POŻEGNANIE CESARZA – ODSZEDŁ NAJLEPSZY OBROŃCA W HISTORII

07 styczni 2024 roku zmarł Franz Beckenbauer – prawdziwa ikona niemieckiego futbolu. Może jego nazwisko nie pobudza wyobraźni młodszych kibiców w takim samym stopniu jak Maradona lub Pele, ale reakcja świata futbolu na wieść o śmierci Beckenbauera mówi wiele o tym jak ważną był postacią.

Kim był człowiek nazywany w Niemczech – Cesarzem?

W historii futbolu jest dosłownie garstka ludzi o których można powiedzieć, że w piłce wygrali absolutnie wszystko. Chodzi o trofea indywidualnie, drużynowe, klubowe i reprezentacyjne. Do głowy przychodzi jeden człowiek – Leo Messi. Tylko że długo przed nim był ktoś jeszcze – to wszystko osiągnął Franz Beckenbauer, który zdobył każde trofeum o które dane mu było rywalizować. Dwa razy został nagrodzony Złotą Piłką. A wszystko to osiągnął grając jako środkowy obrońca, przy okazji rewolucjonizując tę pozycję w futbolu. Od Messiego różni go jeszcze jedna rzecz – swoje sukcesy powtórzył jeszcze jako trener i działacz piłkarski. Ta część kariery jeszcze przed argentyńską “Pchłą”.

Keiser na rozegraniu

Beckenbauer na swój przydomek zapracował pasmem triumfów w Bayernie Monachium i reprezentacji Niemiec. Bez wkładu Kaisera nigdy nie mielibyśmy zawodników takich jak Franco Baresi, Sergio Ramos, Pique czy Virgil van Dijk. Mowa o obrońcach pełniących rolę “libero” – zawodnika który poza zadaniami czysto defensywnymi jest odpowiedzialny za rozgrywanie piłki, rozpoczyna atak swojej drużyny i często sam opuszcza obronę by wspierać pomoc i atak zespołu. Tak właśnie grał Franz Beckenbauer. Przed nim obrońcy byli najczęściej toporni, ich rola ograniczała się do rozbijania ataków i wybijania piłki jak najdalej od własnej bramki. Kaiser był świetnie wyszkolonym technicznie piłkarzem, grał z niespotykaną dotąd elegancją i boiskową inteligencją. Z defensywy zarządzał całym zespołem, rozdając piłki i komendy kolegom z drużyny. Dziś każdy młody adept piłki grający jako napastnik czy ofensywny pomocnik marzy o grze z numerem 10 za sprawą Pelego i Maradony, za to numer 5 swój status zawdzięcza niemieckiemu Cesarzowi futbolu.

Młody Franz w barwach Bayernu Monachium.
foto: https://fcbayern.com/en/news

Jak powstało imperium Bawarskie?

Piłkarskie początki Beckenbauera wcale nie były usłane różami. Co prawda, dołączył do Bayernu Monachium jako młody człowiek, tylko że to nie był jeszcze klub, który dziś znamy z absolutnej hegemonii w Niemczech. Gdy Franz trafił do Bayernu, ten grał w drugiej lidze. To za sprawą młodego libero i jego kolegów klub awansował do 1. Bundesligi, a reszta “jest historią”. Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku Cesarz wraz z Bayernem sięgnął po 4 mistrzostwa i 4 puchary krajowe, 3 razy pod rząd wygrał Puchar Europy (coś co dopiero w XXI wieku powtórzy Real Madryt), do tego Puchar Zdobywców Pucharów i Puchar Interkontynentalny. Każdy wielki klub musi kiedyś zbudować swoją legendę – to właśnie Keiser do spółki z Meierem, Hoenessem i Müllerem położyli kamień węgielny pod klub, który dziś uznawany jest za jeden z największych na świecie. Tu nie było żadnej drogi na skróty – na barkach swych najwybitniejszych graczy klub podźwignął się z drugoligowych odmętów po europejskie szczyty, by w kolejnych dekadach tylko umacniać swoją pozycję.

Złoty chłopak – złotej generacji

Kaiser sukcesy klubowe przeniósł również na reprezentację RFN. Bezapelacyjnie drużyna Niemiec z lat 70. XX wieku to Złota Generacja tamtejszej piłki. Starsi polscy kibice doskonale to pamiętają, bo tak się składa, że na ten sam okres przypadł najlepszy okres w historii Reprezentacji Polski prowadzonej przez Kazimierza Górskiego. My z tamtych czasów możemy pochwalić się złotem olimpijskim i brązowym medalem na Mundialu. Niemcy z Beckenbauerem jako libero wygrały mistrzostwo Europy i Świata w odstępie dwóch lat – wygrana na Mundialu odbyła się “kosztem” Orłów Górskiego. Co ciekawe, Cesarz jest chyba jedynym piłkarzem w historii, który ma w swojej kolekcji wszystkie 3 kolory medali MŚ, a do złota Euro dorzucił także srebro.

Beckenbauer wznosi Puchar Świata na Mundialu w 1974.
foto: https://www.facebook.com/DFBTeamEN

Ponownie nasuwa się skojarzenie z Leo Messim, któremu w analogicznej kolekcji brakuje brązu na Mundialu. Reprezentacyjne turnieje mistrzowskie rozgrywane są od niemal 100 lat, a w tak elitarnym gronie medalistów zasiada poza wspomnianą dwójką jedynie kilku reprezentantów Hiszpanii, których mimo całego do nich szacunku – ciężko równać z Messim i Kaiserem. Kolejna ciekawa analogia między tymi piłkarzami – obaj u schyłku kariery przenieśli się do USA, aby wesprzeć rozwój tamtejszego futbolu. Oczywiście obaj sięgali tam po kolejne trofea.

Cesarz zasiada na trenerskim tronie

Po zakończeniu wybitnej kariery jako zawodnik, Beckenbauer postanowił kontynuować przygodę z futbolem jako trener. Ku zaskoczeniu zupełnie nikogo – znowu przyszły wielkie sukcesy. Franz przejął stery reprezentacji Niemiec i w dwóch kolejnych Mundialach poprowadził kadrę do finału. Naprzeciw graczy Kaisera dwukrotnie stawał jeden z najwybitniejszych piłkarzy historii – Diego Maradona ze swoją Argentyną. Ciężko o bardziej wymagającego rywala. W 1986 “Boski” Diego był nie do zatrzymania, ale już 4 lata później to Niemcy Beckenbauera sięgnęły po złoto. Pomiędzy tymi Mundialami Cesarz doprowadził kadrę do jeszcze jednego finału – podczas Euro 1988, gdzie ostatecznie skończyło się srebrem. Porównania do Messiego już były, a Keiser należy do jeszcze jednego elitarnego towarzystwa – on, Mario Zagallo i Didier Deschamps to jedyni ludzie w historii, którzy Mistrzostwo Świata wygrali jako piłkarze i trenerzy. Jakby tego było mało, Beckenbauer do listy osiągnięć dorzucił jeszcze trofea jako trener Bayernu Monachium i Olympique Marsylia.

Za sterami bawarskiej i niemieckiej piłki

Beckenbauer chyba nigdy nie lubił nudy, bo w wieku seniorskim zajął się jeszcze zarządzaniem Bayernem Monachium, a także stanął na czele niemieckiej federacji piłkarskiej – czego ukoronowaniem było przyznanie Niemcom organizacji Mistrzostw Świata w 2006 roku. Czy trzeba dodawać, że czasy jego prezesury w Monachium to kolejne mistrzostwa Bayernu i pierwsza od lat 70. XX wieku wygrana Liga Mistrzów?

Beckenbauer był architektem organizacji Mundialu w Niemczech w 2006.
foto: https://www.reuters.com

Niski pokłon dla Cesarza

Beckenbauer zmarł w wieku 78 lat. To zdecydowanie za wcześnie dla takiej legendy futbolu. Artykuł powstał głównie po to, by przypomnieć wszystkim jak wybitna jest to postać w świecie piłki. Oczywiście dziś mamy nowych piłkarskich idoli. Współcześni obrońcy swoją techniką i przeglądem pola pewnie zawstydzili by niejednego rozgrywającego i napastnika z dawnych lat. Ale gdy ktoś was zapyta o najlepszych piłkarzy w historii – pamiętajcie że oprócz Pele, Maradony, Cruyffa, „Zizou”, Ronaldo i Messiego, był ktoś taki jak Franz Beckenbauer. Najwybitniejszy obrońca jaki kiedykolwiek kopnął piłkę. A jeśli karierę piłkarską i trenerską potraktować całościowo – Cesarz nie ma sobie równych.

Z Piłką w Sercu (Szymon Klich)

***

Najlepsza jedenastka w historii futbolu? W środku defensywy oczywiście Kaiser.
foto: https://www.facebook.com/mundialstyle

Szymon Klich
Szymon Klich