Dla jednych i drugich to był mecz z kategorii tych o przysłowiowe sześć punktów. Piłkarze z Osieka udali się do Krakowa, gdzie stanęli w szranki z ekipą Orła Piaski Wielkie. Inauguracja piłkarskiej wiosny okazała się szczęśliwa dla gospodarzy. Spójnia osiadła na ostatnim miejscu w tabeli i ma cztery punkty straty do inauguracyjnych, wiosennych rywali.
Włodarze Orła na pierwsze wiosenne spotkanie z Osiekiem mocno zapraszali swoich kibiców w mediach społecznościowych. W myśl zasady – wszystkie ręce na pokład, bo sytuacja w tabeli jest jaka jest.

I rzeczywiście przyznać trzeba, że na obiekcie przy ul. Niebieskiej 2 w Krakowie stawiła się dość liczna grupa kibiców. Sporo też było przyjezdnych, bo i pogoda ku temu sprzyjała.
Obie ekipy wyprowadziły do boju dzieciaki z najmłodszych grup Orła Piaski Wielkie. Przy mocno świecącym słońcu, frajda to była dla nich niebywała.
Początek meczu był dość wyrównany, a sytuacji do zdobycia gola było jak na lekarstwo. Z biegiem czasu lekką przewagę w posiadaniu piłki mieli piłkarze z Osieka i to oni próbowali konstruować atak pozycyjny i tym samym naciskać na gospodarzy. Piłka jednak bywa przekorna i to goście zdobyli gola. Po stałym fragmencie gry z prawej strony boiska, piłkę dorzuconą w pole karne głową próbował przedłużyć Kozieł i zrobił to w taki sposób, że futbolówka zamiast do partnera wpadła wprost do siatki Tupchiiego.
W 41 minucie sędzia zmuszony był przerwać mecz. Słoneczko odeszło w niepamięć, a nad stadionem przeszła kilkuminutowa nawałnica. Silny wiatr uniemożliwiał grę w piłkę. Po 16 minutach piłkarze obu ekip powrócili na plac gry dogrywając niezbędny czas z pierwszej połowy.
Po zmianie stron mecz miał podobny przebieg. Spójnia atakowała, a gospodarze nastawili się na kontry. Po jednej z nich piłkę ponownie do siatki osieczan wepchnęli gospodarze, a konkretnie obrońca Kechukwu, który tym trafieniem praktycznie wybił z głowy gościom apetyt na dobry wynik.
Osiek naciskał, ale gola zdobyć mu się nie udało. Dwa razy piłka wylądowała na poprzeczce i raz na słupku bramki strzeżonej przez Siweckiego. To zbyt mało, żeby można było do skromnego dorobku punktowego zdobytego jesienią dopisać jakieś punkty w meczu inaugurującym rundę wiosenną.
Ambitnie grający tego dnia podopieczni trenera Porębskiego w swoje rejony wrócili bez punktów. Orzeł uciekł im już na cztery oczka.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
V liga małopolska – grupa zachodnia
23.03.2024r. godzina 15:00 Kraków
Orzeł Piaski Wielkie – Spójnia Osiek Zimnodół Zawada 2:0 (1:0)
Bramki: Kozieł 30′ , Kechukwu 54′.
Orzeł: Siwecki – Kechukwu, Kaczor, Kozieł, Śliski – Matląg (62′ Wajda), Tomaszewski (78′ Ożóg) , Kubera, Sobótka (86′ Michura) – Jurczak, Łabuś (62′ Serafin).
Spójnia: Tupchii – Płowiec (46′ Świeca), Szymczyk, Wolny, Gąsior (54′ Januszek) – Żmuda P., Niemczyk, Żmuda A., Kania, Macałka – Świda.
Żółte kartki: Jurczak (2), Łabuś, Siwecki (Orzeł) – Żmuda A., Gąsior, Kania, Wolny (Spójnia)
Czerwona kartka: Jurczak – konsekwencja dwóch napomnień
Sędziował: Paweł Opala (KS Chrzanów)
Widzów: 250







