Sułoszowa to piękna i malowniczo położona wieś. Leży tam, gdzie leżała. Na Wyżynie Olkuskiej w górnym odcinku doliny Prądnika w województwie małopolskim. Rzec można, że wieś, jakich wiele, ale – no właśnie. Wiele takich wsi nie ma. Jest jedną z najdłuższych w Polsce. Jej długość przekracza 10 kilometrów, a wiekiem sięga już ponad 700 lat. Pierwsza wzmianka o wiosce pochodzi z 1315 roku – oczywiście z czasów Władysława Łokietka. Dzisiaj gminę zamieszkuje dobrze ponad 6 tysięcy mieszkańców, a o jej urokach można pisać i pisać. Ta wioska ma ludzi, którzy piłkę kochają jak nikt inny na świecie. Kochają też pomagać innym. Prądnik Sułoszowa będzie z nami podczas VIII Memoriału!
Kiedyś popełniłem taki tekst dla dość mocnego portalu, w którym niezwykle mocno podkreśliłem historyczne znaczenie tych ziem.
Formy skalne w rejonie Sułoszowej wyrosły z nagromadzenia ogromnej ilości szczątków żywych organizmów, które żyły na tych terenach 150 milionów lat temu. Żeby było jeszcze ciekawiej – żyły w morzu. Kiedyś na tych terenach było morze, a potem po nich chadzały sobie jak gdyby nigdy nic mamuty. Ludzie pierwotni też zamieszkiwali te tereny.
Sławomir Tomczyk – dla Igol.pl

Ładne były i miały dużo kryjówek. Górka tu, jaskinia tam, jeszcze gdzieś tam wąwóz, dolina i znów górka i jaskinia. Dobrze im tam się żyło. Mało kto wie, że to właśnie na tych terenach odkryto najstarsze szczątki człowieka pierwotnego w Polsce. Dokładnie w Jaskini Ciemnej. Szczątki mają dobrze ponad 115 tysięcy lat. Wiemy, że było to dziecko, które zjadł i przetrawił duży ptak. Niewykluczone, że ptak był z rodziny pterodaktylów. W piłkę nożną na tych terenach wtedy jeszcze oczywiście nie grano. Nie grano w nią też wtedy, gdy po tych przecudownych okolicach z mieczem biegał Władysław Łokietek. Późniejszy król Polski w tamtejszych jaskiniach szukał ukrycia przed królem czeskim Wacławem II. Później na tych ziemiach piękny murowany zamek wzniósł sam Kazimierz Wielki. A jakże, na cześć ojca swego – Władysława Łokietka.
Sławomir Tomczyk – dla Igol.pl
Bitwy, utarczki, wojny z najeźdźcami ze Szwecji, zawody miłosne, rozczarowania, kłótnie o posag, pożary i inne kataklizmy. Te piękne ziemie widziały wszystko i aż żal, że żadna z tych skał przemówić nie potrafi. W piłkę nożną wtedy oczywiście jeszcze też nie grano. Czas jednak ma to do siebie, że płynie szybko. Mijają dni, tygodnie, lata, wieki. Widok tych ziem nadal jest urzekający i ktoś w końcu na nich postanowił pierwszy raz kopnąć piłkę.
Cały tekst pod poniższym linkiem.
https://igol.pl/pradnik-przeboj-final-wazniejszy-od-finalu-mistrzostw-swiata
A my z wielką radością ogłaszamy, że 22 lutego będzie z nami Prądnik Sułoszowa. Bardzo Wam dziękujemy, że jesteście i macie wielkie serca! Do zobaczenia na turnieju!







