11 września to dość normalny dzień, ale nie wszędzie. W Etiopii właśnie dzisiaj świętują nowy rok. Kompletnie ich nie interesuje, że przecież to wszystko stało się 1 stycznia. Mistrzem tego kraju w piłkę obecnie jest Ethiopian Bunna Addis Abeba. Tak wiem – trudno będzie to zapamiętać, a więc skupmy się tylko na tej dacie, która może zmienić bieg wielu piłkarskich spraw w naszym okręgu i to w szalony sposób.
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Słowa tej słynnej dzisiaj piosenki napisał Andrzej Mogielnicki, ale kiedy po raz pierwszy do mikrofonu zanuciła ją nieodżałowana Anna Jantar świat zatrzymał się na chwilę. Przemijanie to domena baroku, a motyw VANITAS (marność) to jego ukochane dziecko. Sprawy doczesne, dobra materialne i ludzka egzystencja to coś co przemija, jest ulotne, nieważne, a jednocześnie skłania odbiorców do głębszej zadumy nad tym tematem. Zachęta do refleksji, tak w skrócie można to opisać. Barok jednak dawno już odszedł w niepamięć, a temat przemijania jest aktualny zawsze i wszędzie i dotyczy on każdego i wszystkiego. Piłki nożnej – także. Zwłaszcza tej naszej, lokalnej, o którą po prostu trzeba zawalczyć, bo sama sobie w takim układzie dłużej nie poradzi. Wszystko w końcu przemija, zabetonowany układ także minie.
Nikt się nie garnie
To prawda i nieprawda. Do tak zorganizowanej piłki rzeczywiście nikt za bardzo garnąć się nie chce, a ta stacza się coraz niżej i niżej i na nic wysiłki ludzi w klubach, bo kiedy chory jest fundament domu, to i ten ledwie stoi, a byle podmuch szarpie nim na wszystkie strony.
Piłka to przyjemność, to fajnie spędzany czas wśród fajnych ludzi, ale żeby tak było należy to fajnie zorganizować i da się to zrobić! Nie na odwal się, nie po to, żeby czerpać z tego jakieś korzyści, tylko tak po prostu – bezinteresownie i na fajnym poziomie, bo każdy zasługuje na to, żeby go doceniać. Jeśli tak jest, chce się w tym brać udział, uczestniczyć, angażować, a i rąk wtedy chętnych do pomocy będzie od groma. Piłka to przede wszystkim pasja, dla której pewne rzeczy warto zmienić, ale to i produkt, który trzeba fajnie opakować i wtedy cieszyć się nim i chwalić wszem i wobec.
Związek jest dla klubów, zawodników, sędziów, kibiców i nigdy na odwrót. Nie sztuką jest ułożyć terminarz, sklecić komunikat z karami i niech to jakoś się kręci. Tak robią ci, którzy tej dyscypliny sportu szczerze nie kochają, a priorytety dla nich są inne.
Ratujmy co się da
Tak z kolei śpiewał Krzysztof Cugowski, ale nie ma to znaczenia. Ratować nie ma co, bo wszystko trzeba postawić od nowa.
Piłka amatorska to przede wszystkim rozgrywki dzieci i młodzieży. Można to przemilczeć, a w zasadzie trzeba, bo nie można powiedzieć, że w naszej lokalnej piłce takie coś istnieje. Jeśli nie istnieje – nie ma o czym pisać.
Nie jest tak, że nie ma młodzieży i dzieci chętnych do grania w piłkę, a są tylko komputery, telefony i inne uciechy. To prawda, bywa przez to trudniej i będzie trudniej, ale to możliwe – trzeba tylko trochę chcieć i mieć na to pomysł. Trzeba umieć klubom w tym temacie pomóc i zorganizować to tak, żeby dla dzieci uczestnictwo w rozgrywkach piłkarskich było czymś szczególnym i czymś na co czekają każdego dnia. Da się to zrobić.
Da się zrobić mnóstwo innych rzeczy, które ruszą lawinę zmian, bo te nie mam wątpliwości, że są konieczne. 20 lat to wystarczający kawałek czasu na wdrożenie swoich pomysłów i dążenie do rozwoju naszej ukochanej dyscypliny.
Nie zrobiono tego. Zaniedbany i położony na łopatki jest każdy dział od piłki dziecięcej, seniorskiej, aż po organizację sędziowską. I najbardziej w tym wszystkim przykre jest to, że każdy o tym doskonale wie, ale boi się odezwać. Bać to się można horrorów, a i to nie zawsze.
Wehikuł czasu to byłby cud
Tak z kolei śpiewał Ryszard Riedel w swoim wielkim przeboju. Choć do tej pory nikt nie wymyślił tego urządzenia za pomocą, którego możemy przenieść się w czasie to jednak coś jest na rzeczy. W „Silver City” i w jego związku piłki kopanej to możliwe. Przenieść się można oczywiście wstecz. Wszyscy dookoła idą w przód, ale kto by się tym przejmował.
Wind of change
Za kilka miesięcy w piłkarskich związkach odbędą się wybory. Startować może każdy i pomysł na piłkę też może mieć każdy. Nie ma na to monopolu, choć tak obecnie wydaje się pewnym osobom w Srebrnym Mieście. Historia dobitnie pokazuje, że Królowa Bona była tylko jedna i wywodziła się z rodu Sforzów.
Stowarzyszenie „Z Piłką W Sercu” ma na piłkę nożną pomysł i ma przygotowanych merytorycznie do tego ludzi, którzy wiedzą jak to zrobić. W Portal na początku też nikt nie wierzył, dzisiaj wielu mocno się dziwi.







