Lionel Scaloni: „Nie będzie następcy Messiego ani w Argentynie, ani na świecie”

Lionel Scaloni: Cóż, to było nie do pomyślenia, że byłem tu tak długo od pierwszego dnia, kiedy tu przybyłem. To były lata i długi czas, to wielka radość móc nadal tu być, a przede wszystkim nadal utrzymywać poziom. To jest najważniejsze.

Tak, tak, mieliśmy szczęście być tego częścią, dzięki piłkarzom, którzy ostatecznie są tymi, którzy zapewnili nam ten sposób gry. Miejmy nadzieję, że będziemy mogli to kontynuować. Zawsze jest coraz trudniej, ale cóż, ważne jest, aby nadal próbować, prawda?

Cóż, w końcu, kiedy jest na boisku, wiemy, jak gra drużyna, ale także zespół zinterpretował, że kiedy nie ma go na murawie, nasz poziom gry musi być taki sam. Na szczęście mamy zawodników, którzy sprawiają, że jego nieobecność jest mniej odczuwalna i to jest ważne.

Bez graczy jest trudno. I to jest właśnie zaleta tej reprezentacji, możliwość wyboru spośród najlepszych i posiadanie ogromnej grupy graczy.

Mecze z Wenezuelą i Ekwadorem, poza faktem, że są kwalifikacjami, traktujemy jako próbę utrzymania poziomu gry, dając z siebie wszystko, ale także wykorzystując fakt, że już się zakwalifikowaliśmy, aby dać szansę graczom, którzy są nadzieją i których chcemy zobaczyć na boisku. Mamy nadzieję, że będziemy w stanie dać szansę niektórym zawodnikom, którzy nie mieli jej w poprzednich spotkaniach.

Prawda jest taka, że nigdy nie myślałem o tym, co nadchodzi, nie myślę nawet o Mistrzostwach Świata, myślę o tych dwóch nadchodzących meczach, Wenezueli i Ekwadorze, a potem o tournee po Stanach Zjednoczonych.

W końcu nie warto myśleć o tym, co będzie dalej, bo wtedy tracisz z oczu to, co jest teraz. Dlatego naszym mottem jest zawsze „myśl o tym, co najbliższe”.

fot.www.flashscore.pl

Tak, cóż, w zasadzie cieszmy się nim teraz, cieszmy się nim jak najwięcej, jak największą liczbą meczów, w których może zagrać, a potem zobaczymy co przyniesie przyszłość… Oczywiste jest, że w pewnym momencie go tu nie będzie, a reprezentacja Argentyny zawsze będzie istniała, ale w momencie, gdy zdecyduje się nie przyjeżdżać, strata będzie ogromna, nie tylko dla argentyńskiego futbolu, ale dla świata piłki nożnej, który chce go oglądać na boisku. W końcu każdy, kto lubi piłkę nożną, lubi jego obecność, więc na razie cieszmy się tym.

Nie, nie może być. Nie będzie. Na pewno nie będzie następcy Messiego.

Nie, zobaczymy, mogą być wielcy gracze, którzy naznaczą epokę, ale to, co zrobił w tak długim czasie, myślę, że będzie nie do powtórzenia.

Piłka nożna oferuje niewyobrażalnych rzeczy, ale w tym przypadku mógłbym prawie zapewnić, że nie będzie można zobaczyć czegoś podobnego. Przynajmniej z tego, co widziałem, myślę, że Leo jest nie do pobicia.

To ważne, że wie i ma jasność co do tego, co chce zrobić ze swoją przyszłością. My, jako sztab trenerski, musimy się nim cieszyć: Argentyńczyk zawsze myśli o tym, co się wydarzy, nie ciesząc się teraźniejszością, więc na razie cieszę się nim na treningach i to jest to, co będę robił.

Wiemy już bardzo dobrze, co Messi reprezentuje dla kolegów z drużyny, zarówno na boisku, jak i poza nim, dla przeciwnika, dla sędziego… każdy chce mieć coś z niego.

Sam fakt, że Leo jest na boisku, już ma wpływ, a jego koledzy z drużyny w szatni, wyobraź sobie, wszyscy zwracają uwagę na to, co robi lub mówi, a prawda jest taka, że każdy, kto go zna, zdaje sobie sprawę, że jest po prostu normalną osobą.

Z Leo mieliśmy wiele momentów, w których zdawałem sobie sprawę, że mówimy o niepowtarzalnym zawodniku. Z nami rozegrał mecze, w których tylko on mógł zagrać, w warunkach fizycznych, w których inni nie wyszliby na boisko. Wychodził na murawę i nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, co się z nim dzieje. Na treningach widzieliśmy rzeczy, które trudno dostrzec u innego zawodnika. Więc, cóż, zachowujesz je i zabierasz ze sobą na zawsze.

Jego adaptacja do Premier League dobiegła końca, jest znakomitym piłkarzem i utrzymuje jeden z najlepszych poziomów w Premier League, która obecnie jest najbardziej konkurencyjną ligą na świecie. Na szczęście ma trenera (Enzo Maresca), który rozumie jak gra, jak lubi grać i z tego co widzę jest szczęśliwy.

Mam nadzieję, że utrzyma ten poziom, co jest ważne: bardzo doceniamy to, że tam został i że jest symbolem Chelsea, która jest wielkim klubem w Europie.

Samo zdobycie Pucharu Świata i otrzymanie opaski kapitana wystarczy, aby pokazać, że widzą, iż jest w stanie grać pod presją. Myślę, że jest do tego zdolny. To dzieciaki, które rywalizują od dzieciństwa, a presja na boisku piłkarskim jest dla nich niczym nowym, robili to przez całe życie i myślę, że nawet pod tym względem dobrze się sprawdzają. Więc wierzę w jego dobrą przyszłość i widzę w nim pragnienie.

Słowo lider ma wiele konotacji. Możesz być liderem bez mówienia, możesz być liderem poprzez mówienie, możesz być liderem z odpowiednimi słowami lub możesz być liderem poprzez grę, ponieważ jesteś dobry w grze w piłkę nożną. Jest tutaj wielu piłkarzy, którzy pełnią tę rolę. Oczywiste jest, że Enzo Fernandez, ze względu na swój wiek, jest przeznaczony do bycia zawodnikiem, który musi zostać na wiele lat.

Walter Samuel jest bardzo blisko Como, często chodzi na treningi, jest z nimi w kontakcie i na szczęście Cesc Fabregas jest trenerem, który gra taki futbol, jaki lubimy, który sprawia, że Nico Paz gra tak, jak chcemy i nadaje mu znaczenie, którego Nico potrzebuje.

Ofensywny futbol Como przechodzi przez jego stopy i jesteśmy zadowoleni z jego obecnej formy. To chłopak, który da nam wiele. Wszystko we właściwym czasie, jak zawsze mówimy: dziś mamy skonsolidowaną drużynę narodową, z solidną podstawą, a ci, którzy przychodzą, wnoszą swoje atuty, a Nico jest również jednym z tych, którzy mogą zostać z nami przez długi czas.

Tak naprawdę nie lubię porównań. Nico jest zawodnikiem, który ma cel, jest silny fizycznie, ma również ważną pracę w defensywie. Jest bardzo kompletnym zawodnikiem. I nie zapominajmy, że, jak to się mówi, dopiero zaczyna karierę i ma jeszcze wiele do zaoferowania. Będzie zawodnikiem kompletnym.

Sytuacja Franco jest nieco podobna do sytuacji Nico Paza. Jest bardzo młodym chłopakiem, nawet młodszym od Nico, który zrobił ogromny krok w swojej karierze, do klubu, który jest ogromny, a wszystko w odpowiednim czasie.

