Takiego rozdania nie było jeszcze nigdy. Przed ostatnią kolejką Ekstraklasy aż dziesięć drużyn wciąż walczy o konkretne cele. Znamy już mistrza Polski i dwóch spadkowiczów. Reszta pozostaje jedną wielką niewiadomą.
Kończy się sezon przedziwny, w którym można było dostać dwa razy w łeb, szorować po dnie tabeli, by chwilę później wygrać dwa mecze i znów włączyć się do walki o europejskie puchary. Tak spłaszczonej Ekstraklasa nie było już dawno. I aż człowiek nie chce się zastanawiać, czy to efekt wyrównanego poziomu ligi, czy może po prostu znak, że większość drużyn zwyczajnie po piłkarsku zdziadziała. Mistrza mamy takiego, że aż 6 razy schodził z placu pokonany, a jedenaście razy dzielił się z innymi punktami. O zgrozo!
Dawny gigant znów gra o wszystko
Moje pokolenie pamięta wielki Widzew Łódź, w którym królował Marek Citko wespół ze Sławkiem Majakiem i Rafałem Siadaczką. Był tam też Marek Koniarek, Radek Michalski, Paweł Wojtala i Tomasz Łapiński. W Polsce nie mieli sobie równych, a i w Lidze Mistrzów zdarzały się momenty, kiedy człowiek nie chciał odchodzić od telewizora.
Mecze RTS-u był wtedy dla wszystkich świętem. Innym światem, gdy po trudach uganiania się za piłką, wracaliśmy poobijani i zakurzeni z osiedlowych, najczęściej żwirowych albo betonowych boisk.
Dziś RTS znów chce być wielki. Problem polega na tym, że jeśli jutro nie wygra, a inne wyniki ułożą się nie po jego myśli, to kolejny sezon zwiedzać będą „uroczy” Grodzisk Mazowieckie czy jeszcze bardziej „urocze” Siedlce.

Bój o życie toczyć będzie Lechia, która jest w tabeli tuż za Widzewem.

Dla nich skok o jedno miejsce w górę będzie zbawieniem i ucieczką spod topora. Poza nimi siekiera wisi także nad Cracovią i Piastem Gliwice. Piłkarze w biało-czerwone pasy teoretycznie mają łatwiejsze zadanie. Pod Wawel przyjeżdża Korona Kielce, której zawodnicy myślami są już raczej na tureckiej riwierze niż na ligowych boiskach.
Gliwiczanie w sercu Łodzi stoczą bój, w którym do piekła może spuścić ich były trener. W drugą stronę działa to zresztą podobnie, bo szkoleniowcem Piasta jest były widzewiak. Wielka dawka emocji przy Piłsudskiego gwarantowana.
O coś
O coś będzie się też grało w Białymstoku. Tam miejscowa Jagiellonia zmierzy się z Zagłębiem Lubin. Stawka? Europejskie puchary, a może nawet tytuł wicemistrza Polski dla żółto-czerwonych. Oczywiście pod pewnymi warunkami. Pierwszy z nich to zwycięstwo Dumy Podlasia i brak wygranej Górnika Zabrze w starciu z Radomiakiem Radom.

Moje pokolenie nie pamięta wielkiego Górnika. Pamięta raczej dziadostwo, które serwowali nam Arkadiusz Kampka, Mieczysław Agafon czy Marek Szemoński. Chłopcy ci, choć potrafili grać w piłkę, nigdy nie mieli takiej formy, by wszystkim wychodziło to jednocześnie. Górnika obijał wtedy prawie każdy. Na szczęście to już dawno i nieprawda.
W Zabrzu za kierownice chwycił Podolski, który tym meczem pożegna się z kibicami jako piłkarz. Nowy sternik czternastokrotnych Mistrzów Polski ma w głowie jeden scenariusz – zwycięstwo. Każdy inny nie jest dopuszczany do rozgrzanych głów „Żaboli”. Przy Roosevelta, niesiony sakramenckim dopingiem, Górnik zrobi wszystko, by wkropić Radomiakowi. Wicemistrzostwo gwarantuje grę o Ligę Mistrzów, a tego tytułu w Zabrzu nie było od sezonu 1990/91, kiedy klub musiał uznać wyższość jedynie Zagłębia Lubin.
O nic
Korona Kielce, Motor Lublin, Pogoń Szczecin, Radomiak Radom i Nafciarze z Płocka, czyli dawna Petrochemia – nie grają już o nic poza pieniędzmi. Im wyższe miejsce w tabeli tym portfel grubszy. Jasne to jak słońce. Te ekipy napewno nie spadną i napewno nie będą reprezentować nas w europejskich pucharach (na szczęście).
No i jeszcze mamy Raków, GKS Katowice i Legię. Ci dwaj pierwsi wiadomo grają o puchary. Stołeczni żeby było śmieszniej również, choć jeszcze kolejkę temu walczyli o to by uciec łbem z pniaczka. Taka właśnie jest ta nasza liga.
ST
***
Do Ekstraklasy wraca Wisła Kraków i Śląsk Wrocław. Firmy, których miejsce jest bez względu na wszystko w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Ostatnia kolejka, wszystkie mecze o godz. 17:30 (23 maja)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Lechia Gdańsk
Cracovia – Korona Kielce
Górnik Zabrze – Radomiak Radom
Jagiellonia Białystok – Zagłębie Lubin
Lech Poznań – Wisła Płock
Legia Warszawa – Motor Lublin
Pogoń Szczecin – GKS Katowice
Raków Częstochowa – Arka Gdynia
Widzew Łódź – Piast Gliwice








Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta