W 9. kolejce Betlic I ligi Wisła Kraków zremisowała z Odrą Opole 2-2. Nie był to dobry mecz w wykonaniu gospodarzy z grodu Kraka.
Oczekiwania
Wrześniowa sobota, mżący deszczyk, tłumy ludzi na ulicach prowadzących na główny spektakl. W takiej atmosferze można było przywitać w Krakowie, 9. kolejkę Betlic I ligi. Za nami nielubiana przez kibiców przerwa na kadrę. W szeregach Wisły Mariusz Jop przeprowadził dwie zmiany w stosunku do meczu w Legnicy. Miejsce młodzieżowych reprezentantów Polski, Mariusza Kutwy i Kacpra Dudy, zajęli Darijo Grujcic i James Igbekeme. Wszystkie znaki na niebie wskazywały, że gospodarze nie powinni mieć problemów ze zwycięstwem w tych okolicznościach.
Nie było dobrze
Przechodząc na chwilę do meczu – w 8. minucie stadion przy Remonta zamilkł. Po zamieszaniu w polu karnym Białej Gwiazdy, mocnym uderzeniem popisał się Adrian Purzycki. Publika była lekko zdezorientowana. Nie przywykła do takiego widoku w tym sezonie. Opolanie przyjechali pod Wawel nie czując strachu przed liderem. Wyszli na boisko i grali swoje. Było to być może pokłosiem tego, że gospodarze dzisiaj „nie wyszli” na murawę. Wisła przypominała drużynę z zeszłego sezonu. Grała przewidywalnie, bezbarwnie, bez pomysłu, nie stwarzając żadnego zagrożenia pod bramką Abramowicza. Co więcej, drużyna Jopa nie była w stanie wymienić kilku podań, nie mówiąc o jakimkolwiek zagrożeniu.

Ni stąd, ni zowąd, po stałym fragmencie gry znów dał o sobie znać Wiktor Biedrzycki – zawodnik, który jeszcze w poprzednim sezonie był regularnie krytykowany. Teraz? Zdjęcia, autografy, to chleb powszedni. Punkt widzenia może się zmienić na przełomie kilku meczów, co tylko pokazuje przewrotność i niesprawiedliwość tego sportu.
Niewiele się zmieniło
Druga połowa miała zwiastować lepsze jutro dla gospodarzy. Nic bardziej mylnego. Po raz kolejny drużyna Jopa wyglądała źle. Nie było pasji, zaangażowania, umiejętności. Widząc taki stan rzeczy, podopieczni Jarosława Skrobacza poczuli swoją szansę. Tym razem do siatki Kamila Brody trafił Szymon Kobusiński. Można powiedzieć, że był to gol z niczego. Wisła nie grała dobrze w piłkę nożną, prosząc się o to trafienie.
Czasem do lepszej gry potrzebny jest jakikolwiek impuls. Może to być wejście na boisko nowego zawodnika, zmiana butów u lidera zespołu, czy też inna pora meczu. W Wiśle taki sygnał dał ten najmłodszy, Maciej Kuziemka. Jeśli chodzi o ten sezon, możemy się rozpływać nad grą tego zawodnika. Drybling, szybkość, krótkie prowadzenie piłki – on to wszystko ma. Tym razem zaprezentował jeszcze jedną cechę – niezwykłą siłę uderzenia. Chyba wszyscy pamiętamy gol Matty-ego Casha na De Kuip. Tym razem Kuziemka huknął pod poprzeczkę. Zamknął oczy, wycelował, nie było czego zbierać. Ten gol dał Białej Gwieździe remis, a kibicom nadzieję na coś więcej.

Gol dla gospodarzy mógł zwiastować szturm na bramkę Mateusza Abramowicza. Tak do końca nie było. Obie strony mogły rozstrzygnąć ten mecz na swoją korzyść. Ostatecznie nie padł żaden dodatkowy gol. Wynik remisowy pozostawił niedosyt dla dwóch ekip. Wisła pozostaje liderem Betlic I Ligi, jednak w tym meczu nie pokazała swojej dominacji statystycznej.
Było to rozczarowujące spotkanie ze strony gospodarzy. Biała Gwiazda rozegrała słabe zawody, tracąc punkty z kiepskim rywalem. Po imponującym początku rundy, w drugim kolejnym meczu Wisła pozostaje bez zwycięstwa. Wypada się w tym momencie zatrzymać i przestać ogłaszać, że klub z Krakowa już awansował do ekstraklasy. Halo, to Betlic I Liga, nie takie zawiłe historie tu miały miejsce.
Z Piłką w Sercu (Kowal)
PS.
Redakcja ZPWS ten mecz oddelegowała skład czteroosobowy. Możemy wspomnieć, że zostaliśmy wzmocnieni przez dwie obiecujące młode damy, które krótkoterminowo dodadzą wiele uroku i uśmiechu, a w dłuższej perspektywie poprawią jakość merytoryczną oraz wizualną w mediach społecznościowych portalu.
***
13.09.2025, Kraków
Betlic I Liga, 9. kolejka
Wisła Kraków – Odra Opole 2:2 (1:1)
Bramki: Purzycki 8′, Biedrzycki 32′, Kobusiński 54′, Kuziemka 63′
Wisła: Broda – Lelieveld, Biedrzycki, Grujcić, Krzyżanowski – Carbo, Igbekeme (46′ Duda) – Kuziemka (82′ Nikaj), Ertlthaler, Duarte – Rodado.
Odra: Abramowicz – Milos, Kendzia, Chrzanowski – Spychała, Purzycki, Ramos (63′ Cassio), Prikryl (82′ Piroch) – Kobusińki (82′ Muratović), Mida (76′ Kupczyk) – Przybyłko (76′ Perez).
Sędziował: Łukasz Karski (Słupsk).
Żółte kartki: Igbekeme, Rodado – Spychała, Cassio.
Widzów: 32 583.








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta