Piast odwiedzi Mistrza Polski

W jakiej formie tak  naprawdę jest mistrz  Polski? Zweryfikuje to  nieobliczalny Piast, który w  najbliższą niedzielę o godz. 17:30 zagra z Lechem w ramach 3. kolejki „ESY”.

Poznaniacy będą chcieli wrócić już na dobre na odpowiednie tory po  blamażu z Aarhus, natomiast  podopieczni Daniela Myśliwca z  pewnością nie będą łatwym  przeciwnikiem. W poprzednim  sezonie mecze obu tych ekip w Ekstraklasie kończyły się  zwycięstwami gospodarzy (3:0 w  Poznaniu, 1:0 w Gliwicach). 

Ciężko określić jednoznacznie w  jakim obecnie położeniu znajduje się Lech. 

Z jednej strony poznaniacy mają za sobą mini serię 2 zwycięstw, a w całym sezonie jak dotychczas  ich bilans wynosi: 4 zwycięstwa, 1  remis i 1 porażka. Ktoś, patrząc  tylko na suche liczby, mógłby  stwierdzić, że to naprawdę udany  początek sezonu. 

Jest jednak druga  strona medalu, czyli waga tej jednej porażki. 

Było to bolesne 1:4 w  rewanżu 2. rundy el. LM, gdzie Lech zaprzepaścił 3bramkową przewagę z pierwszego meczu i ostatecznie odpadł z  Duńczykami po serii rzutów  karnych. Ten mecz zmienił  całkowicie pochlebną dotychczas  narrację o Lechu. 

Piłkarze z  Wielkopolski podnieśli się po tej  dotkliwej porażce i 3 dni później  wygrali z Wieczystą na ich terenie  2:1. Było to wymęczone zwycięstwo,  które jednak należy docenić ze  względu na roszady w składzie oraz trudy mentalne po odpadnięciu z el. LM. 

W czwartek Lech grał u siebie  już w eliminacjach do Ligi Europy z Klaksvik z Wysp Owczych, czyli  drużyną, z którą miał obowiązek  wygrać i to wysoko, by zmazać po  części plamę z meczu z Aarhus. I jak na mecz 94. drużyny w Europie wg rankingu OPTA z drużyną z 4. setki  tego rankingu, Lech ponownie  rozczarował. 

Wygrał zaledwie 1:0,  raził nieskutecznością, a rywal miał swoje okazję, które przy odrobinie  szczęścia mógł  zamienić na bramkę. O tym, że w  Lechu nie dzieje się najlepiej niech  świadczy fakt, że trener mistrzów  Polski –Niels Frederiksen, na pomeczowej konferencji zasiał wątpliwość, czy owego meczu z Piastem nie będą  chcieli przełożyć  pomimo, iż wcześniej nie było  takiego  tematu. 

Ostatecznie w niedzielę obie ekipy zgodnie z planem zagrają  przy Bułgarskiej. 

Piast przed sezonem był typowany  do spadku przez większość  ekspertów. Najczęściej używanym  argumentem była słabość kadry  gliwiczan. Do  zespołu z Górnego Śląska latem  dołączyli m.in. Jakub Łabojko z  Motoru  Lublin, który nie był podstawowym  zawodnikiem zespołu z  Lubelszczyzny, napastnik Samuel  Ntamack, który w poprzednim  sezonie strzelił  zaledwie 2 gole dla  drugoligowego Amiens oraz  bramkarz Domen Gril z 2. ligi  portugalskiej. 

Za to ważni piłkarze  odeszli z Piasta.  Przede wszystkim osłabiony został  środek pola za sprawą odejść Patryka Dziczka, Grzegorza Tomasiewicza  czy też Michała Chrapka. 

Odeszli  napastnicy: German Barkowskij  oraz  Adrian Dalmau. W ostatnich dniach  został też potwierdzony transfer  najbardziej wartościowego  piłkarza ekipy z Gliwic, czyli Igora  Drapińskiego,  który wybrał Samsunspor. 

Poza  kwestią ruchów kadrowych wszyscy pamiętają, iż Piast w poprzednim  sezonie zajął ostatnie bezpieczne  miejsce i musiał drżeć do samego  końca o utrzymanie. 

Obecny sezon  podopieczni trenera Myśliwca  zaczęli od porażki z Zagłębiem 0:2,  choć oddali w tym meczu więcej  strzałów od rywala. Byli jednak zbyt mało  konkretni pod bramką Lubinian. 

W 2. kolejce natomiast Piast zabrał nas  na prawdziwy rollercoaster, w  którym uczestniczyła także Wisła  Kraków. To szalone  spotkanie zakończyło się zwycięstwem Gliwiczan 4:3, pomimo  dwukrotnie większego xG Wisły (3.6 – 1.78), a także prawie dwukrotnie  większej liczby strzałów ekipy  Mariusza Jopa (27-15). 

Jaki będzie wyglądał najbliższy  mecz pomiędzy Lechem, a Piastem? Czy ekipa z Gliwic zagra otwarty  futbol, tak jak z Wisłą i jaki będzie tego efekt? 

Czy Lech zrehabilituje się po  nieudanych meczach pucharowych? Transmisja w niedzielę od 17:25 w  Canal+Premium. 

Szymon Haręza 

Szymon Haręza
Szymon Haręza
Artykuły: 1

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta