastego okazał się szczęśliwszy dla gości, natomiast gospodarze mogą mówić o sporym niedosycie po bardzo ambitnym występie.
AdikJura
***
13.02.2026r. Katowice
GKS Katowice – Legia Warszawa 1:1 (1:1)
Bramki: Galan 45+4 – Biczachczjan 26
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński (86. Gruszkowski), Jędrych, Klemenz (34. Kuusk), Galan – Kowalczyk, Milewski, Wdowiak (68. Marković), Nowak – Szkurin (46. Zrelak). Trener: Rafał Górak.
Legia: Tobiasz – Piątkowski, Kapuadi (89. Leszczyński), Pankow – Krasniqi, Kapustka (89. Reszczyński), Szymański, Kun – Biczachczjan (71. Żewłakow), K.Urbański (59. Chodyna) – Colak (59. Rajović). Trener: Marek Papszun.
Żółte kartki: Wdowiak, Czerwiński – Kapustka, Kapuadi, Pankow
Sędziował: Damian Sylwestrzak
Widzów: 14.279








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta