W okolicach 2007 roku, grupa olkuskich pasjonatów piłki nożnej postanowiła założyć Olkuska Ligę Oldbojów. Idea była prosta – stworzyć rozgrywki dla ludzi powyżej 30 roku życia, którzy nie są zrzeszeni w żadnym piłkarskim klubie. Jest przecież masa ludzi kochających uprawiać futbol, którym albo wiek, albo inne powody nie pozwalają grać i trenować w klubach. Mimo to nadal chcą brać udział w sportowej rywalizacji. Ligę skrótowo nazywano OLOF.
Na olkuskich boiskach co tydzień rozgrywane są liczne mecze piłkarskie w kilku ligach (od B-klasy po V ligę). Przez ostatnie kilkanaście lat oprócz tradycyjnych rozgrywek klubowych w niedzielne popołudnia swoje mecze rozgrywała trochę inna, ale bardzo wyjątkowa liga. W 2007 roku grupa olkuskich pasjonatów piłki postanowiła założyć Olkuska Ligę Oldbojów. Jej idea była prosta – stworzyć rozgrywki dla ludzi powyżej 30 roku życia, którzy nie są zrzeszeni w żadnym piłkarskim klubie. Jest przecież masa ludzi kochających uprawiać futbol, którym albo wiek, albo inne powody nie pozwalają grać i trenować w klubach. Mimo to nadal chcą brać udział w sportowej rywalizacji. Ligę skrótowo nazywano OLOF (ostatnia litera pochodzi od słowa futsal, choć przecież nie tylko na hali kopano tu piłkę). Na przestrzeni lat przez ligę przewinęło się wielu zawodników i wiele drużyn. Z pewnością jako jej protoplastów i głównych organizatorów w pierwszych latach istnienia OLOF należy wymienić takich ludzi jak: Tadeusz Skóra, Darek Kasprzyk, Darek Węglarz, Jurek Kuchnecki, Franciszek Rozmus, Marcin Kubiczek, Jacek Sapiechowski i Leszek Gonera. W dalszej kolejności pałeczkę przejęli: Piotr Żmudka, Wojtek Rodzewicz, Jacek Leniart , Zbyszek Szczepanek, Andrzej Maksymowicz, Rafał Pięta. Oczywiście tych osób było znacznie więcej, ale nie sposób już wszystkich wymienić. Część informacji na temat początków ligi pozostała jedynie w pamięci jej pierwszych uczestników – może ten artykuł będzie dla nich zachętą do podzielenia się wiedzą o kulisach powstania OLOF.
OLOF czyli rozgrywki amatorskie zorganizowane w profesjonalny sposób
Jak wyglądały rozgrywki w Olkuskiej Lidze Oldbojów? Żeby zachować ciągłość gry – zgłoszone drużyny, których zwykle było około dziesięciu, co roku rozgrywały dwa „sezony”. W okresie jesienno-zimowym na hali MOSiR, w cieplejszą połowę roku na orliku przy Osiedlu Młodych. Każda kolejka spotkań odbywała się co weekend, skrupulatnie liczone były wyniki i bramki. Wszystko było potem publikowane na forum dedykowanym rozgrywkom OLOF. Na koniec sezonu zwycięzcy dostawali okazały puchar, a najlepszemu strzelcowi wręczano statuetkę dla króla strzelców. Poza głównymi rozgrywkami zdarzały się też jednodniowe turnieje okazjonalne – jak ten z 2018 roku na zakończenie ligi halowej. W tych zawodach szans nie dali rywalom zawodnicy Beer Teamu, wygrywając wszystkie mecze. Był też specjalny turniej jubileuszowy z okazji dziesięciolecia istnienia Ligi Oldbojów. Zawody rozegrano na hali MOSiR, a udział w nich wzięły nie tylko drużyny z ligi, ale także zaproszeni goście, czyli weterani związani z klubem KS Olkusz. Turniej wygrała drużyna Słowiki, która zjawiła się w bardzo mocnym składzie i w finale pokonała Beer Team. Po zmaganiach na parkiecie wszyscy zawodnicy udali się na imprezę zorganizowaną w restauracji Olimpijka, gdzie mogli przy poczęstunku i „procentach” omówić emocje związane z turniejem. Oczywiście takich spotkań towarzyskich olkuskich oldbojów było znacznie więcej.
OLOF miała swoje wielkie gwiazdy
Na przestrzeni lat, Liga Oldbojów przyciągała prawdziwych „weteranów” i gwiazdy olkuskiej piłki. W drużynie Monolitu występował były wiślak i reprezentant Polski – Tomasz Kulawik. Wielkie słowa uznania należą się ludziom takim jak Jacek Lenart, który w ostatnich latach trwania ligi, swoim wiekiem prawie dwukrotnie przewyższał młodszych ligowców. Pomimo to dalej z powodzeniem zakładał im piłkarskie „siaty” i strzelał bramki. W lidze grało również wielu zawodników świeżo po trzydziestce, którzy „OLOF-a” polubili na tyle, że byli w stanie dla tych rozgrywek zrezygnować z występów w olkuskich klubach. Dlaczego tak się działo? Powodów jest zapewne wiele, ale jednym z nich jest ogromna przyjemność płynąca z rywalizowania w gronie znajomych o trofea. Oczywiście wygrywanie meczów w lokalnej A-klasie też daje satysfakcję, ale jak pokazała praktyka – możliwość świętowania pucharu ligowego i sprawdzanie swojej pozycji w klasyfikacji strzelców OLOF dla wielu było jeszcze większą frajdą. Najwyraźniej dla tych graczy Liga Oldbojów była czymś więcej, niż tradycyjne rozgrywki klubowe. Drużyny miały swoje barwy, stroje i tożsamość. Na mecze zapraszani byli związkowi sędziowie, którzy prowadzili spotkania, a przed rozgrywkami należało zgłosić listę zawodników. Można także było dokonywać transferów, ale tylko między sezonami. W lidze tworzyły się przyjaźnie, drużynowe sztamy, ale i wielkie rywalizacje. Czasami gra bywała bardzo zacięta, nie brakowało dramaturgii i ciętego języka – ale przecież to wszystko jest część futbolu. To były prawdziwe sportowe emocje.

Wyniki, statystyki, gole i kawał historii
Historię rozgrywek, jeśli chodzi o ligowe tabele i klasyfikacje strzelców za poszczególne lata nadal można sprawdzić na forum OLOF (http://www.olof.fora.pl/), choć niestety pierwsze lata nie zostały tam zarchiwizowane i ciężko jest do nich dotrzeć. Na przestrzeni lat widać wyraźne okresy dominacji poszczególnych drużyn. W pierwszych latach bezkonkurencyjna była drużyna ZGH, której hegemonię przerwał dopiero w 4 sezonie Cebex Franka Rozmusa – drużyna powstała częściowo na bazie zawodników zespołu Skalska, któremu początek dał Jurek Kuchnecki. O mistrzostwo skutecznie walczyła także drużyna Arkop założona przez Marcina Kubiczka. Najlepszymi zawodnikami Arkopu i królami strzelców naprzemiennie byli Bogdan Chochoł i Marcin Stach. Później drużynę Arkopu zdetronizował Beer Team Piotra Żmudki, który do końca istnienia ligi walczył o najwyższe cele i w ostatecznej klasyfikacji zgromadził zdecydowanie najwięcej mistrzostw. Ta drużyna miała też świecką tradycję picia piwka po każdym spotkaniu. W końcu nazwa zobowiązuje i żaden zawodnik nie mógł iść do domu nie wychylając wcześniej browarka z zespołem. Do rywalizacji w lidze włączyła się też skutecznie drużyna AWO, czyli Armia Wisły Olkusz Andrzeja Maksymowicza, która w pewnym okresie wymieniała się czołowymi miejscami z piwoszami z Beer Teamu. Po drodze mistrzostwo wywalczyły też Pakuska, Monolit, Daremny Trud i Gwarek, a dwa ostatnie mistrzostwa po wielu latach starań zdobyły Słowiki. Jeśli chodzi o walkę o tytuł króla strzelców, to poza wymienionymi wcześniej postaciami bezapelacyjnym liderem był znany olkuski nauczyciel wychowania fizycznego, a zamiłowania także koszykarz – Paweł Mączka. Na przestrzeni lat odkąd pojawił się w lidze praktycznie co sezon Pan Paweł wygrywał w tej klasyfikacji, a jego domowa półka zapewne ugina się od trofeów OLOF. W ostatnich latach zdetronizować Pawła Mączkę udało się jedynie dwóm zawodnikom – Michałowi „Miśkowi” Zagalakowi i Szymonowi Klichowi, który tytuł wywalczył w ostatnim sezonie istnienia OLOF.

