Nie od razu Kraków zbudowano – tak potocznie mówi się w naszym kraju, kiedy coś sobie założyliśmy, ale żeby to osiągnąć musimy poświęcić ogrom czasu. Już za 2 lata, 100 lat ma MGHKS Bolesław Bukowno (jak ten czas szybko ucieka). Klub, który ma bogate tradycje piłkarskie i piękną historię. Dzisiaj zapożyczając terminologię szpitalną – pacjent jakoś żyje, ale już za chwilę, może dwie – ma mocno stanąć na nogi. Stanąć i być zdrów jak ryba. I znów rozdawać karty w lokalnym futbolu.
Kiedy patrzę na to, co właśnie zaczyna się dziać w Bukownie, ten właśnie idiom przychodzi mi do głowy. Nie od razu Kraków zbudowano. Od kilku miesięcy za sterami MGHKS-u są osoby, które dają nadzieję, na lepsze jutro. Czy to lepsze jutro uda się osiągnąć? – tego nie wiem. Wiem, że taka próba zostanie podjęta i będę mocno za nią trzymał kciuki. Zawsze za tego typu inicjatywami będę mocno kibicował. Nie ważne jakiego klubu będą one dotyczyć.
W Bukownie od wielu lat powodów do dumy z piłkarzy miejscowego klubu – nie ma żadnych. Ludzie przyzwyczaili się do bylejakości. To niezaprzeczalnie – złe, ale prawdziwe. Zwłaszcza przy Spacerowej, gdzie na mecz piłkarski Bolesława przychodzi garstka najwierniejszych, a może nawet czasem garstka ludzi, którzy akurat nie znaleźli nic lepszego do roboty. Kiedyś Spacerowa żyła, stadion był wypełniony – dzisiaj tego nie ma. Poziom piłki oczywiście obniżył się, a ludzie mają telefony, internet, komputery. To fakty, z którymi się nie dyskutuje. Ale za proste to jest, żeby tak można tłumaczyć obecny stan rzeczy w tym zasłużonym już prawie stulatku.
Wiele rzeczy złożyło się na to, że od wielu lat MGHKS Bolesław Bukowno bimba sobie między klasą okręgową, a klasą zwaną potocznie przez prześmiewców – SERIE A. To jednak temat długi jak rzeka Wisła, a zagłębiać się w niego akurat dzisiaj – nie mam ochoty i jest to zupełnie niepotrzebne.
Jest od paru godzin – NOWY ROK. Przeszłość zostawić trzeba za sobą. Dni, które już były – nie wrócą się i nie da się ich przeżyć jeszcze raz – inaczej. Trzeba patrzeć w przód. W przód ten lepszy chcą patrzeć kibice z Bukowna, którzy od paru miesięcy mają powody, żeby w przyszłość patrzeć z nadzieją.
Za sterami MGHKS-u są w końcu ludzie, którzy biją po oczach pasją. Przyszli do piłki nie po to żeby na niej zarobić, a z pasji. Ot, tak po prostu – z pasji. Wiem, dla wielu ludzi to zapewne niepojęte. Ale tak mogą myśleć, tylko te osoby, które właśnie same tak by robiły. Można coś robić i nie mieć z tego uposażenia w postaci żywej gotówki? Odpowiadam szczerze – MOŻNA.
Ale samą pasją nie zrobi się nic. Trzeba mieć pomysł, trzeba mieć dar zjednywania sobie ludzi i jeszcze wiedzieć jak to wszystko poskładać żeby żarło. Mówiąc bardziej dokładnie – trzeba mieć wiedzę i znać się na piłce i jej realiach, zwłaszcza tych najbliższych, rodzimych. Czy tak jest obecnie w MGHKS-ie? Odpowiadam szczerze – TAK JEST.
MOŻNA i TAK JEST – to jeszcze nie jest przepis na to, że się uda. Bolesław Bukowno to klub wielce zasłużony dla lokalnej piłki, ale także zasłużony dla piłki tej szerszej. I nie będę przytaczał nazwisk zawodników, którzy z Bukowna poszli w duży świat, bo każdy je doskonale zna. To wszystko jednak było dawno i nieprawda. Ostatnie lata to czas stagnacji, bylejakości i byle jakoś to było. A było tak, że tu w łeb, tam w łeb, czasem coś i wygrać się udało, a wszystko to w oparach pieniążków finansowanych z naszych podatków.
Dzisiaj nad Spacerową jest wiara, że będzie inaczej. Wiarę tę dają ludzie, a konkretnie jeden człowiek, który doskonale sobie zdaje sprawę z problemów, kłopotów i różnych kłód jakie spadną pod jego nogi. To człowiek, który wie co chce zrobić dobrego dla tego klubu. Ma na to pomysł i doskonale zdaje sobie sprawę, że potrzebuje trochę czasu. Pewnych spraw, które od lat zżerały ten klub od środka – nie da się zamieść pod dywan w kilka dni i udawać, że nie ma tematu. On to wszystko wie i wie jak to należy zrobić.
Już dzisiaj pierwsze efekty widać. Oczywiście ktoś powie, a co tam jakiś sklep. A co tam jakieś mikołajki dla dzieci, a co tam coś jeszcze innego. A pewnie na tym tylko zarobili, albo zarobią. Tak ludzie będą mówić, bo tak właśnie przez lata to wszystko widocznie funkcjonowało. Teraz będzie inaczej, czy to wszystko się uda? Nie wiem. Wiem, że prawdopodobieństwo postawienia tego klubu na zdrowe nogi jest duże i mocno będę się temu przyglądał i ściskał kciuki, by tak właśnie się stało. Po prostu, po ludzku – nie przystoi żeby taki klub pałętał się w ogonach klasy okręgowej bez żadnych perspektyw na lepsze jutro.
Z Piłką w Sercu (ST)
***
Dzisiaj władze Klubu poinformowały o rozpoczęciu współpracy z PabloSport, a co za tym idzie powołały do życia oficjalny sklep z klubowymi akcesoriami, pamiątkami i odzieżą. Niby nic wielkiego, zwłaszcza w 2024 roku, a jednak do tej pory nie zrobił tego nikt.