Na szczęście jego trener go rozumie, bardzo dobrze wie jak jest i zamierzają z niego korzystać w sposób, jaki uznają za stosowny. Nie zapominajmy, ile ma lat, nie zapominajmy o kroku, jaki zrobił i myślę, że Real Madryt jest tego świadomy i zamierzają prowadzić go w takim sposób, by się rozwinął. Musimy zrozumieć, że to młody chłopak i musi się dostosować.

My, jako sztab trenerski, wierzymy w jego możliwości i o ile uznamy, że jest to właściwe i że może wnieść swój wkład, wykorzystamy go. A jeśli zobaczymy, że to jeszcze nie jest odpowiedni czas, to też to zrobimy… ale jasne jest, że to chłopak, który ma ogromną przyszłość.

Tak, to chłopak, który pokazuje dojrzałość, pokazuje, że chce się uczyć i jasne jest, że ma fantastyczne warunki i że musi je wykorzystać, o ile klub, jego koledzy z drużyny i trener zrozumieją, że ma 18 lat.

Cóż, Cuti jest w końcu w wielkim klubie, jednym z najlepszych w Europie i myślę, że jego odnowienie przyniesie mu spokój, stabilność i będzie kontynuował ten sam poziom, na którym był. Miał pewne problemy fizyczne, na szczęście teraz wydają się one zmniejszać, a on wraca do bycia graczem, którym może być. Odnowienie kontraktu pokazuje mu, że klub ma do niego duże zaufanie.

Cóż, Giuliano, jak mówisz, ma „DNA Simeone”, które miał Cholo, kiedy grał, a najbardziej podoba mi się to, że zawsze zwraca uwagę na instrukcje trenera. Zawsze chce się poprawić, wraz ze sztabem trenerskim analizuje sytuacje, prosi o filmy, raporty… jest interesującym piłkarzem, wciąż jest bardzo młodym zawodnikiem i wciąż ma wiele do zrobienia.

Jest już regularnie częścią naszego składu, więc wiele będzie zależeć od tego, czego chcemy lub co naszym zdaniem możemy wykorzystać w każdym meczu, ale jest to zawodnik, który jest również częścią naszej reprezentacji narodowej.

Tak, tak, dlatego mówię ci, zarówno on, jak i Giovanni, którego również powoływaliśmy, są bardzo podobni pod tym względem, a trenowanie ich jest przyjemnością, ponieważ są facetami, którzy dają z siebie wszystko, a dla nas jest to spektakularne.

Rodrigo poinformował nas, że przechodzi do Interu Miami i, podobnie jak w przypadku wielu innych transferów i zmian w czasie, gdy tu byliśmy, nigdy się nie wtrącaliśmy. Uważamy, że transfer wiąże się nie tylko ze sprawami sportowymi, ale także rodzinnymi i emocjonalnymi. Jest wiele rzeczy, w które nie musimy się angażować i ocenimy jego występy na boisku. Nie obchodzi nas liga, w której gra, ale występy, które notuje i jeśli będzie kontynuował je na poziomie, który znamy, to jest najważniejsze. Zobaczymy, co wydarzy się w przyszłości, ale wiemy, co będziemy robić.

Ale bardzo dobrze wiemy, jaki on jest, jak daje z siebie wszystko i jaki jest jego aspekt rywalizacji i nie sądzę, żeby to się bardzo zmieniło.

To facet, który zawsze daje z siebie wszystko. Bardzo dobrze wpasował się w zespół i dlatego mówię, że nie jest ważne, gdzie gra, ale co robi na boisku. Potem, kiedy tu przyjdzie, logicznie rzecz biorąc, ocenimy, czy musi grać, czy nie. Rodrigo zawsze grał, gdy był dostępny, więc wiele będzie zależało od niego, zawsze mówię to samo.

