GKS Katowice pokonał Raków Częstochowa 4:1 w meczu 10. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Kibice zgromadzeni na stadionie zobaczyli pięć bramek. Goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa, Raków grzęźnie na dnie ligowej tabeli.
GieKSa od początku szukała okazji do objęcia prowadzenia. Już w pierwszej minucie Mateusz Wdowiak dośrodkował z narożnika pola karnego, a Wasilewski uderzył głową, posyłając piłkę nad poprzeczką.

W 17. minucie goście ponownie zagrozili bramce Rakowa. Wędrychowski dośrodkował w pole karne do Shkurina, którego strzał głową z trudem obronił bramkarz Rakowa.
Raków odpowiedział w 25. minucie. Makuch oddał mocny strzał, po którym piłka minimalnie minęła słupek. W 34. minucie to jednak katowiczanie dopięli swego. Nowak świetnie rozegrał piłkę z Shkurinem, a napastnik GieKSy nie dał bramkarzowi szans i zdobył swoją siódmą bramkę w obecnym sezonie.
Radość gości nie trwała długo. Zaledwie dwie minuty później Makuch doprowadził do wyrównania, posyłając piłkę mocnym strzałem pod poprzeczkę. Tuż przed przerwą napastnik Rakowa mógł ponownie wpisać się na listę strzelców, ale jego uderzenie z trudem obronił Kobylak.

Druga połowa rozpoczęła się znakomicie dla GKS-u. Po dośrodkowaniu Wędrychowskiego arbiter podyktował rzut karny za zagranie ręką w polu karnym. Do piłki podszedł Nowak i pewnym strzałem w stylu Panenki ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
W 57. minucie katowiczanie zadali kolejny cios. Mateusz Kowalczyk przejął piłkę w środkowej strefie boiska, ruszył w kierunku pola karnego i precyzyjnym uderzeniem obok słupka podwyższył wynik na 3:1.
Raków nie zdołał już odwrócić losów spotkania. W doliczonym czasie gry GieKSa postawiła kropkę nad „i”. Galan zdobył czwartego gola dla przyjezdnych, ustalając wynik na 4:1.

GKS Katowice może dopisać do swojego dorobku komplet punktów. Raków Częstochowa musi natomiast szukać okazji do poprawy swojej sytuacji w kolejnych spotkaniach. A ta jest już piekielnie trudna.
AdikJura
***
Raków Częstochowa – GKS Katowice 1:4 (1:1)
Bramki: Ilja Szkurin (34′), Patryk Makuch (37′), Bartosz Nowak (48′ – rzut karny), Mateusz Kowalczyk (57′), Borja Galan (90+1′).
Raków Częstochowa: Kacper Trelowski – Fran Tudor, Arvid Brorsson, Stratos Svarnas, Jerzy Napieraj – Patryk Makuch (76′ Lamine Diaby-Fadiga), Oskar Repka, Marko Bulat (61′ Adin Molnar), Karol Struski (72′ Bogdan Mircetić), Jean Carlos Silva (61′ Isak Brusberg) – Mahir Emreli (61′ Adam Basse).
GKS Katowice: Gabriel Kobylak – Marcin Wasielewski, Alan Czerwiński (70′ Arkadiusz Jędrych), Lukas Klemenz, Pau Resta, Mateusz Wdowiak (77′ Eman Markovic) – Marcel Wędrychowski (70′ Borja Galan), Mateusz Kowalczyk (77′ Sebastian Milewski), Kacper Łukasiak, Bartosz Nowak – Ilja Szkurin (87′ Adam Zrelak).
Żółte kartki: Karol Struski, Jerzy Napieraj (Raków Częstochowa); Lukas Klemenz, Borja Galan, Gabriel Kobylak (GKS Katowice).
Sędzia: Damian Kos (Wejherowo).








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta