Nie ma się co oszukiwać, to był mecz o piłkarskie życie – jak zresztą każdy mecz dla piłkarzy MGHKS-u Bolesław Bukowno. Na Spacerową po swoje przyjechała Proszowianka, która przez wszystkich stawiana była w roli faworyta. Jak to w piłce czasem bywa, faworyt wrócił do domu bez punktu. Trzy ważne oczka zostały przy Spacerowej w Bukownie.
Mecz dla Bukowna z kategorii walki o życie, a dla Proszowic jeden z wielu, w zasadzie determinujący jedynie ich przynależność do bycia drużyną ponadprzeciętną w tej lidze.
Na ławce drużyny gości nie mógł zająć miejsca ukarany zakazem przebywania na ławce poniekąd bardzo sympatyczny trener Mariusz Bienias.
Do przerwy status quo
W pierwszej połowie nie działo się za wiele i w zasadzie Bukowno nie pokazało, że mecz jest dla nich bardzo ważny w kontekście walki o utrzymanie w lidze. Typowa ligowa kopanina, którą eufemistycznie można nazwać walką o opanowanie środka boiska. Po jednym z rzutów wolnych w pobliżu pola karnego gości i wrzutce w pole karne trochę przypadkowo i szczęśliwie bramkę głową zdobył dla gospodarzy Jakub Bruzda. Jednocześnie bramkarz Proszowianki – Jakub Konopka pomimo swoich dwóch metrów wzrostu pokazał, że gra na przedpolu nie jest jego mocną stroną.

Od tego momentu podrażniona drużyna gości została niejako zmuszona przez gospodarzy, którzy nie za bardzo byli chętni (a również nie byli w stanie) pójść za ciosem, do przejęcia inicjatywy. Jako, że murawa w Bukownie (z racji natężenia meczów) nie przypomina nijak trawiastego dywanu to gościom preferującym techniczną piłkę trudno było o finezyjnie rozgrywanie akcji. Jednakże krok po kroku zdobywali przewagę. I tuż przed przerwą doprowadzili do remisu po „wypluciu” piłki z rzutu wolnego przez Artura Stryczka strzegącego bramki Bukowna. Strzelcem bramki wyrównującej – Szymon Chwał.
Piękny gol daje ważne 3 punkty dla Bukowna
Wydawało się, że druga połowa będzie czasem w którym goście udowodnią swą wyższość piłkarską, jednakże okazało się, że Bukowno postanowiło powalczyć o pełną pulę a goście uznali, że mecz wygra się sam. Obie drużyny dostosowały się poziomem i na boisku trwała walka, głównie w środku pola, jedynie momentami przerywana przez jakieś sensowniejsze, godne odnotowania akcje.
Taki stan rzeczy trwał do 80 minuty, która jak się okazała decydująca dla losów wyniku meczu. W tym momencie sędzia główny zawodów podyktował rzut wolny dla Bukowna z około 20 metrów( prawie na wprost bramki gości). Rozgrywający bardzo dobre zawody kapitan gospodarzy Bartłomiej Molenda pięknym strzałem w okienko wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

W zasadzie od tego momentu na boisku rozgorzała prawdziwa walka i sędzia musiał pokazać jeszcze 4 żółte kartki. Goście zaczęli desperacko atakować, ale po prawdzie to nie stworzyli klarownej sytuacji i zasłużenie zeszli z boiska pokonani. Bukowno złapało oddech przed kolejnymi bataliami o utrzymanie w lidze.
Z Piłką w Sercu (MS)
***
28.04.20024r. Bukowno ul. Spacerowa, Klasa okręgowa gr.I
Bolesław Bukowno – MKS Nowa Proszowianka 2:1 (1:1)
Bolesław: Stryczek – Bruzda, Flakiewicz, Tryba, Rasała, Lutsenko (67′ Chojowski), Ondrejco (81′ Cebo), Molenda, Niklas (67′ Nowakowski), Gąsior, Rasała (81′ Radomski)
Proszowianka: Konopka – Wieczorek (86′ Jachowicz), Gorczyca, Dziadana, Wrona, Kozerski (86′ Cebulski), K. Kwiecień (46′ J. Chwał), Rokita (65′ Krawiec), Chwał, Wilk (61′ Polański), S. Kwiecień
Bramki: Jakub Bruzda, Bartłomiej Molenda – Szymon Chwał
Żółte kartki: Chojowski, Gąsior – Jachowicz, Polański, Krawiec
Sędziowie – Marcin Soja, Michał Pawliczak, Idzi Kucharczyk
Widzów: ok.100







