Ciemno, zimno i do domu daleko. Górnik odpada w Szczecinie

Pogoń Szczecin ostatnio nie rozpieszcza swoich kibiców, a do tego w pucharowym meczu z Górnikiem, gospodarze spotkania postanowili trochę wymrozić swoich kibiców. Zabrzan pokonali dopiero po dogrywce, a było zimno, wietrznie i bardzo nieprzyjemnie.

Parę dni temu obie ekipy spotkały się w meczu ligowym. W Zabrzu lepszy okazał się Górnik, który zwycięstwem 1:0 uświetnił urodziny Świętej Barbary. Gola dającego komplet oczek już na samym początku zdobył Ennali, dla którego była to pierwsza w życiu Barbórka na stadionie przy Roosevelta.

To jednak już było, a starcia pucharowe rządzą się swoimi prawami, zwłaszcza że aura była jeszcze gorsza niż przed kilkoma dniami na Górnym Śląsku. Przeraźliwe zimno i paskudny wiatr, który przeszywał nawet tych najbardziej gorąco reagujących na wydarzenia boiskowe – fanów. Pogoń ten mecz powinna rozstrzygnąć w podstawowym czasie gry, ale dobrze w bramce Górników spisywał się Szromnik, który raz po raz stawał na wysokości zadania.

Blisko zdobycia gola był Ulvestad, ale Szromnik kapitalnie go wyczuł. Blisko był też Fornalczyk i Gamboa, ale ich uderzenia ostatecznie nie znalazły drogi do zabrzańskiej sieci.

Trener Urban w porównaniu z meczem ligowym dokonał kilku korekt w składzie. Od początku posłał do boju Lukasa Podolskiego, Roberta Dadoka i Damiana Rasaka. Górnik jednak grał niespecjalnie i to Pogoń była drużyną, która dyktowała warunki zabawy.

Pierwszy gol w meczu padł dopiero w drugiej połowie, a dokładnie w 72. minucie. Jego autorem był reprezentant Polski – Kamil Grosicki, który zapewne marzy, aby w jego dorobku piłkarskim znalazł się puchar zdobyty z Pogonią Szczecin.

Kiedy wydawało się, że nieco ponad 7 tysięcy zebranych na stadionie widzów rozejdzie się do domu po 90 regulaminowych minutach gry – Górnik wyrównał. Musiolik dostał piłkę od Yokoty, huknął ale słupek i bramkarz Cojocaru sobie jakoś z tym uderzeniem poradzili. Napastnik Górnika ponownie dopadł do piłki i dobił ją już do pustej bramki. Ten gol sprawił, że wszyscy musieli marznąć dalej.

W dogrywce Pogoń sprawę awansu rozstrzygnęła już na swoją korzyść. Ładna akcja Kurzawy i gol Borgesa popchnęły Pogoń do następnej rundy. Od występu na Stadionie Narodowym dzielą szczecinian tylko i aż dwa mecze. Górnik wrócił do Zabrza smutny, ale przyznać trzeba, że walczył dzielnie.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

05.12.2023r. – godzina: 18:00, Szczecin – Stadion im. Floriana Krygiera

Pogoń Szczecin – Górnik Zabrze 2:1 (0:0), w regulaminowym czasie gry 1:1

Bramki: Grosicki 72′, Borges 95′ (dogrywka), – Musiolik 90′.

Pogoń Szczecin: Cojocaru – Wahlqvist (100′ Stolarski), Zech, Malec, Koutris – Gamboa (65′ Gorgon), Ulvestad (65′ Biczachczjan) – Kurzawa, Korczakowski (65′ Fornalczyk), Grosicki (78′ Borges) – Koulouris.

Górnik Zabrze: Szromnik – Olkowski (82′ Nascimento), Szcześniak, Triantafyllopoulos, Janża (75′ Siplak) – Rasak – Dadok (75′ Yokota), Podolski (82′ Krawczyk), Ennali, Lukoszek (75′ Barczak) – Musiolik.

Sędziował: Damian Sylwestrzak (Wrocław).

Żółte kartki: Kurzawa – Nascimento, Barczak.

Widzów: 7187

ST
ST