Nic nie może przecież wiecznie trwać. Santos spadł z ligi po 111 latach!

W 1979 roku po raz pierwszy słowa napisane przez Andrzeja Mogielnickiego, cudownym głosem zanuciła Anna Jantar. Nic nie może przecież wiecznie trwać – śpiewała zawsze zjawiskowo i wybitnie. Piosenka podbijała listy przebojów, a dzisiaj jest już wielką klasyką polskiej muzyki. Słowa te dobitnie dają do myślenia. W życiu nic nie trwa wiecznie, nawet jak wieczne się wydaje. Po 111 latach z najwyższej klasy rozgrywkowej w Brazylii – spadł legendarny Santos.

Prędzej na naszym podwórku wyląduje UFO, a potem wyjdą i przywitają się z nami zielone istoty. To na pewno stanie się szybciej niż Santos pożegna się z ligą. Na sportowych forach magicznego, brazylijskiego futbolu roiło się od tego typu komentarzy. W Polsce słynny naukowiec i badacz zjawisk „dziwnych” Pan Robert Bernatowicz też nie miałby wątpliwości co nastąpi jako pierwsze. I nie ma się co dziwić, bo założony w 1912 roku Santos grał w lidze cały czas. Ano właśnie – grał.

Ostatni gwóźdź do trumny wbiła Fortaleza

Estádio Urbano Caldeira tak oficjalnie nazywa się stadion na którym swoje domowe mecze rozgrywa Santos FC. Futbolowi kibice i w ogóle cały piłkarski świat, bardziej jednak miejsce to kojarzy z nazwą Estádio Vila Belmiro. I właśnie minionej nocy na tym Vila Belmiro wydarzyło się coś, co nie miało prawa się wydarzyć. Przy komplecie widzów, miejscowi ulegli ekipie Fortaleza. Porażki owszem zdarzają się, ale ta porażka miała bardzo poważne konsekwencje dla klubu gospodarzy. Po raz pierwszy od 111 lat, piłkarzy Santosu zabraknie w nowym sezonie w brazylijskiej Serie A. Szok!

Kiedy większość z nas spała, na stadionie w Santosie rozgrywał się prawdziwy piłkarski dramat. Ulubieńcy miejscowych, do przerwy przegrywali 0:1. Vila Belmiro eksplodowało w 58. minucie meczu kiedy z podania Lucasa Limy, piłkę do sieci Fortalezy zapakował Messias. Ten gol dał nadzieję, że to co niemożliwe nadal takim pozostanie. Sędzia Vuaden dorzucił kilka minut dodatkowego czasu, bo i przerw było sporo. Nie od dzisiaj jasne jest, że kibice w Brazylii na wydarzenia reagują bardzo żywiołowo, co często wiąże się z przerwami w meczu.

Potwarz od Argentyńczyka

Te kilka dodatkowych minut zabrało gospodarzy z nieba do piekła. Gol zdobyty w 6 minucie doliczonego czasu gry przez 32-letniego Juana Lucero rzucił Santos w ciemną otchłań. Klub po raz pierwszy w swojej długiej historii – spadł z najwyższej klasy rozgrywkowej! Ból jest o tyle piorunujący, że bilet do piekła wystawił piłkarz rodem ze znienawidzonej przez Brazylijczyków – Argentyny.

Santos zapłonął ogniem – dosłownie. Kibice legendarnego klubu ze Stanu Sao Paulo zdziczeli.

Swoją frustrację wyładowywali dosłownie na wszystkim. Na ulicach Santosu płonęły samochody i sklepy. Policja miała mnóstwo roboty, a i mimo to akty wandalizmu nie ustawały do białego rana.

W okolicach stadionu obrazki niczym z objętych stanem wojny miast frontowych.

Pele, Robinho, Neymar…

…Rodrygo i można by tak bez końca. Tak wielu wybitnych i magicznych piłkarzy wychował ten klub. Klub, który w swojej historii najlepszy okres przeżywał w latach sześćdziesiątych, kiedy to w jego barwach rządził i dzielił na planecie piłkarskiej – geniusz Pele. Santos wtedy, aż sześć razy sięgnął po tytuł mistrza kraju i dwukrotnie podniósł w górę Puchar Copa Libertadores. Kiedy Pele w piłkę grać przestał, klub z czasem podupadał, ale w Brazylii to była marka bezdyskusyjna i niepodważalna. Bywało rożnie, ale zawsze bywało.

W 2013 roku za rządów Marcelo Teixera, Santos za rekordową sumę opchnął do Barcelony – Neymara. Na konto brazylijskiego klubu wpłynęło, aż 86,2 miliony euro. I nie ma wątpliwości, że jeszcze nie raz podobne sumy wpadną na konto Santosu, bo rękę do szkolenia klub ma niesamowitą.

To już jest koniec

Reasumując, 43 zdobyte punkty – nie wystarczyły by ligę dla Santosu utrzymać. Klub wraz z Goias, Cortibą i Americą MG opuścił szeregi brazylijskiej ekstraklasy. Piłkarze Santosu w obecnym sezonie odnieśli 11 zwycięstw i 10 razy dzielili się z rywalami punktami. Gdyby grali w naszej ekstraklasie z takim dorobkiem punktowym walczyliby o europejskie puchary. W Brazylii drużyn jednak o wiele więcej, stąd i spotkań do rozegrania również. 17 porażek jakie Santos doznał w minionych już rozgrywkach to było dużo. O jedną za dużo.

Z Piłką w Sercu (ST)

***

Santos FC – klub założony w 1912 roku ma na swoim koncie sukcesy na arenie międzynarodowej. W przeszłości trzykrotnie triumfował w Copa Libertadores (odpowiednik europejskiej Ligi Mistrzów) oraz w rozgrywkach Pucharu interkontynentalnego. W Brazylii po największe laury sięgał ośmiokrotnie. W barwach Santosu, Pele – rozegrał oficjalnie 636 spotkań i zdobył dla niego 618 goli.

ST
ST