Kocham i doceniam Franco, jakby był moim bratem. To, co zrobił dla nas pod względem sportowym i pracy zespołowej, było niesamowite. Nie zapominajmy o wszystkim, co nam dał. Powiedział, czego chce od reprezentacji, że jego czas w drużynie narodowej dobiegł końca, a my szanujemy jego decyzję. Myślę, że to było dla niego dobre: w pełni skupił się na River i naprawdę wyrobił sobie markę, jesteśmy szczęśliwi, a nawet podekscytowani, że widzimy go w takim stanie. Kiedy piłkarz podejmuje decyzję tego kalibru, trudno go przekonać i trudno zmienić jego zdanie.

Wspomnienia Mistrzostw Świata 2022 i marzenie o 2026 roku

W szatni chodzi o to, że są momenty, które zostają z tobą i są takie, które będziesz pamiętać 30, 40 lat później. Najbardziej cenię sobie ten, kiedy siedziałem na ławce rezerwowych i widziałem wszystkich… to nie było w szatni, ale na boisku, widziałem wszystkich, którzy byli częścią tych dni w Katarze, wszyscy biegali w jedną stronę, biegali w drugą, przytulali się nawzajem. To wyjątkowe chwile, a ja, na szczęście, mam je w pamięci, ponieważ siedziałem tam przez 30, 40 sekund i patrzyłem, jak wszyscy biegają. Myślę, że to był ten moment, podobnie jak w Copa America w 2021 roku, w którym również brałem udział, i widziałem, jak wszyscy biegną, nie wiedząc, dokąd się udać. To wyjątkowe chwile, które na pewno pozostaną ze mną.

Cóż, oprócz faktu, że jest więcej drużyn, ma on tę szczególną cechę, że będzie rozgrywany w trzech różnych krajach, ze zmianą czasu, z upałem, co moim zdaniem jest ważną kwestią do omówienia, chociaż później prawdopodobnie nie będziemy mieli wiele do zrobienia. To będzie trudne, ciężkie, jak wszystkie mistrzostwa świata, z dodatkową trudnością związaną z pogodą. Poczekajmy więc na losowanie i zobaczymy, gdzie zagramy.

Pomijając fakt, że wygraliśmy w Katarze, i nie mówię tego dlatego, że wygrałem dla siebie, ale dla kibiców, dla fanów, aby zagrać w Pucharze Świata w jednym mieście, gdzie bardzo łatwo było podróżować, myślę, że będzie to wyjątkowe. Później powiedzą, że mówię tak, bo wygraliśmy, ale dla mnie to było wyjątkowe.

Jeśli chodzi o to, co nadejdzie, myślę, że będzie to skomplikowane dla fanów, długie podróże, a przede wszystkim zmiany czasu. Ale Stany Zjednoczone z pewnością zawsze wyciągną z tego pozytywy. Są w tym numerem jeden i mam nadzieję, że fani będą się tym cieszyć, co jest najważniejsze na koniec dnia.

Cóż, wydawało się to łatwe i mogę zapewnić, że wcale nie było łatwe. To są kwalifikacje, nie wiem, czy są najtrudniejsze, ale mogę zagwarantować, że są momenty, które są bardzo skomplikowane i zakwalifikowaliśmy się na czas i w sposób, o którym jakiś czas temu trudno byłoby pomyśleć. Jestem szczęśliwy, że zająłem pierwsze miejsce, a przesłanie jest takie, że będziemy nadal próbować walczyć, rywalizować, o co w tym wszystkim chodzi, a wynik może czasami okazać się inny, ale naszym celem jest kontynuowanie rywalizacji i przynoszenie radości naszemu krajowi.

Moja przyszłość? Nie, prawda jest taka, że nie zaprzątam sobie tym głowy, tak jak nie wiedziałem tego po Katarze. Nie zaprzątam sobie tym głowy, to mnie męczy i nie sądzę, by było to dziś ważne. Dzisiaj ważniejsze jest, aby dobrze wypaść na mistrzostwach i zrobić wszystko dobrze, aby drużyna zaprezentowała się w najlepszy możliwy sposób.

Redakcja
Redakcja

Dodaj swój pierwszy komentarz do tego posta