Górnik Zabrze jak Barcelona. Też ma swojego Pau Cubarsiego

Ostatnio w międzynarodowej piłce wielką furorę robi 17-latek z Barcelony. Pau Cubarsi, bo o nim mowa w Barcelonie zadebiutował niespełna dwa miesiące temu i gra genialnie. Nie można oderwać od niego wzroku, a o znalezieniu braków w piłkarskim rzemiośle póki co nie ma mowy. Cudze chwalimy i słusznie, ale w Polsce też mamy wielką perełkę. To Dominik Szala, który też ma dopiero 17 lat, a gra jak stary wyjadacz.

Pau Cubarsi swoją grą przeciwko Napoli w Lidze Mistrzów potwierdził, że wcześniejsze jego występy w Dumie Katalonii nie były przypadkowe. Gra zjawiskowo, bez kompleksów i jeśli nic złego się nie wydarzy to Barcelona na newralgicznej pozycji jaką jest środek obrony – ma spokój i bogactwo na lata. Dla przypomnienia Cubarsi urodził się w Gironie, a do słynnej La Masi dołączył w wieku 11 lat.

W Zabrzu też coraz śmielej żartują, że w szykach obronnych mają swojego Cubarsiego. To Dominik Szala, chłopak który na świat przyszedł zaledwie 17 lat temu w Katowicach. Jest wychowankiem GKS Katowice, ale zanim los skojarzył go z Górnikiem, Szala uczył się grać w piłkę jeszcze w akademii Legii Warszawa. Potem były występy w rezerwach Górnika Zabrze, a dzisiaj już nikt sobie nie wyobraża obrony 14-krtonych Mistrzów Polski bez nazwiska tego chłopca.

W pierwszym zespole „Trójkolorowych” zadebiutował we wrześniu tamtego roku w meczu przeciwko poznańskiemu Lechowi. Jan Urban dał mu jeszcze zagrać w październiku przeciwko Śląskowi Wrocław i nastąpiła krótka przerwa. Szala do gry wrócił wiosną tego roku i gra od dechy do dechy. Dobrze, pewnie, a czasami wręcz koncertowy (mecz z Lechem w ubiegłym tygodniu).

W Zabrzu muszą nad Szalą się poważnie zastanowić, bo jego kontrakt wygasa pod koniec czerwca, a więc już za 4 miesiące. Nie ma żadnych wątpliwości, że nazwisko Szala jest już w notesach skautów z całej Europy. Na Starym Kontynencie niewielu jest obrońców, którzy w swoich klubach i w tym wieku w szykach obronnych, tak pewnie rozdają karty. Pau Cubarsi na pewno tak, Jorrela Hato z Ajaxu na pewno tak i Dominik Szala z Zabrza też na pewno tak.

Wczoraj w Chorzowie na oczach 40 tysięcy kibiców znów zagrał pewnie i bez kompleksów. Mając w głowie, że to najważniejszy mecz w sezonie dla całego Zabrza, trzeba zaliczyć mu kolejny egzamin. Na piątkę!

Z Piłką w Sercu (ST)

ST
ST