Covid, lockdown i zmierzch ligi
Ostatni sezon Olkuskiej Ligi Oldbojów odbył się na wiosnę 2021 roku. Czemu tak się stało? Ciągłość ligi zaburzyła niestety epidemia COVID-19. Jak na pewno wszyscy pamiętają – były wtedy okresy, że nie można było opuszczać własnego domu, nie wspominając o żadnych zgromadzeniach czy rozgrywkach sportowych. Dlatego też trzeba było przerwać halowe rozgrywki OLOF w sezonie 2019/20. Nie udało się rozegrać aż 3 końcowych kolejek spotkań, a trwała akurat bardzo wyrównana batalia zarówno o mistrzostwo ligi (Beer Team i Słowiki, za nimi Daremny Trud), a także o tytuł najlepszego strzelca (Szymon Klich, Paweł Kluczewski i Michał Czapnik). Ostatecznie tytułów za ten sezon nie przyznano. Udało się zagrać między lock-downami jeszcze sezon „orlikowy” w 2020 roku, niestety już w zimę 2020/21 znowu nie było możliwości biegać za piłką ze względu na COVID. Po raz ostatni drużynom olkuskich oldbojów udało się zebrać na sezon wiosenno-letni w 2021 roku. Niestety wcześniejsze lockdowny nieco rozleniwiły towarzystwo, zapewne zanikły trochę dawne więzi i chęć ostrej rywalizacji. Wystartowało tylko 6 drużyn. W tym ostatnim sezonie „OLOF” rozgrywki zdecydowanie zdominowały drużyny Słowików i Daremnego Trudu – w obu metryka była zdecydowanie niższa niż u rywali wcześniej walczących o najwyższe laury. Na koniec z mistrzostwa cieszyły się Słowiki. Były jeszcze próby rozegrania kolejnej edycji OLOF, ale niestety na dobrych chęciach części zawodników i drużyn się skończyło. Czy zabrakło dawnej determinacji? Może formuła się przejadła? Może strudzone mięsnie i kości oldbojów miały już po prostu dość piłkarskiej rywalizacji? Jako, że liga przestała grać – wielu młodszych zawodników powróciło do rywalizacji klubowych. Ostatni sezon OLOF zbiegł się również z powstaniem seniorskiej drużyny Słowika Olkusz, która przyjęła w swoje szeregi wielu zawodników wcześniej walczących w Lidze Odbojów.
A może by tak jeszcze raz…?
Powodów zakończenia „OLOF” jest zatem wiele. Tak czy inaczej jest nad czym ubolewać, bo to jednak była piękna idea. Panowie po 30-tym roku życia i ci znacznie starsi też chcą uprawiać sport i rywalizować. Nie ma żadnych wątpliwości, że inicjatywa OLOF wzbudzała w ludziach znacznie większe emocje niż niezobowiązujące kopanie piłki podczas gierki z kumplami na boisku. Czy zatem OLOF ostatecznie wyzionął ducha? Tego oczywiście nie można powiedzieć na pewno, bo do pomysłu można zawsze wrócić. Formuła rozgrywek czy też jej nazwa, wcale nie musi być taka sama, ważne by znaleźli się ludzie z pasją do takiego pomysłu i z dużymi umiejętnościami organizacyjnymi. A Olkuska Liga Oldbojów, choćby miała pozostać tylko przykurzoną historią starszych Panów, którzy lubili pograć w futbol w niedzielne popołudnie, to należy się jej szacunek i niski ukłon dla ludzi, którzy te rozgrywki wspólnie tworzyli. Czapki z głów za to że im się chciało, że mimo różnic charakterów i drobnych konfliktów dawali radę i przez ponad dekadę ciągnęli ten wózek.
Szymon Klich
***
Ten układ gwiazd prędko nie wróci, a może i nigdy. Dzięki za wspomnienia!



